Wstępniak .:. OR .:. Demo-Testy  .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Stuff .:. TNT .:.  Kąciki  .:. Listy .:. Redakcja

.::. Syberia

| fido bezczelny |

  Benoit Sokal... Nazwisko znane chyba wszystkim zagorzałym fanom przygodówek. Ów pan jest głównym odpowiedzialnym ze znakomitą grę Amerzone, która ukazała się kilka lat temu i z marszu nazbierała dużo wysokich ocen oraz pochlebnych opinii. Szczególnie chwalono fabułę - oniryczną, nieco zakręconą, a jednocześnie ze wszech stron i miar doskonałą. Na moim komputerze przed kilkoma dniami wylądowało nowe dzieło wymienionego wyżej człowieka - Syberia. Jak wrażenia? Przeczytajcie.

  Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest... klimat. Może to dziwne, ale już samo menu zdaje się promieniować na prawo i lewo jakimś niewytłumaczalnym ciepłem, rozkoszną zagadkowością. Uderzyłem się otwartą dłonią w policzek, otrząsnąłem i bez najmniejszego zastanowienia uruchomiłem nową rozgrywkę.

  Intro... Raczej nietypowe - jakieś roboty, maszerujące w rzęsistym deszczu, przypatrująca się temu kobieta... Po tym krótkim wstępie trafiłem do motelu. Szybko rozwiązałem pierwszą, prostą zagadkę, porozmawiałem z właścicielem, wyszedłem przespacerować się po okolicy. "Hm... Ciekawe..." - mimochodem wydostało się z moich ust. I tak, przybity do komputera, spędziłem parę następnych dni.

  Bohaterką gry jest Kate Walker - młoda, amerykańska prawniczka, wysłana do Francji by zrealizować kontrakt przejęcia małej, lokalnej fabryki zabawek. Okazuje się, źe dawna właścicielka tegoż zakładu niedawno kopnęła w kalendarz (to właśnie jej pogrzeb oglądamy w intrze). Amerykanka udaje się, więc do miejscowego notariusza, by ten dokonał transakcji w imieniu zmarłej. Niestety (a może i na szczęście, bo inaczej po dziesięciu minutach byłoby po całej zabawie), okazuje się, iż właścicielka fabryki miała brata, który w zaistniałej sytuacji - według obowiązującego prawa - musi osobiście podpisać kontrakt. Brzmi skomplikowanie, prawda? Na domiar złego, ów brat dawno temu wyjechał gdzieś i dotąd nie wrócił. Kate, chcąc nie chcąc, musi wyruszyć go odnaleźć.

  Syberia jest... urzekająca. Ta iście doskonała mieszanka budującej klimat muzyki, pięknej grafiki i obfitującej w niespodzianki fabuły z pewnością na stałe zagości w sercu każdego miłośnika przygodówek. Nie będę rozbierał tejże gry na kawałki, analizował i oglądał przez lupę, jak zwykło się czynić. To po prostu trzeba zobaczyć. Poezja, perfekcyjność, miód w najczystszej postaci!

  W ramach wisienki na szczycie tortu, bitej śmietany na ciastku, albo - jak kto woli - marmolady w pączku mamy doskonałe, dopracowane w każdym calu przerywniki. Film końcowy oglądałem około dwudziestu razy, ciągle nie mogąc nacieszyć oczu i uszu! Melodia, która w tym czasie rozbrzmiewała słodko w głośnikach, wciąż nie potrafi w żaden sposób znaleźć wyjścia z mojego umysłu.

  Niestety, nie ma róży bez kolców. Syberia jest horrendalnie, skandalicznie wręcz krótka. Grając około trzech godzin dziennie ukończyłem ją w cztery dni! Na dodatek umieszczone w niej zagadki są nieco zbyt łatwe; na dłużej zatrzymałem się tylko przy robieniu drinka w ośrodku wypoczynkowym. Przyznam bez bicia, iż zdenerwowany i rozdrażniony zerknąłem do opisu - czego później żałowałem, gdyż mój błąd polegał jedynie na drobnym przeoczeniu.

  Pomimo wymienionych przeze mnie wad, warto tą grę kupić i na jakiś czas przenieść się w świat pełen cudów. Świat, w którym marzenia realizują się i nabierają rzeczywistego rozmiaru. Nie zawiedziecie się, zaś podróż z Kate Walker poprzez pełne dziwacznych miejsc i osób fikcyjne miasteczka będzie jednym z najwspanialszych przeżyć w Waszym życiu.

 

OCENA: 9+/10
Plusy:
+ Klimat
+ Grywalność
+ Grafika
+ MUzyka
+ I wiele innych
Minusy:
- Nieco za łatwe zagadki
- Zdecydowanie zbyt krótka

.:. Wyjście do AM .:.