Władcy Samotności
Tytuł orginalny: The Masters Of Solitude
Autorzy: Marvin Kaye i Parke Godwin
Władcy Samotności jest książką typu Science Fiction opowiadającą historię postatomowego społeczeństwa ludzi, żyjących w małych plemionach zwanych "Plemionami Lasu" na byłym terenie Stanów Zjednoczonych. (Tak, dla miłośników Fallouta pozycja obowiązkowa!). Świat został zniszczony, przeżyło bardzo niewielu, którzy poddani promieniowaniu zyskali nową umiejętność - możliwość rozmowy w myślach, nawet na dalekie odległości - telepatię. Obdarzeni w tę zdolność walczą o przetrwanie we wrogim świecie. Nieznana zaraza zaczyna ich dziesiątkować. Dla Szandów (jedno z plemion) pozostaje tylko jedna nadzieja: muszą złączyć swoje siły z innymi plemionami i razem wejść do Miasta. Miasto jest zamkniętym wielkim terenem składających się z paru wielkich, leżących koło siebie metropolii, które przetrwały atomowy kataklizm i zostało otoczone barierą pola siłowego, która skutecznie odcięła je od świata zewnętrznego. Jedyną szansą jest "Pas samotności" - nieznana broń z zamierzchłych czasów, która pozwoli na pokonanie pola siłowego. Jednak nie są to jedyne zmartwienia plemion - na Plemiona Lasów polują Merkowie, którzy dostają paręnaście kredytek za każdą głowę. Ponoć pracują oni dla Miasta. Ale czy tak jest naprawdę? Dla Plemion pojawia się promyk nadziei - Singer, syn Judyty (która dobrowolnie opuściła miasto w poszukiwaniu Pasu Samotności i zakochała się w Gariku, władcy plemiona Szandów i umarła nie wracając do miasta), który wykształcił w sobie dodatkowe zdolności parapsychologiczne. Jednak on nie ma zamiaru nikomu w niczym pomagać. Jest wyrzutkiem i żyje samotnie w lasach z dala od swojego plemiona.
Książka opowiada o walce człowieka o przeżycie z przeciwnościami losu, historię miłości w wyniszczonym świecie, i powolna próba podniesienia się świata z gruzów. Zapraszam do przeczytania książki, która jest naprawdę świetna i wciąga niesamowitą historią i wartką akcją, która co chwilę zaskakuje. Książka dosyć gruba (coś koło 500 stron), ale czyta się ją naprawdę szybko i przyjemnie. Polecam ją każdemu miłośnikowi SF.
PS. Ilustacja na okładce książki - identico tapetka była swoim czasu w Bonusie na plytce CDA...