Czekoladki Baron
Powitanko
Oceny
Recenzje
Raport specjalny
Badziew miesiąca
Słowo na sobotę
Współpraca
Redakcja
Powrót do AM

Nie wiem skąd się wzięły u mnie w domu. Może pojawiły się same, 
wiedząc, jak bardzo byłam napalona na coś słodkiego :-). W każdym 
bądź razie uratowały moich domowników, bo gdybym czegoś nie zjadła, 
to bym zabiła pierwszego lepszego który by się napatoczył :-). 
Czekoladki Baron... Jeszcze teraz, choć minął już prawie tydzień 
tęsknie spoglądam w stronę kredensu. Tylu smaków to jaj jeszcze 
wżyciu nie widziałam: pomarańczowy, kokosowy, migdałowy, kakaowy, 
orzechowy i wiele innych...; po prostu pycha! O smaku nie będę się 
zbytnio rozpisywać- Trza to przeżyć samemu :-).
Nadzienie opakowane jest w mleczną czekoladę, a czekolada w folię z 
nadrukiem. Są one sprzedawane na kilogramy (tak mi się wydaje :-)). 
Na folii można zauważyć czytelny adres producenta i skład gatunkowy 
(w kilku językach- widać jak Polak chce, to potrafi :-)). Niestety 
nie ma daty ważności... Zonk. Nie wiem też ile one mogą kosztować, 
ale ocena i tak będzie pozytywna:-)

Ocena- 80%

(he,he,he:-)). Bez cząstkowych, bo by się wynik nie zgadzał:-) 

BARON RULEZ!

Matalla


(c) WebDesing By Winix - 2003 -