Książka: Urodziny świata
Autor(ka): Ursula Le Guin
Pewnego dnia wybrałem się do Empiku. Zobaczyłem na półce książkę Ursuli Le Guin. Podobał mi się "Czarnoksiężnik z Archipelagu" więc sięgnąłem i po tą pozycję. Brałem w ciemno, nie miałem żadnego pojęcia o czym może być ta książka. Czasami trzeba ryzykować. A lektura okazała się... dość kontrowersyjna. Jest to zbiór ośmiu opowiadań w głównej mierze traktujący o... seksualności człowieka żyjącego w odmiennej cywilizacji od naszej...
"DOJRZEWANIE W KARHIDZIE"
Opowiadanie to opowiada o losach Sov Thade'a. Osobnik ten, będący mieszkańcem Karhidy wspomina swój pierwszy kemmer. Zjawisko to jest dość trudne do zrozumienia dla nas - jakże zupełnie zwyczajnych ziemskich osobnikach, którzy o takim podziale płci jaki występuję na Karhidzie nie mogą nawet pomarzyć. Choć chyba zrobiła to Ursula K. Le Guin, przedstawiając nam ten świat. Dość powiedzieć, że jego mieszkańcy nie mają określonej płci, a ta zmienia się im. W jaki sposób to nie chce pisać, a może nie pamiętam, a może nawet o tym nie pisało. Tak więc na Karhidzie każdy jest zarówno kobietą jak i mężczyzną i posiada oba narządy płciowe dostępne dla tych płci. Natomiast kemmer jest to czas, coś jakby rui - wtedy wszyscy Karhidianie kopulują. W kemmer można wejść zarówno jako kobieta jak i mężczyzna.
Natomiast sama historia opowiada o przygodach Sov Thade'a, który przechodzi swą inicjację seksualną. Czyli mówiąc po ichniemu "pierwszy kemmer". Praktycznie na opisie tego kemmeru jest całe opowiadanie oparte. Poza tym występuje tu także Sether - kuzyn Sova. Obaj z początku są wielce zdenerwowani kemmerem - uważają go za coś złego - niecywilizowanego (dopóki nie zaznali przyjemności :D) aż w końcu obaj wkraczają w odpowiedni wiek i...
"KWESTIA SEGGRI"
Opowiadanie to, to zbiór raportów dotyczących życie na Seggri. Społeczeństwo tam jest zbudowane dość ciekawie - mężczyźni są zamknięci w czymś na kształt zamków, wielkich dworów, gdzie sami mieszkają. Zaznają wszelkich rozgrywek, między innymi grają w różnorakie gry. Robią tylko to, co przystoi dla mężczyzn.
Z kobietami spotykają się tylko w czymś na wzór obecnych domów publicznych zwanych tam (przepraszam za określenie, ale tak właśnie te miejsca są nazwane) pieprzalniami, gdzie pełnią rolę... samców rozpłodowych. Kobiety przychodzą do takich miejsc, wybierają sobie samca i płacą za to ogromną część swych zarobków. Należy tutaj zauważyć, iż mężczyźni są na Seggri "towarem" bardzo drogocennym. Może dlatego, ponieważ jest ich kilka razy mniej od kobiet? A dlaczego tak jest? Na to nie ma jasno sprecyzowanej odpowiedzi.
Oprócz raportów na temat Seggri znajdziemy tutaj także jedno opowiadanie, pt. "Zła miłość". Opowiada o losie Azak. Kobiety, która poznaje Toddrę. Toddra zakochuje się w Azak i chce pokonać odwieczne bariery, które nie dopuszczają miłości pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Wydawać by się to mogło banalne. Jednak dalsze losy rozwijają się całkiem ciekawie.
"NIECHCIANA MIŁOŚĆ"
Kolejne opowiadanie pióra pani Le Guin i kolejna bardzo ciekawa społeczność. Spróbuję jakoś wyjaśnić zasady tam obowiązujące. Całe społeczeństwo ki'O dzieli się na dwie połówki, tj. mojety zwane Porankiem i Wieczorem. Każdy należy do tej mojety, co matka. Małżeństwa są tutaj czteroosobowe. Jeden mężczyzna Poranka, jedna kobieta Poranka, jeden mężczyzna Wieczoru i jedna kobieta Wieczoru. Ciekawą zależnością jest tutaj to, że stosunek płciowy jest zabroniony z osobami z tej samej mojety i traktuje się go, jak coś w rodzaju kazirodztwa. W każdym sedoretu (bo tak nazywają się tam małżeństwa) są więc pary:
-Kobiety Wieczoru z mężczyzną Poranka
-Kobiety Wieczoru z kobietą Poranka
-Mężczyzny Wieczoru z kobietą Poranka
-Mężczyzny Wieczoru z mężczyzną Poranka.
