Dzisiejsza młodzież versus książka

Chciałbym opisać wielki problem, jaki trapi naszą gospodarkę. O sorry, to mój list do miesięcznika "ROLNIK POLSKI". Na łamach AM opiszę problem nie czytania książek na podstawie mojej klasy. Jestem uczniem gimnazjum. W mojej klasie jestem chyba jedyną osobą, która czyta. Niektórzy szpanują tym, jacy to oni kozacy, bo nawet jednej książki w życiu nie przeczytali. Jeśli większość ludzi będzie tak się zachowywać to nasze społeczeństwo wyrośnie na bandę tępych idiotów, analfabetów, a wtedy nawet "Erłopa" nam nie pomoże. Czytam nałogowo - kiedyś Tomek Szklarskiego, potem Potter, następnie Tolkien, no i dziś Tom Clancy, a w międzyczasie wiele innych książek (Sto lat samotności. Robinson Crusoe, 20 000 mil...itd.). Gdy w klasie dowiedzieli się, że tak dużo czytam to 3/4 patrzyło na mnie jak na idiotę. Ale ja wam mówię to wy jesteście totalnymi bęcwałami. Jest u mnie w klasie taki jeden kujon - przychodzi tylko do szkoły i pyta każdego - "Uczyłeś się na.... Ja wczoraj 4 godziny". Siedzę z kumplem i z niego brechtamy (kumpel czyta wszystkie CDA od deski do deski) - my tyle nie uczymy się w sumie przez cały tydzień, a i tak stopnie świadczą na naszą korzyść . Ja po prostu dużo czytam, wysilam wyobraźnię, poprawiam pamięć - wszystko pamiętam z lekcji (no może tylko wzrok psuje przez te nocne czytanie).

Od jakiegoś czasu jest w naszej TV taka akcja, aby czytać dzieciom przez 20 minut dziennie. Według mnie świetny pomysł- tylko pogratulować. Brawa!!!(klask, klask, klask!!!!!!!!)

Na tym kończę ten mój smętny wykład.
www.schalke 04.org
http://www.schalke04.de
http://www.zatokabraniewo.prv.pl

Antonio don Fedor- alias FRED
h3o@interia.pl

PS Jak zwykle pozdro dla Piaska, Breziaka i reszty ekipy
PS2 A Schalke i tak jest najlepsze