Puchar Świata w Planicy
Ze względu na to, że nie oglądałem turnieju drużynowego (byłem w szkole) i pierwszego konkursu (miałem mecz sparingowy w piłkę nożną), opiszę tylko trzeci choć i tak nie cały konkurs w Planicy. Właściwie to każdy wie, co się tam działo. Trzy rekordy Matti Hautamaekiego, zdobycie trzeci raz z rzędu Pucharu Świata przez Małysza - to główne wydarzenia z Planicy. Małysz był drugi i czwarty, co i tak nie przeszkodziło mu w zdobyciu PŚ. Kończę już samą relację, bo w kąciku sportowym macie pełną, natomiast ja już szczegółów nie pamiętam, a rekord Hautamaekiego mnie przygniótł. Nie chodzi o to, że Fina nie lubię. Wprost przeciwnie. Lubię i to bardzo, ale nie musiał skakać tak daleko. {:DDD Pamiętaj Matti, pilnuj się na przyszłość ;). A na razie kiitos i näkemiin do następnego sezonu :). - T.} Ale cóż, stało się i trzeba mu pogratulować. Brawo!!! :)
Komentarz Szrona jak zawsze nie był fachowy, a oto przykłady - była krótka przerwa spowodowana złym wiatrem. Na belce siadł przedskoczek i skoczył. Tak jak przedskoczek - słabo, a Szron oczywiście sądził, że to zawodnik, więc powiedział, że warunki teraz są bardzo złe i widzieliśmy to na przykładzie tego niemieckiego zawodnika. Dopiero później pokapował się co i jak. Ale to nie wszystko. Innym przykładem jest to, że pomylił nazwiska trenera kadry fińskiej - Hannu Lepisto z Mattim Hautamaekim. Cały czas o czymś mówił bez sensu, mylił się. Raz to powiedział 125, a nie 225. Taki to jest komentator. Gdybym ten tekst pisał tuż po zaończeniu się relacji, to bym jeszcze z godzinę wypisywał jego pomyłki, ale teraz już nie pamiętam. {I dobrze, po co psuć sobie humor. A tak możemy żyć nadzieją, że przez wiosnę i lato się choć trochę podszkoli ;).} Co do operatorów, to ujęcia nie były najlepsze, ale i nie najgorsze. Przygotowanie konkursu było za to doskonałe. 70000 widzów robi swoje, a najwięcej, prócz gospodarzy, było Polaków! Wszędzie były biało-czerwone flagi, transparenty. Co do naszych realizatorów, to kilka razy łącze się zerwało i kilka razy były usterki. I niech mi teraz powie Joasia, że przy takim poziomie rozwoju nie mogą być usterki czy zakłócenia?! {Ejże, ja nigdy nic takiego nie mówiłam! Stwierdziłam tylko, że na ich liczbę nie ma tak dużego wpływu jak uważasz odległość od miejsca, gdzie odbywa się konkurs. A to najlepszy dowód - w końcu Planica nie jest tak daleko.} Zakończył się sezon. Pożegnanie było doskonałe. Po raz pierwszy zdarzyło mi się napisać dłuższą recenzję telewizyjną niż sportową!
Matys
adam-matysiak@wp.pl
Pamiętam kiedy poznałem Joasię przez Gadu-Gadu (5 grudnia 2002 po 22:00) {Prawie Mikołajki ;),} i doszliśmy do porozumienia, że będę pisał artykuły sportowe do kącika. Pamiętam, że pierwszym moim tekstem była relacja z Engelbergu. Był to dobry tekst, na pewno nie gorszy niż obecne. {Lubię taką skromność :).} Teraz kończy się sezon narciarski, chwile euforii z Adamem M. (nie ze mną, z Małyszem :) odeszły, Małysz odsunie się w kąt, ale ja nie odejdę. Nadal będę pisał teksty, choć bez skoków to nie będzie to samo. Dlatego czekam na koniec listopada by znów relacjonować konkurs za konkursem, skok za skokiem. Teraz mówię - do zobaczenia w następnym numerze.