"MONOLOGI WAGINY" EVE ENSLER
BrightWitch
"Monologi waginy" są niezwykłą książką. Na ich treść składają się opowieści kobiet odkrywających swoją seksualność, poznających swoje ciało od pasa w dół. Wychowane w kulturze, w której okres jest tabu, a pochwa czymś, co nie jest częścią ich ciała uczą się akceptować i kochać waginę. Uczą się dawać sobie radość.
W pewnym stopniu "Monologi" tchną tą radością. Są hymnem pochwalnym na cześć kobiecych orgazmów, kobiecej seksualności. Są udowadnianiem, że posiadanie pochwy nie czyni kobiety gorszą od mężczyzny. Są podręcznikiem "Jak kochać siebie".
Ale "Monologi" to nie tylko śmiech. Autorka nie pomija spraw smutnych - gwałtów, molestowania, stąd też swoistego rodzaju załącznik w postaci manifestu "V-day".
Sposób pisania nie zachwyca, "Monologi" są raczej przeciętną pozycją. Ale mają swój urok, niezależny od jakości opisu czy tłumaczenia (bo może to ono ujemnie wpływa na odbiór?). Urok oparty na poruszanej tematyce: czy ktoś wcześniej odważył się gloryfikować waginę?
Nie ukrywam, że spodziewałam się po "Monologach" czegoś więcej, jakiegoś mocnego uderzenia, ostrego ataku w przemoc, etc. i że się zawiodłam: pod względem merytorycznym książka jest średnim dziełem, ale biorąc pod uwagę jej tematykę mogę powiedzieć jedno: warto przeczytać. Warto, bo mimo wszystko jest to fajny, kobiecy utwór.