.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|ZNAKI|

Oj będzie sie działo, będzie się działo gdyż ostatnio nie oglądałem bardziej trzymającego w napięciu filmu, nowe produkcje typu: thriller, s-f czy horror nie potrafią stworzyć takiego klimaciku jak w filmach z lat 70 czy 80. Mówię tu głównie o demnych, przebajerowanych efektach specjalnych których pełno w dzisiejszym kinie. Natomiast "Znaki"? Hmm... nie za dużo efektów komputerowych, co wyszło zdecydowanie na dobre filmu. Nie jest przebajerowany różnymi wybuchami ("Pearl Harbor"), spektakularnymi bijatykami ("Blade - wieczny łowca"), nie ma nawalania z shotguna z całą masą krwi ("Rambo") tylko po prostu samo życie. Przez cały film śledzimy losy jednaj rodziny byłego pastora (Mel Gibson) na której polu kukurydzy pewnego dnia pojawia się "znak". Od tej pory byt całej rodzinki zmienia się diametralnie, stają się oni niespokojni, nerwowi i ciągle obserwowani przez... no właśnie co? Przez obcą cywilizację. Nie będę zdradzał fabuły, ale powiem że w to zamieszana jest cała ludzkość, a nie tylko były pastor... I właśnie to mi się spodobało, losy świata śledzone oczami zwykłej rodziny, tego jeszcze nie było. Przez cały film, od początku do końca czułem się jakoś dziwnie... dziwnie w sensie pozytywnym, ten klimat... Naprawdę ta produkcja w reżyserii M. Night Shyamalan'a trzyma w napieciu od początku do końca, dodatkowego smaczku dodaje muzyka stworzona przez James Newton Howard'a. Te nocne samotne przechadzki po polu kukurydzy z ciągłym wrażeniem że coś tam jest są naprawdę mrożące krew w żyłach. Naprawdę muszę to powtórzyć, budowanie klimatu jest świetne. Na początku nic nie widać, później cienie przenikające po oknie, kolejnie palce podsówane pod drzwiami i na końcu scena kuluminacyjna [trach] [ciach]!!! Przesiadywanie w ciemnej, cisnej piwnicy osaczonej przez kosmitów raczej do najprzyjemniejszych uczuć nie należy :)
Plusem jest też to że nie został tam gdzieś wplątany wątek miłosny, który teraz prawie w każdym filmie występuje, wkońcu w filmie nie ma też kobiet, które jak zwykle by podczas ucieczki zaglebowały potykając się o korzeń :) No co? Zawsze tak jest i nikt temu nie zaprzeczy, którz poradzi że to są takie sieroty ostatnie (w filmach)? Niestety zamiast wątku miłosnego wprowadzony został wątek z wiarą, którą były pastor stracił gdy jego żona została... przygwożdżona do drzewa. Teraz trzeba czasu by się nawrócić.
Fabuła w zasadzie jest dość dobra, w końcu ktoś wykorzystał w filmie owe "znaki" które naprawdę pojawiały się w latach 80 i 90, sam widziałem jeden na żywca i od tej pory ciągle wydaje mi się że "ONI NAS OBSERWUJĄ" [buuuuu].
Gra aktorska też jest na wysokim poziomie, w końcu Mel Gibson jest dość dobrym aktorem ("Zabójcza broń", "Czego pragną kobiety?", "Teoria spisku" jeszcze hoho i ciut ciut {"Braveheart". Tam naprawdę kapitalnie zagrał - dop. G.}). Sam bardzo lubię filmy z jego udziałem, szczególnie "Zabójczą broń", no i jego specyficzną grę aktorską.
Jeśli już są efekty wizualne to są one świetne, mówię tu głównie o kosmicie z ostatniej sceny, wydaje się być prawdziwą istotą, a nie tworem komputera. Rewelacyjna jest oprawa dzwiękowa która genialnie buduje klimat, mówię tu o krokach, skrzypieniu desek, łażeniu czegoś po piętrze i po dachu, no nie wspominając o dźwiękach w samym środku pola kukurydzy.
"Znaki" są wspaniałym thrillerem s-f z udziałem świetnego aktora i z genialną muzyką. Świetny klimat i ogólnie całość produkcji przemawia za tym że trzeba oglądnąć ten film. Ja osobiście polecam fanom s-f, horrorów i thrillerów. Mocne wrażenia GWARANTOWANE!!!

OCENIAM FILM NA:
8+/10

Rok produkcji: 2001
Gatunek: thriller s-f
Scenariusz, Reżyseria: M. Night Shyamalan
Muzyka: James Newton Howard
Obsada: Mel Gibson, Joaquin Phoenix, Rory Culkin

Winix winix@wp.pl
www.lamerzona.prv.pl


|strona 16|