.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Scooby Doo|

Zawsze bawiły mnie perypetnie psa Sooby'iego i jego przygłupiego fajfla Shaggiego (chyba tak to się pisze). Zresztą każda bajka duetu Hanna-Barbera (niestety jeden z nich już nie żyje:() była znakomita. Ale w pamięci utkwiła mi szczególnie ta z tymi dwoma koleżkami. Niedawno zaś został nakręcony pełnometrażowy film ze Soobym i resztą paczki (nie animowany). I co, trzyma klimat? - spytasz zapewne. Zaraz się przekonasz...

Film zaczyna się od tego, że cała paczka się rozpada (?). Dafne (nie wiem jak to się pisze więc będę improwizował), czyli ta koleżanka w okularach jak denka od słoików, ma już serdecznie dosyć Freda. Fred to ten, który zawsze przywłaszcza sobie plany Dafne i mówi, że to on wszystko wymyślił - świntuch! Tak więc wszyscy idą w swoją stronę, aż do momentu gdy... po dwóch latach każdy z osobna dostaje list od kierownika wesołego miasteczka pana Mondavarious'a. W liście tym, dyrektor prosi o rozwiązanie zagadki. Cała paczka spotyka się na lotnisku i leci na Straszną Wyspę gdzie znajduje się owe miasteczko. Dalszej fabuły nie zdradzę, ale muszę przyznać, że intryga (jak na komedię) jest niezła. A to co okazuje się pod koniec to istny czad!

Teraz trochę o obsadzie. Główny bohater, czyli Scooby jest wygenerowany przez komputer. I muszę przyznać, że wyszło to tylko na dobre filmowi. Postać ta ma swój charakter i jest taka sama jak w dawnych kreskówkach. Każdy ruch jest płynny i widać, że ludzie od grafy naprawdę się postarali (czyt. włożyli kupę serca w swoje dzieło). Shaggy to nikt inny tylko Matthew Lillard. Pewnie Wam to nic nie mówi, hę? A jak powiem, że owy facio grał w pierwszej części filmu "Krzyk" (Scream) i był jednym z morderców? Już coś pewnie świta pod czaszką. W Krzyku grał totalnego świra, więc idealnie nadawał się do tej roli. Zapuścił tylko troszkę włoski i już mógł grać hipisa. Gość kapitalnie zagrał i należą mu się gromkie brawa. Tym bardziej, że musiał przez większość czasu gadać do niewidzialnego Scooby'iego (przypominam, że Scoob jest wygenerowany komputerowo). A scena kiedy to, dwaj przyjaciele pojedynkują się na pierdy (puszczanie bąków) rozbawiła mnie do łez. Reszty paczki nie kojarzę. Chociaż muszę przyznać, że nieźle odwalili swoją robotę. Ha, a wiecie kto zagrał właściciela miasteczka? Rowan Atkinson, czyli nikt inny jak popularny niegdyś Jaś Fasola. I chociaż nie gra w filmie pierwszych skrzypiec, to muszę przyznać, że jak zwykle pokazał charakter i potwierdził, iż jest znakomitym aktorem. Ogólnie mówiąc obsada została dobrana nieźle, co dobitnie pokazuje, że niekiedy nieznani aktorzy sprawdzają się lepiej niźli światowe gwiazdy.

Film oglądało mi się dobrze. Podszedłem do niego jak do kolejnej dobrej komedi, która ma za zadanie zabawić mnie przez te niecałe dwie godzinki. Jest kilka naprawdę dobrych scen z których można drzeć łacha. Oczywiście są i te po których chce się wyłączyć film (to te ckliwe momenty - Boże jak ja ich nienawidzę), ale jest spoko. Film ten mogę polecić każdemu, i małemu i dużemu (rym zamierzony). Jednak nie nastawiajcie się na jakąś wielką produkcję, gdyż wtedy przejedziecie się i to dosyć mocno.

OCENA: 7+/10

LOV


|strona 13|