Są gry, w które mógłbym grać bez przerwy, przechodzić po raz ósmy (np. Fallout)
bez ni jednej oznaki nudy. Do tego zaszczytnego grona należy między innymi
Septerra Core. Gra RPG z niepowtarzalną fabułą, ładną grafiką, dźwiękiem...
Na początku Twórca stworzył tajemne światy. Jednym z nich była Septerra złożona
z siedmiu powłok-kontynentów, które krążyły wokół Źródła-wielkiego biokomputera,
który reguluje ruch powłok. Co 100 lat układ powłok tworzy promień otwierający
drogę do niego. Stworzone zostały także dwa klucze, dzięki którym w czasie wyżej
opisanego zjawiska można było dostać się do Królestwa Niebieskiego i posiąść
niewyobrażalną moc. Tę potęgę chciał posiąść demon Gemma, upadły Serafin,
którego Twórca nie mógł pokonać. Wysłał, więc w akcie desperacji na ziemię
swojego syna - Marduka, który po trwającej blisko 100 dni bitwie pokonał Gemmę i
ukrył klucze mówiąc, że ludzie nie są jeszcze gotowi by otrzymać
Dar Twórcy.
Mniej więcej tak wygląda ogólny zarys fabuły przedstawiony przez kogoś tak
nienormalnego jak ja. Akcja gry toczy się dawno po tamtych wydarzeniach.
Początkowo animujemy w grze dziewczynę imieniem Maya-złomiarkę z 2 powłoki,
która nieświadomie zostaje wplątana w tę intrygę, jaką spowodował Doskias -
jeden z wybrańców, potomek Marduka, całkiem obłąkany. Chce posiąść dar, jakoby
miał dzięki temu uchronić Septerrę przed złem, którego tak serious nie ma.
Wszelkimi siłami i środkami chce zdobyć klucze nieświadom, że otwarcie Źródła,
podczas którego musiałby ich użyć spowoduje, że powłoki zaczną krążyć wokół
iglicy w niewyobrażalnym tempie powodując śmierć wszystkich zamieszkujących je
istot.
Tak faktycznie to fabuła jest cholernie rozbudowana i podałem tu zaledwie małą
namiastkę głównego wątku, który się zresztą w późniejszym czasie rozwinie jak
srajtaśma wciągając gracza do reszty.
1.Grafika-Biorąc pod uwagę rok wydania gry i dzisiejsze hity z Dungeon Siege na
czele to nie prezentuje się ona zbyt okazale, ale mi się bardzo podoba (mnie
grafa w zasadzie nie obchodzi, byle tylko giera wciągała). Jest kolorowo (ja nic
nie brałem, serious...), baśniowo... Animacje postaci też mogą się podobać,
ruchy wyglądają naturalnie. Gdy postać biega to wygląda jakby faktycznie biegła
a nie jak pijany menel na szczudłach.
W grze rozdzielczości ni ilości detali zmienić się nijak nie da. Wcale to
zresztą nie przeszkadza w rozgrywce.
2.Dźwięk-O dźwięku można również powiedzieć wiele dobrego-brzmi wyraźnie (o ile
ktoś jeszcze do końca nie ogłuchł), strzelanie brzmi jak strzelanie itp itd.
3.Cut scenki-Te ważniejsze przypominają nieco filmy animowane, mimo że są trochę
rozmazane i co i rusz doczytywane ("chodzą" z płyty nawet przy maksymalnej
instalacji). No i potrzebny jest do ich odtworzenia Quick Time Player 4.0, ale
nie ma tych wstawek na szczęście zbyt wiele-obrazują jedynie te wydarzenia,
których nie można było pokazać na silniku gry jak np. lot i uderzenie kontynentu
w wyższą powłokę.
Reszta przerywników jak i rozmowy oglądamy zrealizowane na programie gry. Co do
tych drugich to po prostu klikamy na postać z którą chcemy pogadać i wybieramy
temat, lub bohatera, który ma się wypowiedzieć i słuchamy rozmowy. Co trochę
denerwuje nie możemy kliknięciem zeskipować pojedynczej kwestii a jedynie cały
dialog. Hmmm...
4.Interfejs-Czysto intuicyjny, nie ma z niczym problemów. W czasie gry możemy
najechać kursorem na dół ekrany by wyświetlić wizerunki i ilość punktów życia
bohaterów. Klikając na przycisk "dodatkowe okno" uaktywniamy karty
współczynników członków(nie wiem, czemu, ale nie lubię używać tego słowa) grupy,
ekwipunek, karty losu (o nich za chwilę) itp.
5.Czary-Jak dla mnie w żadnej innej grze nie ma lepszego systemu czarów niż tu:
ot podczas gry zdobywamy karty losu, do użycia, których potrzebujemy energii
źródła (to taka jakby mana) (uzupełniamy ją np. reliktami źródła). Są np. karty
leczenia, bariery, osłony, wskrzeszenia, żywiołów, przywołania. Można je podczas
walki (o niej później) łączyć (nie więcej niż 3 naraz, mamy tylko trzech
bohaterów naraz w grupie) np. karta ognia + bariera + działanie na wszystkich (klikając
na któregoś z "naszych" uaktywnia to na nim i pozostałych naszych podopiecznych
barierę przeciw atakom ogniem). Albo: leczenie + przywołanie + ogół = przywołuje
pół-boginię Kyrę, która wzmacnia dodatkowo czar leczenia działający na każdego
naszego bohatera. Kombinacji jest chyba z, tyle co krętaczy w polskim sejmie...
