*** Arcturus - 'The Sham Mirrors' ***


Zawsze byłem pod wrażeniem muzyków z północy. Zaskakują oryginalnością, poziomem technicznym gry, klimatem oraz treścią tekstów. Tak było zawsze, jednak w dniu ukazania się tego albumu wszystko miało się zmienić....
Zastanów się, ile gatunków muzyki jesteś wstanie wymienić, ile ich znasz w chwili obecnej. Niezależnie od tego o ilu pomyślałeś, nie odda to w pełni ich mnogości, występującej w albumie. Wspomnieć wypada również o urozmaiceniu instrumentów, używanych podczas nagrań. Pianino, trąbki, ryczące gitary, doszukałem się nawet skrzypiec. Klimat budują nie tylko doskonale obsługiwane instrumenty. Na uwagę zasługują również inne dźwięki pokroju szmeru, powiewu wiatru. Te jednak pojawiają się sporadycznie. Ciekawą partię stanowi wokal. Trickster G. Rex sprawia, iż śpiew wydaje się dziecinnie prostą igraszką. Posiada silny głos o wspaniałych możliwościach, które prezentuje na każdym kroku. Bez trudu zmienia barwę swego głosu, pozwala mu się długo rozpływać na powietrznej fali. Wszystko to czyni jak gdyby bez wysiłku, od tak. Miłe dla uszu są także solowe partie klawiszy grane przez Johnsen'a. W pamięć zapada wstęp do "For to end yet again". Jest figlarny i wesoły. Słuchając odniosłem wrażenie jakby ktoś miał zamiar spłatać mi kąśliwego figla. Cały utwór trwa ponad dziesięć minut. Po upływie trzech z nich, rozbrzmiewa pianino. Ta partia to prawdziwe arcydzieło. Spokojne, kołyszące dźwięki pozwalają odpłynąć myślom gdzieś daleko, w zakątki wyobraźni.
Przez chwilę zatrzymamy się przy treściach oraz grafice. Zarówno okładka jak i wnętrze albumu utrzymana jest w ciemnej, lecz nie mrocznej, tonacji. Dominują różne odcienie granatu, biel, czerń, pomarańcz. Na oprawę graficzną, składają się cząstki słów, szkielet grający na trąbce, kawałki papieru, zdjęcia. Wszystko rozrzucone w artystycznym nieładzie. Całość, w moim odczuciu, emanuje spokojem i zapomnieniem.
Nie zamierzam interpretować oraz zgłębiać treści piosenek. To zadanie pozostawiam tobie. Przytoczę jedynie jedną z nich :

Nightmare Haven
The subjects of sleep
their faces once awake
on sodomy and death
and smoke and laughter
their feet no longer underground
The snow hides the traces
never set in a first place
This negative kingdom
hey horrible and white
the angels all stone
passing their years
hoping to be saved
from oblivion
-by oblivion
And the miracle is that
nothing has happened
nothing has a history
or a name
Only the voice
of falling snow

Tytuły piosenek :

1. Kinetic 5:25
2. Nightmare Haven 6:05
3. Ad Absurdum 6:48
4. Collapse Generation 4:13
5. Star-Crossed 5:01
6. Radical Cut 5:08
7. For to end yet again 10:33
Instytut Powszechnego Zapomnienia :

Trickster G.Rex - Doskonały śpiew
Steinar Sverd Johnsen - Instrumenty klawiszowe
Hellhammer - Perkusja
Knut M.Valle - Gitara
Dag F.Gravem - Gitara basowa



Twórczo udzielają się również :

Ihsahn - Głos na szustej ścieżce
Mathias Eick - Obsługa trąbki na ścieżce trzeciej, czwartej i szustej
Hugh Steven James Mingay - Użyczyli talentów na ścieżce szustej

Arcturus był dla mnie niesamowitym odkryciem. Wraz z pojawieniem się 'The Sham Mirrors', przestałem istnieć dla świata przez kilka dni. Odpłynąłem do wspaniałego świata dźwięku. Wszystko uległo zmianie....

OCENA : 10/10


© Spectre vel Alvin Flummox †vinevalld@op.pl