Są więc dopuszczalne cztery wewnętrzne związki w każdym sedoretu, choć najczęściej bywa, że wszyscy ze sobą współżyją. Należy też odnotować, że na ki'O homoseksualizm nie jest niczym dziwnym, tudzież zakazanym. Ba! Tu się go nawet popiera i jeśli ktoś nie jest homoseksualistą, to patrzy się na niego mniej przychylnym okiem!
O czym jest natomiast opowiadanie "Niechciana miłość"? O losach Hadri'ego, który przybywszy do pewnej nadmorskiej wioski, poznaje Suorda. Suord zakochuje się w Hadrim i chce z nim stworzyć sedoretu. Problem jednak mają z dwoma kobietami, które do założenia takowego są potrzebne. Hadri w świecie Suorda czuje się dość odrzucony, praktycznie nikt, za wyjątkiem jego kochanka nie patrzy na niego przychylnym okiem. Hadri marzy o tym, by uciec, jednak wie, że zraniłby tym Suorda, więc zostaje. Jak to się skończy można sobie samemu doczytać...
"GÓRSKIE ŚCIEŻKI"
Przejdźmy do opowiadania, które jak i niechciana miłość rozgrywa się na ki'O, a opowiada o losach Shahes, która poznaje Enno - uczoną kobietę. Jedna zakochuje się w drugiej. Dalsze ich losy, to próba uświęcenie ich związku, tj. powstania sedoretu. Problemem jest jednak to, że Shahes zna jeszcze jedną kobietę, którą darzy - może nie miłością - ale na pewno czymś na wzór szacunku. Problem jest taki, że Shases chciałaby związać się i z Temly i z Shahes, a że było to nieakceptowane przez prawo, więc... Poszukiwanie wyjścia i wcielanie planu w życie stanowi główną oś tego dzieła, dość ciekawego zresztą.
"SAMOTNOŚĆ"
W celu lepszego poznania obyczajów, które panują na Soro, samotna matka postanawia przysłużyć się Ekumenie i przybywa na tą planetę, wraz w dwojgiem dzieci, by wtopić się w miejscową ludność, a tym samym powiększać zakres ekumeńskiej wiedzy o Soro.
Jak to i w poprzednich opowiadaniach bywało, Le Guin stworzyła własną społeczność. Tym razem kobiety żyją w wioskach, na obrzeżach których mężczyźni prowadzą koczowniczy tryb życia. Młodzi chłopcy, gdy osiągną odpowiedni wiek, odchodzą od matek i przyłączają się do ojców. Kontakty pomiędzy kobietami i mężczyznami odbywają się wcale nie aż tak rzadko, jednak nie do pomyślenia jest to, by jakiś mężczyzna zamieszkał w wiosce kobiet. Lub odwrotnie - kobieta u mężczyzn. Obie płci stanowią jakby oddzielną społeczność, która spotyka się od czasu do czasu, jednak poza tym, żyją oddzielnie.
W "Samotności" ukazana jest psychika córki samotnej matki. Ta młoda dziewczynka praktycznie nie zna świata, z którego przybyła. Jest związana z Soro, mimo iż zna prawdziwy cel misji, z którą tutaj przybyli. A gdy...
"DAWNA MUZYKA I NIEWOLNICA"
Szczerze mówiąc to, to opowiadanie najmniej przypadło mi do gustu. Uważam, że było ono raczej dość nudne, bohater jakiś taki szarawy, tło niezbyt ciekawe. A wszystko jakby zbyt pogmatwane. Nie owijając w bawełnę, nie spodobały mi się przygody Dawnej Muzyki - ambasadora, który zostaje porwany, by zostać wykorzystany jako broń polityczna. Który w niewoli poznaje niezbyt ładną niewolnicę z dzieckiem. Ogólnie całe to dzieło wydawało mi się dość naciągane. Jedynie dość ciekawie jest tutaj przedstawione niewolnictwo. Ale poza tym, nie podobało mi się. Ot co. A jeśli mi się nie podobało, to nie chce mi się o tym pisać.