6.Walka-Gdy spotykamy wroga wszyscy ustawiają się w miejscach, z których np.
strzelają w nieprzyjaciół. Pokazują się wtedy gęby naszych wojaków i ładujące
się pod nimi paski. Pasek taki jest podzielony na trzy części. Po załadowaniu
pierwszej możemy kliknąć na wizerunek postaci i wykonać zadający najmniej ran
manewr, lub czekać na załadowanie pozostałych części paska (i narazić się na
atak ze strony wroga), które odpowiadają koleino za coraz mocniejsze ciosy.
Więcej rodzajów ciosów (np. moc demona, wstrząs, moc źródła) bohaterowie
zdobywają po awansie na wyższe poziomy doświadczenia, (co ciekawe otrzymujemy je
tylko za walkę nie za np. zwieńczenie zadania rozmową), lub zakupując w sklepie
(np. napalm, granat do pistoletu). Za używanie jednak tych dodatkowych czynności
czerpiemy energię źródła...Ach, i jeszcze: szybkość wczytywania paska zależy od
szybkości postaci (u wrogów jest tak samo) ,która z kolei zależy od obciążenia.
Czyli kupując zbroję wybieramy między szybkością a ochroną. Mocny pancerz waży
jak cholera, a lekki nie daje dość dobrej obrony. Na szczęście można te cechy
zrównoważyć przy odrobinie rozsądku.
7.Trudne wybory-Jak na RPG przystało SC mimo swej liniowej fabuły daje graczowi
pewną swobodę.
Wybieramy np. czy zostaniemy wojownikiem, czy pobawimy się czarami. U Mayii np.
do części ekwipunku należy generator źródła, który w miarę kupna nowszych modeli
daje nam zwiększone cios i celność lub więcej energii źródła. Nie wybieramy,
więc klasy bohaterki i możemy w każdej chwili z wojownika zmienić się(generator
w oknie ekwipunku) na potężnego, obwarowanego czarami maga. Mnie się to podoba.
[co do okna ekwipunku to jak zwykle w RPG irytuje mnie fakt, że postać potrafi
unieść co najmniej tyle co sześć jucznych osiołków. Ja tego nie lubię a w SC nie
ma ŻADNEGO ograniczenia tego typu. Hmmm...]
8.A to to ile kosztuje? - Kupować i używać przedmioty potrafiłoby kilkuletnie
dziecię. Nasz "stuff" jest podzielony na kilka kategorii: przedmioty leczące,
przedmioty misji i te do "nałożenia na siebie". Do tych pierwszych należą m.in.
chleb, korzenie, eliksiry, rogi obfitości uzupełniające punkty życia i
przedmioty uzupełniające energię źródła, leczące choroby czy niwelujące
ogłuszenie lub szał bitewny. Reszta to nic, o czym trzeba by się rozpisywać:
klucze, pancerze, bronie itd.
Kupując (lub sprzedając) trochę złomu możemy najechać na dany "item" kursorem,
kliknąć na zdjątko postaci, która ma kupować i przekonać się na miejscu jak
wpłynie na jego współczynniki. Następnie wybieramy ilość, jaką chcemy kupić
(tudzież spylić) i klikam na "zgoda".
9.Run to the hill! - Poruszamy się w sposób następujący: klikamy tam, gdzie
chcemy się udać i czekamy. Klikając dwukrotnie "mobilizujemy" Mayę (i dwóch
pozostałych kompanów) do biegu (sport to zdrowie!). Przytrzymując przy tym
klawisz i kierując w wybraną stronę kierujemy grupą bez jej zatrzymywania (jak w
Diablo). Do tego można kierować poczynaniami drużyny za pomocą klawiatury. Jak
komu wygodniej…
Po wyjściu z lokacji poruszamy się po mapie głównej. Tu sprawa ma się
identycznie jak w "normalnych" miejscach. Jednak mniej więcej w połowie gry
zdobywamy statek, którym możemy polecieć w każdej chwili gdzie chcemy; nawet na
inną powłokę (bez płacenia sępowatym pilotom) .W statku możemy też zmienić skład
drużyny i za każdym razem, gdy w nim jesteśmy zostajemy całkiem wyleczeni.
10.Bohaterowie - Ostatecznie w grupie można mieć dziewięciu wojaków, przy czym
jedynie trzema można kierować naraz; reszta odpoczywa w karczmie, lub na statku.
Nie można jednak brać do grupy tylko tych samych cały czas-każdy ma swoją
niezwykle istotną rolę do spełnienia, czyli żeby wykonać dane zadanie należy
mieć w grupie określonego towarzysza.
11.I nawet po Polsku-Gra została spolonizowana "kinowo" tzn. głosy postaci
pozostały w języku angielskim. Polskie są tylko napisy. Dla jednych (jak ja)to
dobrze, bo nikt nie chciałby przecież irytować się słuchając głosów zupełnie nie
pasujących do danego bohatera. Co się tyczy baboli ortograficznych i
interpunkcyjnych to natrafiłem na raptem jeden i to w zasadzie nie zauważalny.
12.Podsumowanie-SC to gra, którą mogę polecić graczom, którzy styknęli się już z
grami RPG i wiedzą doskonale, z czym to się je. Ja osobiście tego gatunku jestem
zatwardziałym maniakiem i nie widzę świata po za grą, w którą właśnie pocinam.
SC dam, więc ocenę 9+/10 i to w pełni zasłużoną. Dla tych, którzy literki RPG
leją wodą święconą, lub nie styknęli się z tym gatunkiem raczej odradziłbym, ale
pozostali będą zachwyceni...