|
KĄCIK HISTORYCZNY |
| HISTORY ZONE nr 15 |
Ostatnie dni pokoju (VIII 1939) Cthulhu Zapowiedź mobilizacji w Polsce poważnie zaniepokoiła gabinety mocarstw sojuszniczych (Wielkiej Brytanii i Francji). Mocarstwa zachodnie łudziły się, że nie wszystko jeszcze stracone, w Warszawie jednak złudzeń już nie było. Dwa poważne incydenty graniczne 26 sierpnia, oraz ujawnienie przygotowań do inwazji wzdłuż granicy z Rzeszą, nie mogły już mylić. Mimo wszystko Józef Beck (minister spraw zagranicznych Polski) był zdecydowany, że Rzeczpospolita żadnych ustępstw czynić nie może i raczej trzeba wybrać wojnę niż kapitulację, niemniej nie wykluczał wejścia na drogę negocjacji. Tymczasem miał pojawić się nowy mediator - Watykan. Attolico zwrócił się do Ciano z sugestią możliwości mediacji Watykanu. Ciano przedłożył to kardynałowi sekretarzowi stanu Maglione, a ten 30 sierpnia wysłał do noncjusza w Warszawie instrukcję zawierającą radę papieża Piusa XII, by Polska dla ratowania pokoju zgodziła się na aneksje Gdańska przez Niemcy i na dyskusję o korytarzu. Nuncjusz Cortesi 31 sierpnia przedłożył tę radę Szembekowi, a ten zreferował Beckowi. Rada oczywiście została odrzucona. Natomiast Beck osobiście powiadomił ambasadorów państw sojuszniczych o zarządzeniu mobilizacji powszechnej w Polsce, chwilowo odroczonej o jeden dzień na skutek nacisków Londynu i Paryża, co w rezultacie zmniejszyło potencjał armii polskiej o pewną liczbę sił będących do dyspozycji. Rząd brytyjski podejmował dalsze kroki w Berlinie, ale nie mogły one wywrzeć żadnego wpływu na sytuację zdecydowania Hitlera i Ribbentropa, że Polskę należy zmusić do kapitulacji, albo zniszczyć. Odpadła też możliwość mediacji włoskiej. Anglicy zachęcali do bezpośrednich rozmów polsko-niemieckich, oferując swoje pośrednictwo, ale wobec nieprzybycia pełnomocnika polskiego Ribbentrop odrzucił szansę porozumienia innego niż kapitulacja Polski. Ribbentop odrzucił dokument, zawierający oprócz żądań niezwłocznego włączenia Gdańska do Niemiec, obszerny program rozstrzygnięcia sprawy polskiego Pomorza, w postaci urządzenia tam plebiscytu na obszarze sięgającym od Helu po Bydgoszcz, z wyłączeniem Gdyni, która miałaby w każdym razie pozostać przy Polsce. Zarazem Gdańsk jak i Gdynia miały być portami zdemilitaryzowanymi. Taki dyktat przygotowano dla wysłannika z Warszawy, gdyby ten istotnie się w Berlinie zjawił. Dyskusji nie przewidziano. Nawet gdyby wysłannik polski przybył istotnie do Berlina, tego rodzaju dyktat musiałby oczywiście odrzucić, i Hitler o tym wiedział. Pokój usiłował jeszcze ratować Attolico, nienawidzący Ribbentropa i niepokojący się o los Włoch. Z Rzymu wyszła rada, by Ribbentrop nie odmówił przyjęcia Lipskiego, gdyby ten o to prosił. Mussolini pragnął zwołać 5 września konferencję mocarstw, może też z udziałem Polski, "dla rewizji tych postanowień traktatu wersalskiego, które są przyczyną obecnych trudności w życiu Europy". Brytyjczycy i Francuzi, zaakceptowali ten pomysł. W Warszawie około godziny 11 otrzymano depeszę Lipskiego zawierającą informację o warunkach niemieckich. Beck, zdecydował się polecić Lipskiemu zażądanie przyjęcia u Ribbentopa, z zastrzeżeniem, że ambasador nie ma prawa przyjmować żadnych warunków, lecz tylko zapowiedzieć wstępną zgodę rządu polskiego na wszczęcie negocjacji. Telegram rozszyfrował wywiad niemiecki i w tendencyjnie zmienionej formie dostarczył do gabinetu Ribbentropa. Równocześnie Beck powiadomił ambasadora brytyjskiego o wysłaniu instrukcji. Instrukcja dla Lipskiego odeszła z Warszawy o godzinie 12.40. O tej samej godzinie Hitler wydał siłom zbrojnym Rzeszy rozkaz rozpoczęcia akcji przeciw Polsce następnego dnia rano, 1 września o 4.45. Nie było już żadnych szans na uratowanie pokoju. O tym naturalnie w Warszawie nie wiedziano. O godzinie 18.30 doszło do rozmowy Lipskiego z Ribbentopem. Była ona bardzo krótka i oczywiście nie mogła dać żadnego wyniku. Gdy Ribbentrop usłyszał, że Lipski nie posiada specjalnych pełnomocnictw, stwierdził, że dalsza rozmowa jest bezcelowa. Było to faktyczne zerwanie stosunków dyplomatycznych między Niemcami a Polską. Przebieg rozmów dyplomatycznych w Berlinie 31 sierpnia wykazał złą wolę i oszukańcze metody hitlerowskich czynników kierowniczych, a naiwność i niemal ślepotę polityczną obozu przeciwnego. Odkładając wybuch wojny, wyznaczony pierwotnie na 26 sierpnia, Hitler bynajmniej jej się nie wyrzekł. Z krótkowzrocznym uporem zachodni politycy i dyplomaci wierzyli, że jeszcze w ostatniej godzinie nastąpi coś, co uratuje pokój. Ale było to tylko tragiczne złudzenie. 1 Września 1939 rozpoczęła się II wojna światowa, która ogarnęła trzy kontynenty. Polska ufna w siłę swoich sojuszników, położyła kres pokojowym podbojom Hitlera. Wybuch wojny i Polski Wrzesień sprawiły, że nazistowska III Rzesza nie mogła bezkarnie ujarzmić narodów Europy. "(...) Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna i tą rzeczą jest honor (...)" -J.Beck The End <-- |