|
KĄCIK HISTORYCZNY |
| HISTORY ZONE nr 15 |
Odkrycie Niniwy (3) h.spirit Po dokonaniu odkryć na wzgórzu Nimrud i kilkuletniej przerwie wymuszonej porozumieniem z ambasadorem brytyjskim w Konstantynopolu dotyczącym działań wywiadowczych, Layard przeniósł się na wzgórze Kujundżyk. Są tacy ludzie, których szczęście jakby nigdy nie omija. Do takich osób z pewnością należał Layard, który tuż po poprzednich niewiarygodnych znaleziskach, już pierwszego dnia nowych wykopalisk natknął się na potężne mury. Ponownie natrafiono na skrzydlate lwy a także to, czego strzegły - bogato zdobione ściany pałacu asyryjskich królów. Na szczątkach widniały wyraźne ślady pożogi. Najeźdźca najwidoczniej zdobył miasto, splądrował, po czym spalił. Wśród tego, co ocalało, Layard odnalazł posągi, statuetki, płaskorzeźby, tabliczki z pismem klinowym i inne rzeczy. Tym razem Layard dopiął swego - w końcu odkrył pozostałości Niniwy, stolicy państwa asyryjskiego. Wg przeprowadzonych później badań, odkryty pałac został wzniesiony przez króla Sanheryba (704 - 681 p.n.e.). Nie to jednak okazało się być najcenniejszym znaleziskiem. Była nim natomiast komnata z glinianymi tabliczkami z pismem klinowym. Stanowiła ona najstarszą bibliotekę w dziejach ludzkości. Zgromadzone w niej teksty tyczyły się najróżniejszych dziedzin. Były to kroniki, traktaty, umowy, poezje, mity, opowieści, pieśni, korespondencje itp. Wśród nich Anglik odnalazł i przesłał do Londynu najstarszy w dziejach epos o Gilgameszu, opisywany zresztą w jednym z pierwszych numerów History Zone (seria tekstów: "Asyryjski potop", "Na tropie potopu" i "Sumeryjskie podania"). Po rozszyfrowaniu pisma klinowego zbiory te stały się potężnym źródłem wiedzy o antycznej Mezopotamii. Niniwa została zniszczona w 612 roku p.n.e. przez Nabopolasara. Wraz z oddziałami asyryjskimi, miał pokonać Chaldejczyków, którzy najechali kraj, ale po przejściu na stronę wroga ruszył na stolicę i przyczynił się do upadku państwa. Po splądrowaniu Niniwa spoczęła w piaskach pustyni, by w 1849 roku za sprawą Layarda ukazać nowożytnym swą dawną świetność. Koniec części trzeciej, ostatniej. I dzięki bogu... Ile w końcu można. <-- |