666(n+1) plenum KWM !!!
 


   "Wrrrrrr!" Taki dość nieartykułowany dźwięk (onomatopeja właściwie) [Mactare: wybaczcie takie "fachowe" słownictwo, ale szanowny kolega King_Diamond ma niedługo maturę ]:->] wyrwał się z mej gardzieli po przeczytaniu arta pt. "... Metale...". Zbulwersowało mnie to na tyle, że aż wznowiłem obrady szacownego i jakże elitarnego KWM'u ;)

   Rozpoczynam obrady od wstępu historycznego:
Tak sobie myślę, że to się chyba nigdy nie skończy. Wszelkie konflikty, spory i sprzeczki są po prostu nierozerwalna częścią ludzkiej egzystencji od zarania dziejów. Nie wiem czy jest to zabieg ewolucyjny mający na celu wyeliminowanie słabe istoty i danie szansy na przetrwanie najsilniejszym czy zwykła nietolerancja (bleee ale oklepane słowo) A mówię o tym ponieważ nawet wśród metali panuje jakaś, posłużę się tu "nowomową"* - tolerancjaminus. Kurcze zawsze mi się wydawało że kto jak kto, ale czarna brać powinna się trzymać razem, niestety widać nie jestem na bieżąco [Mactare: heh, nie tylko ty].

   Przechodzę do sedna obrad:
Niejaki Athyad nienawidzi gotyku i ludzi którzy żyją taka muzą. Ja sam chodzę w skórzanym płaszczu i zamierzam mieć kudły do pasa( jeszcze ze 2 latka i ...:) ) i już pewnie według niego słucham Theriona (no czasem) i jestem od razu ble? [Mactare: a ja mam pytanie do Athyada - czy słyszałeś może któreś z "przedsymfonicznych" dokonań Theriona? Podpowiem tylko tyle, że wtedy z gotykiem mieli tyle wspólnego co ja z discopolo] Znam parę osób, które żyją takim rodzaj muzy i lubię się z nimi napić wina na Barbakanie i porozmawiać na jakieś ciekawe tematy. Nie widzę w tym gatunku nic co dyskwalifikowało by go jako muzykę. A że jest dość spokojny, smutny i liryczny? No cóż taki widać musi być :) Dalej szanowny Athyad gani blackowców (przynajmniej tak to odebrałem) za to, że nie grają przy ognisku MayheM tylko jakieś polskie klasyki rocka. Po pierwsze zagraj jakiś blackowy kawałem na klasyku to pogadamy. Po drugie chyba fajnie jest sobie przy ognichu, kiełbie i piwku pośpiewać jakieś kawałki, które wszyscy dobrze znają? Ja osobiście ubóstwiam taki rodzaj spędzania wolnego czasu. A co według ciebie powinni "prawdziwi" blackowcy czynić? Stać ze skrzyżowanymi rękami i spoglądać na wszystko z pogardą? Skoro tak to lubisz to proszę bardzo.

   Aspekt, który jeszcze chce poruszyć, to zdanie wymienionego wcześniej obywatela: "Ale nie tylko światowy/polski syf zaczął rządzić... Po śmierci Euronymousa z norweskiego Blacku zrobił się jeszcze większy burdel niż w takiej Ameryce ... np. Dimmu Borgir przypomina mi Limp Bizkit oraz czasy przedszkola, gdzie takie coś leciało na leżakowaniu..." No cóż skoro dla ciebie black to jedynie legendarne już MayheM i nie najgorsze Dimmu to wybacz ale mało w życiu słyszałeś. A co z (wymienię nie tylko norweskie): Immortal, Dark Throne, Old Man's Child, Peccatum, Dark Funeral, Emperor czy chodź by Eibon, Arcturus, Covenant, Aeternus, Anaal Nathrakh, Witchery, Ancient Rites, Natracht, Carpathian Forest, Ildjarn, Forgotten Woods, Moonblood, Nargaroth, Katharsis, Krieg, Judas Iscariot, Lord Foul, Azhubham Haani, Nifelheim, Naglfar, Clandestine Blaze, Pest, Satanic Warmaster, Baptism, Deathspell Omega, Godless North i jeszcze parę innych [Mactare: dopisz jeszcze Burzum, będziemy mieć Palownika po naszej stronie :)]? O tych już nie warto mówić?

   Apelujesz żeby ludzie pierdoł nie pisali a sam co prezentujesz? To że nie podobają ci się jakieś tam gatunki metalu czy ludki które tego słuchają to poprzyj to chociaż jakimiś argumentami. Przypominasz mi trochę mojego kumpla, który wypowiada się dlaczego metalu nie lubi: "nie bo nie" [Mactare: a ja lubię metal bo lubię :P]. Jak ci nie przypadają do gustu Childreni to napisz chociaż dlaczego.

   Wiesz, z tonu w jakiej utrzymana jest twa wypowiedź mogę wnioskować, że jesteś zbuntowanym nastolatkiem który kupił sobie parę blackowych płytek i koszulkę MayheM i chce pokazać jaki to on nie jest true grim and necro. Jeśli jest inaczej to wybacz, ale nie znam cię.

   Nie chce z siebie robić jakiegoś moralizatora czy czegoś w ten deseń. Po prostu chciałem naświetlić pewne zjawiska, które są dość irytujące, ale po dłuższym namyśle sądzę iż chyba nie dadzą się wyeliminować. I tylko chciało by się zakrzyknąć: "Quo vadis metalu?"..... [Mactare: ...........]

Obrady KWM'u zamyka pogrążony w nastroju refleksyjnym:
[KWM] King_Diamond
wspomagany przez:
Mactare [KWM]


*kto zna twórczość G. Orwell'a ten wie o czym prawię ;)

P.S. do Woowarda: apropo tekstu "Perfection or Vanity". To, że masz nóż w kieszeni wcale nie oznacza, że go wyciągniesz, pamiętaj o tym... no chyba, że jesteś naprawdę zdrowo jebnięty....

P.S.2. ktoś może mi przesłać w czasie tak z 60 zeta? Bo gdy/jesli będziecie to czytać już będą pewno wakacje a za 3 dni czyli 22 kwietnia w Proximie zagrają: Cannibal Corpse, Sinister(chlip), Enter Chaos i Anal Stench....

P.S.3 do HEX'a: w glanowaniu dresów nie widzę niczego nieprzyzwoitego :) to apropo tekstu "Tolerancja i pozerstwo" [Mactare: HEX, ładnie to tak własne teksty wyróżniać ;)]

P.S.4 do +iommi+ 'ego: stary co to jest "trżenie"? Chyba kurczak neologizm jakiś:) Jeśli miało być drżenie to też nie bardzo pasuje bo "thrill" to bardziej w tym wypadku ekscytacja a nie dreszcz. Ale ja się tylko tak czepiam;) A to natomiast a propos tłumaczenia "Poison" Alice Cooper'a:P (którego notabene baaaaardzo lubię posłuchać)

© 2003 KWM