Obrona Children of Bodom
Myślałem że po "recenzji" Fenrira wszystko się uspokoi. Każdy wyciągnie wnioski i podąży właściwą sobie ścieżką.
Jednak znienacka pojawia się Imperator z kolejnym gniotem, mniej wulgarnym lecz równie krzywdzącym.
Zastanawiam się, co was panowie do tego popchnęło. Krytykować zaczął zapewne Chainsaw, a
wy bezmyślnie poszliście w jego ślady, zapewne tylko po to by się wyróżnić. Do takiego myślenia skłania mnie
nie tylko szczeniacka forma wypowiedzi nie mająca z krytyką wiele wspólnego, oraz przechwałki :"Wiecie co?Jestem chyba jedyną osobą oprócz Chainsawa i Fenrira,która krytykuje Children of Bodom na łamach kącika! Jestem z tego dumny:)".
Fenrir w swojej argumentacji użył licznych bluzgów. Imperator, widocznie na wyższym poziomie
posunął się dalej :"Muzykę na tej płycie nazwałbym pop-metalem.Czemu?Bo to jest taka komercyjna papka przeznaczona dla nastolatek,które nie mają się przy czym masturbować ,więc wieszają se plakat Alexiego i robią wiadomo co.
". Założę się że przeżywa jeszcze większe orgie przed plakatami Hellhammera i Tryma
masturbując się w rytm ich szalenie szybkiej, urozmaiconej perkusji. U obu "recenzentów" zauważyłem skłonności
do 12 letnich dzieczynek piszących wypracowania z religii, chodzących na pielgrzymki słuchających
takiego gówna jak Britney czy Pink (z tym się zgodzę). Pytam się zatem, co chcecie poprzez
to manifestować? Jacy to nie jesteście źli, mroczni i groźni?....jakimi to blackowcami jesteście przy których temperatura obniża
się o kilka stopni? Kolejny kiepski argument i szczeniacka zagrywka. Ręce opadają....
Właściwie to w obu tekstach argumentów nie ma. A nawet jeśli są, to Childreni bronią się za siebie.
Grają klimatycznie, melodyjnie i znają się na rzeczy. Są mieszanką wielu styli. I niech mi nikt nie mówi
że to power-heavy metal...Ludzie...najpierw przesłuchajcie płytę do końca, a potem zabierajcie się za pisanie.
Gnojenie CoB stało się ostatnio modne, jak widać.
Pozdrawiam Imperatora i Mrocznego rycerza Fenrira :DDD
Korzystając z okazji pragnę opiurkać Hardcora za :"Prócz tego lubię też Children of bodom, Slipknota, KoRna, to co ostatnio tworzy Metallica, Soulfly czy Machine Head czyli te zespoły, które budzą obecnie największe zamieszanie na scenie metalowej i są nazywane nu-metalem. "
Człowieku...jeśli CoB jest dla Ciebie nu-metalem to ja Ci szczerze współczuję...
Pisząc słuchałem : VilgefortZ - Desolated, Einherjer - Ware her venom, Children of Bodom - Mass hypnosis
Lambert