.::Jak zmieniały się moje gusta muzyczne - by Łonder::.
Zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo nasze gusta muzyczne się zmieniają? Może zrobię nieco odtwórczą robotę - przede mną na ten temat pisał Rebel of the Underground (respect! :)), ale warto dodać też coś od siebie.
Muzyka w moim życiu jest jedną z ważniejszych rzeczy. Jaki byłby świat bez muzyki? Albo inaczej - czym byłby świat bez muzyki? Na pewno nie byłby aż tak ciekawy, jak jest dziś. Co by się stało, gdyby kiedyś, w przeszłości ludzie nie wymyślili pianina, gitary, skrzypiec, gdyby J.S. Bach został mechanikiem, a Fryderyk Chopin był zwykłym obywatelem Torunia? Boję się o tym myśleć...
Mam starszego brata. O pięć lat. Gdy ja miałem 7 lat i chciałem kupić kasetę Bohdana Smolenia, mama mnie wyśmiała (a wy się nie śmiejcie! Podobał mi się teledysk 'Ani be, ani me, ani kukuryki' na Polsacie :)). A mój brachol? Zagorzały fan Aerosmith - do dziś w domu na półce znajduje się kilka (chyba sześć) kaset z ich repertuaru, np. "The Big Ones", "Pandora's Toys" czy "Get a Grip"... Nie licząc piosenki "Crazy" muzyka Aerosmith do mnie nie przemawiała. Za głupi byłem wtedy, wolałem Smolenia :).
Kilka lat później mój brachol zaczął do domu przynosić kasetki z rap'em. Przegrywane Karamby, N.A.S (Nagły Atak Spawacza) - to były początki słuchania. Aktualnie jestem całkowicie anty do N.A.S i do Karamby - przez kawałki typu "Pocałuj mnie w dupę" ludzie myślą, że polski hiphop jest taki... eee... "górnolotny" :P. Dobra, zbaczam z tematu. Gdy brachol dostał kasetkę Kalibra 44 "Księga Tajemnicza. Prolog" zaczął się szał. Cały czas słuchał tego na walkman'ie, albo na magnetofonie (gdy nie było mamy :P). Mi to już troszkę podchodziło, ale to jeszcze nie było to.
No i w końcu - przełom. Dostałem płytę gościa o xywce Nana. Album zwał się "Father". Ówcześnie bardzo podobała mi się muzyka i głos wokalisty... o ile pamiętam, to na TVP1 był krótki blok MTV, i tam można było obejrzeć teledysk "Remember the Time" - teledysku aktualnie nie pamiętam :( ale piosenka wybitna.
No i się zaczęło - hiphop, rap, później r'n'b - wymiękłem, gdy usłyszałem TLC oraz pierwszy singiel Destiny's Child. Po oglądnięciu "Space Jam'u" (z królikiem Bugs'em :)) zainteresowałem się dodatkowo R.Kelly'm. I believe I can flyyyyy... Odjazd. Od tamtych czasów moją wizytówką stały się murzyńskie rytmy.
Polski hiphop? Oczywiście, ale tylko dobry. Zacząłem słuchać go - jak większość zresztą - od Kalibra 44. Jak byłem na obozie, kumpel pożyczył mi nielegale Molesty i Venom'u (o ile pamiętam, jakaś dziwna nazwa na V była) - to był też całkowity odjazd. Niestety, do dzisiaj nie znalazłem kawałków, które przesłuchałem wtedy - na obozie.
Znudzeni? Wybaczcie, już kończę.
Ostatnio zainteresowałem się dodatkowo instrumentalnym hiphopem, robieniem muzyki (niekoniecznie hh) - używam Fruity Loops'a, no i gdyby nie moja pasja do melodyjnych utworów i do grania na pianinie, zostałbym przeciętnym słuchaczem muzyki techno :P.
REKLAMA:)
www.da.court.prv.pl - jeden z najszybciej rozwijających się serwisów traktujących o muzyce rap oraz streetball'u. Wejdź, może Cię zainteresuje... może nawet będziesz chciał go współredagować (ze mną. Co, nie wspominałem, że to moja stronka? :)). Nowe twarze mile widziane!