"ZESPOŁY NAPIĘĆ" JANUSZ LEON WIŚNIEWSKI
BrightWitch

Co mężczyzna może wiedzieć o menstruacji? - zastanawiałam się patrząc na tytuł książki Wiśniewskiego, przeczuwając, że nie jest to wiedza dogłębna. Mimo złych przeczuć kupiłam "Zespoły napięć"...

Co mężczyzna może wiedzieć o menstruacji...? Nie trzeba czytać "Zespołów", by przekonać się, że nic...

Patrząc na książkę pomyślałam sobie też, że nawet jeśli nie będzie zbyt mądra to może przynajmniej śmieszna? No i była, choć czasami śmiałam się przez łzy. Łzy żalu, że można było wydać coś tak... głupiego, mówiąc wprost.

"Zespoły napięć" to 6 opowiadań, z których jedno jest gorsze od drugiego. Pierwsze opowiadanie ma chyba na celu wzruszenie czytelniczek opisem pierwszego okresu, uczynieniem go zjawiskiem metafizycznym. Bohaterka tego opowiadania przeżywa psychiczny orgazm na myśl o tym, że jest już kobietą, że przekroczyła magiczną barierę między dzieciństwem a dorosłością. Stek bzdur, ja się tak nie czułam. I moje koleżanki też wybuchały śmiechem, kiedy czytałam im ten fragment.

Myślę sobie, że równie dobrze ja - bądź co bądź dziewczyna - mogłabym pisać o polucjach: "Obudziło go uczucie wilgoci. Na prześcieradle widniała plama. Patrzył na nią wpierw ze zdziwieniem, a potem ze wstydem. Zaklął brzydko, wbrew pochłaniającemu go uczuciu dumy. Jestem mężczyzną - pomyślał z radością." - nie brzmi głupio? Brzmi. Zawsze tak jest kiedy pisze się o czymś, o czym się nie wie, czego się nie przeżyło. No bo co ja mogę wiedzieć o zmazach? Tyle samo co Wiśniewski o miesiączce. Nic.

"Anorexia nervosa" to kolejne irytujące naciąganiem i przesadą opowiadanie. Ada, bohaterka, po śmierci ukochanego zaczyna się głodzić. Jednak po wzruszającym przemówieniu doktora o tym jak "Straci pani okres i upodobni się do obojnaczej myszy" zgadza się na terapię.

W "Menopauzie" pani upija się, bo miała ostatni okres. Jest w szoku, bo to stało się tak po prostu, bez ostrzeżenia. Ciało nie zapytało o zgodę, straszne...

Ludzie! Okres nie jest motywem przewodnim życia kobiety, nie są od niego zależne działania pań. Niewiele jest takich kobiet, dla których argument "straci pani okres" jest przekonujący. Dlatego też "Zespołów" nie polecam, bo trącą głupotą. Ale wydanych pieniędzy nie żałuję, śmiech to przecież zdrowie.