Wstępniak .:. OR .:. Demo-Testy  .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Stuff .:. TNT .:.  Kąciki  .:. Listy .:. Redakcja

.::. Oj nie dobrze się dzieje

Lov

  Ostatnio załatwiłem sobie znakomitą gierkę pt. "SILENT HILL 2" na PC. Giera zawładnęła moim umysłem całkowicie, (czego potwierdzenie dałem w poprzednim GC w dziele recenzje). Gram w niż do tej pory i dziwię się jak można było stworzyć tak kapitalną gierę. Jednak nie wszyscy tak sądzą. Pierwszym dowodem na to, że Silent dwójka raczej nie powojuje na komputerach osobistych była recka w "XXX", gdzie to pewien recenzent wystawił tej wspaniałej gierce ocenę - 5,5 (na dziesięć!!!). Po ostrej (no może przesadzam) batalii z owym recenzentem okazało się, że jest on (jak mniemam) zatwardziałym pecetowcem, który zwraca uwagę tylko na grafę i FPPeki (mam nadzieję, że tego nie przeczyta;). Potem przyszedł do mnie kumpel (ten z mego artykułu pt. "Głupi i głupszy") i pożyczył sobie SH 2. Jak powiedział gra jest głupia, bo "Na początku stoisz w jakimś szalecie". Ale opiniami tego facia nie przejmuję się już w ogóle. Dlaczego? Dlatego, że okazało się, iż jego ulubioną grą, (w którą ostatnio grał) jest "Wyspa Miłości". Dzisiaj, kiedy szedłem sobie pograć w piłkę do parku (Radek Sokólski - gorące fucki dla Ciebie) spotkałem mojego sąsiada hi Piotrek Hucał - to o Tobie). Co w tym takiego dziwnego? A to, że jemu także pożyczyłem SH 2 i wiecie, co on powiedział? Że gra jest NUDNA!!! Aż mnie krew zalała. Lubię mego sąsiada i żywię do niego ogromną sympatię. To on nauczył mnie wielu rzeczy o komputerach i za to mu gloria i chwała na wieki. Jednak za to, co powiedział... nie przyjdę do niego na "GEY DAY";). Co jeszcze dziwniejsze jest to człowiek, który lubuje się w takich klimatach (tzn. w horrorach). Kiedy grał w The Thing (jak by nie było konwersji z konsoli) to piał z zachwytu i uszy mu się trzęsły. Naprawdę nie mam pojęcia, co się z nim stało. Po co to wszystko piszę? Ano sam do końca nie wiem. Chciałem się trochę wyżalić komuś na ramieniu. A że byłeś to Ty, to już twoja sprawa. Jednak na pociechę mam jeden promyk nadziei. A zwie się on PIOTREK SIKORSKI. Piter to mój szwagier i jedyna mi znana osoba, która po przejściu Silenta cieszy japę tak samo jak ja. A więc jednak znalazła się osoba, która potrafi docenić klimat w grze. Oczywiście trzeba sobie powiedzieć, że SH 2 na PC to dość słaba konwersja. W internecie widziałem porównanie screenów z obu platform i muszę powiedzieć, że PC wypada bardzo źle na tle PS 2. Co tylko potwierdza moją tezę, iż PeCet nie jest stworzony do gier. Wstawki w czasie rzeczywistym są bardzo okrojone (nie mówiąc już o cieniowaniu). Jednak, co by nie mówić jest to nadal ten sam znakomity Silent Hill, który potrafi wystraszyć nawet najbardziej twardych kolesi z jajami wielkości kokosów. A wiecie, dlaczego tak zatytułowałem ten artykuł? Nie dobrze się dzieje, ponieważ PeCeciarze mają w podświadomości zakodowane to, że każda gra z konsoli jest FE!. Zresztą konsolowcy też nie są lepsi. Czytałem kilka zapowiedzi Mafii (mojej ulubionej gry wszech czasów) na konsolę i muszę przyznać, że nawet najbardziej poważne pisma już teraz zadeklarowały, że gra jest cienka i nie ma się, czym podniecać. Na zakończenie dodam, iż marzy mi się sytuacja, w której jakiś pececiarz powie - "Tak, gry z konsol są naprawdę dobre". Jednak jeszcze dużo czasu upłynie zanim tak się stanie, niestety. Trzeba się nauczyć tolerancji panowie i panie...


.:. Wyjście do AM .:.