"URODZINY ŚWIATA"
Tytułowe opowiadanie jest bardzo charakterystycznie oparte na świecie Inków, Majów i innych Zapoteków. Główna bohaterka jest córką Boga, a trzeba tutaj nadmienić, że w świecie przedstawionym w "Urodzinach świata" Bóg jest kimś rzeczywistym, człowiekiem (a w zasadzie parą ludzi) który jest podobny do króla. "Stanowisko" Boga jest dziedziczne i zawsze przypada córce, która musi poślubić przednajstarszego brata (najstarszy jest kimś na wzór generała). Bóg musi być w dwóch osobach, bo jakże Bóg mógłby być jednej płci? Musi być połączeniem kobiety i mężczyzny.
Opowiadanie to jest naprawdę świetne! Wspaniale przedstawiono prostotę ludów, które w normalnych ludziach widzą naprawdę istoty boskie. Widać ich nabożny lęk, gdy pojawia się jakieś straszne proroctwo. Widać jak szanują Boga... Bardzo podoba mi się to, jak pani Ursula potrafi przekazywać myśli innych, które są zgoła odmienne od naszych.
W "Urodzinach świata" nie wszystko jest - jak się okazuje - sielanką. Niekiedy zdarzają się występki przeciw Bogu. Spiski, knowania. Właśnie o tym jest to opowiadanie. Więcej zdradzać nie będę, mówiąc tylko, ze końcówkę to prawdziwy majstersztyk. Polecam!
"RAJE UTRACONE"
Wielkie habitaty, to jedyny sposób na pokonywanie wielkich odległości międzyplanetarnych. Jak pokonać odległość, którą przy maksymalnym nakładzie techniki można przebyć w kilka setek lat? Zahibernować ludzi? To jeden ze sposobów. A inny? A co powiecie o statku wielopokoleniowym? Wielkim habitacie, który prosperuje samemu, który jest samowystarczalny. W którym pierwsze pokolenia decydują się na ten krok. Decydują o sposobie życie kilku swoich pokoleń. By osiągnąć Cel. Odległą planetę, być może o warunkach podobnych o ziemskich.
Wielki habitat wyrusza. Wszystko jest dokładnie zaplanowane. Wszystkie pokolenia posiadają odgórny plan co mają zrobić. Wszystko przewidziano.
Czyżby...?
Przyznam się szczerze, że z początku nie wciągnęło mnie to dzieło. Nawet po przeczytaniu końcówki musiałem się zmuszać, by czytać dalej. Aż w końcu... Nagle stwierdziłem, że się wciągnąłem. Tak po prostu. Poczułem, że to opowiadanie jednak mnie wciąga! Dalej czytałem z zapartym tchem. A było co czytać. Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawiła całą psychikę (i zachodzące w niej zmiany) takich ludzi, którzy Ziemię znają tylko z wirtualnych programów. Pokazuje ich odmienne nastawienie do życia. Opowiadanie ukazuje jak wykształca się nowa, chytra religia. Jest tutaj pewien spisek. Spisek na wielką skalę, z którego nikt nie zdawał sobie przez długi czas sprawy. Wszystko może się skończyć tragicznie...
Może... Nie musi... Ale może jednak się tak skończy?
Powiem jedno: po nudniejszym początku czeka nas fascynująca lektura.
Czy cała książka mi się spodobała? Niewątpliwie. Jest to ciekawe spojrzenie i przedstawienie zupełnie odmiennych społeczności od naszych. Coś co u nas jest tematem tabu, tam okazuje się czymś normalnym. Ursula Le Guin naprawdę świetnie pisze. Wspaniale. Chciałem tylko zauważyć, żeby ktoś nie pomyślał, że ta książka jest książką erotyczną. O nie! Jest to dobre s-f, tyle tylko, że... jej tematyka sprawia takie właśnie wrażenie.
Nie zmieni to jednak faktu, że lektura jest to bardzo wartościowa i wszystkim ją polecę! Warto!