ScanDisk

Jak rzadko oglądam telewizję, tak zawsze muszę popatrzeć na plastikowe pudło w najmniej dla mediów odpowiednim momencie. Otóż telewizja kolejny raz wystawiła się na pośmiewisko dnia 30 marca tuż przed 18:00. Jest sobie dziennik na TV4, temat przewodni to wojna w Iraku, pokazują demonstracje antywojenne oraz popierające interwencję zbrojną, materiały z terenów, gdzie toczą się walki itp. Jednak najlepsze zaczyna się wtedy, kiedy pokazują wtrącony reportażyk na temat propagandy. Niby nic nadzwyczajnego, pokazują materiały filmowe, wypowiadają się eksperci, ale obraz poprzedzający słowa jednej ekspertki (nawet nie zauważyłem od czego, gdyż padłem ze śmiechu na podłogę) jest iście propagandowy. Pokazany jest komputer od tyłu wraz z pracującą przy nim ekspertką, która rusza w tym momencie myszką, następuje zmiana perspektywy i naszym oczom ukazuje się ekran monitora. A co na nim? Proszę o przełknięcie tego, co znajduje się akurat w ustach, aby następne zdanie nie spowodowało czyjejś śmierci. Otóż na wspaniałym monitorze, zamiast uruchomianego jakiegoś profesjonalnego programu czy też po prostu zwykłego pulpitu, mamy obraz bardziej nam bliski i standardowo Windowsowski. Niebieski ekranik i ScanDisk. Oto główne zajęcie ludzi pracujących przy komputerze w placówkach rządowych! Nie ma co, jak to świadczy o telewizji, reporterach przygotowujących, sprawdzających, tej placówce, sprawności komputerów... Chyba, że to miało o czymś świadczyć. Możliwe, gdyż nie słyszałem dobrze pokładając się ze śmiechu. Ale to jak pokazać prezydenta w majtkach pogrywającego w UT w nocy.

Dobre są tak samo "myki", kiedy w filmach "hakerskich" pokazują gości robiących na komputerze, a pisany tekst to przeważnie: p[]l;'\m,./, czyli wspaniałości ze środka klawiatury. Podoba mi się także (nie wiem, czy wspaniały Polsat jeszcze kontynuuje swoją praktykę) reklamowanie filmu, który nastąpi, podczas napisów końcowych (lub po nich) tego filmu. To jest dopiero prorocza reklama, gdyż ten film z pewnością powtórzy się na antenie! Pomyłki się zdarzają, ale chyba zbyt często, kiedy ja, telewidz mizerny, oglądam je zdecydowanie nadmiernie. A swoje kolejne narzekania zakończę pytaniem, na które chciałbym uzyskać wyczerpującą odpowiedź (Taw, masz się dopisać! :)). Dlaczego Imiona i Nazwiska aktorów coraz częściej wyświetlane są małymi literami??? {bo rerzyseży i cała reszta branrzy filmowej nie ma pojencia o ortografji ;). *} Totalna amerykanizacja czy brak szacunku dla pisowni i artystów? A może oszczędność, duża litera może wiele kosztować, np. wysilenie się i wciśnięcie Shifta? I niektórzy pomyślą, o zgrozo, że tak ma być. Co gorsza, przekażą to dalej. {O zgrozo, ja już widziałam takie napisy na okładkach książek :(.} Telewizyjne standardy bezmyślności. Nie tylko fabuła dobijająco schematyczna, lecz i pozostałe fragmenty egzystowania z telewizją różne od filmów nie wprawiają w zachwyt. Kompletny brak dbałości o cokolwiek. Tak więc brońcie się, telemaniacy! Pilot w dłoń i na Slavika!

Slavik
slavik_1@wp.pl)

{Boże, aż mnie ciarki przeszły, jak zobaczyłam co napisałam! :( }