O wszystkim po trochu

 

 

Często przeglądam sobie KM i widzę sporo tekstów przemyśleniowych na różne tematy. Postanowiłem także się wypowiedzić na kilka z nich. Muszę przyznać, że niektóre z tych tekstów wręcz mnie irytują, inne zaś zmuszają do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Zacznę od sprawy, która "bulwersuje opinię publiczną" w KM, czyli:

1. HH vs. Metal
Powiem szczerze: nie mogę już czytać tekstów typu wojna HH z Metalu i vice-versa. Tego się nie da strawić. Jakiś sk8 bluzga na metal, krytykuje muzę trochę cięższą od Queenu, pytam, po cholere pchasz nos w nieswoje sprawy. Nie mieszaj się w to. Masz swój hip-hop, inni mają rock, a jeszcze inni metal. Nie lubisz metalu to się o nim nie wypowiadaj, wiesz jak się z was (sk8-ci) śmieją metale, gdy piszecie takie bzdury w stylu "metal to bum-bum, tratata, łubudu"? Nie ośmieszaj się, zajmij się lepiej pisaniem artów o swojej ukochanej muzyce. To samo do metali: idźcie we własnym kierunku, po co to wszystko. Ja osobiście też nie lubię chłopczyków w worach na kartofle zamiast spodni, ale zostawiam ten problem im, nie opierdalam za to że słuchają, bądź co bądź, dziwnej muzyki i chodzą w ten "ciekawy" sposób. Myślę że nie warto się nad tym rozczulać. Czy nie lepiej zająć się własną pasją, aniżeli pchać się pod "cudzy dach"? I jeszcze jedno: wydaje mi się, że ten cały jebany (za przeproszeniem) spór wywołała banda pozerów zarówno pseudo-sk8tów jak i pseudo-metali, to małych gnojków wychowują w nienawiści. Czy dwudziestoletni metal zaprzątał by sobie owłosioną głowę jakimiś tam rozmyśleiami pokroju "Rozpierdalanie sk8tów, cz. I"? Mówię wam, zajmijmy się swoimi sprawami.

2. Pozerstwo
Wg mnie pozer rodzi się w ten sposób, że jakiś mały mietek chce zaimponować metalom i obluzga każdego człowieka zadużych spodniach. I już ten kurdupel myśli że jest cacy. Potem poszpanuje przez kolesiami że ma płytke (pirata ofkoz) Kanibali i jest kimś (pomijam już fakt iż rzeźnicki death to dla niego łomotanina, ale cóż, niech kumple myślą że to lubi). Pozer dorasta. Jest starszym pozerem, z przymusu słucha blacku (oczywiście komercyjnego, bo jeszcze przejdzie), ubira siem na czorno, i mówi "jestem szatanista". Potem idzie na religie, wrzeszczy że kocha Ozzy`ego, a na przerwie śmieje się z księdza. Nie chodzi o to by mieszać do tego religię, ale o to, że dla pozera metal to to samo co dla laika, czyli muzyka antychrysta. Pozer nie pojmie czym jest poezja, on nie przeczyta żadnego tekstu do jakiej kolwiek piosenki heavy-metalowej. On uważa że metal to napierdalanka, a Vader jest spoko, bo tak mówią true, grim & necro metale. Oooooouuu... Już nawet trzynastoletnie siksy słuchają Vadera i Behemotha! Qrva, gdzie magia metalu, gdzie ta niedostępność piękna. Czemu pozera uważają za true, grim..., bo ma bródkę i długie włosy, a tak naprawde to jest ograniczonym pacanem? Niestety, pozerstwo się szerzy już wśród coraz młodszych, przetrwają tylko ci którzy czują piękno. Słyszałem o takim gościu, który myśli, że pentagram to logo jakiejs kapelki blackowej... (no comments)

3. Piractwo
Ach... To po prostu kradzież. Płacisz jakiemuś dresikowi, zamiast wytwórni, która wyprodukowała te nagrania. Okradasz własnego idola. Jesteś dla niego ścierwem. Jak taki człowiek może potem upajać się jego muzyką? Uważam, że w tym całym bajzlu chodzi o honor. Jeśli ktoś jest uczciwym fanem jakiejś kapeli to w życiu nie kupi na bazarku płyty swego idola, choćby nie wiem za ile. Pirat wciska chłam, a potem sam śmieje się jaki to frajer napycha mu kieszenie. Zastanówmy się: chyba nie warto płacić złodziejowi za jego łup. To sie kłóci ze zdrowym, człowieczym rozsądkiem. Muszę przyznać, że parę ładnych lat temu też się napaliłem na pirackie krążki. Pomyślałem, że udam się na bazarek, kupię kilka płytek w cenie jednego oryginała. Na szczęscie nigdy nie doszło do takiej sytuacji. Przemyślałem to wszystko i doszedłem do wniosku, że bym był zwyczajnym rzezimieszkiem. Apeluje do wszystkich: nie kupujcie u tych szuj ze stadionu, miejcie trochę rozumu, nie płaćcie jakiemuś fagasowi za to, co nie jego!

Sory za ewentualne błędy i bluzgi.

No, na razie to tyle. Jak mi się coś przypomni do dam znać.
Zapraszam do polemiki.

 

King in Crimson