Prostota górą

Niesamowite jest dla mnie to, że wszystko co proste jest najlepsze. Dajmy na to rurki z kremem, laski dla niewidomych lub też męskie przyrodzenie (ślinka cieknie, co nie Taw?.. oczywiście na myśl rurek z kremem;). {Aż strach pomyśleć, na co Tobie cieknie ślinka ;), skoro Ci się wszystko z jednym kojarzy ;).} Owe rzeczy są proste, a dają najwięcej radości. Tak też jest z nową reklamą Heinekena, w której widzimy, że można jeszcze robić coś ciekawego i nowego.

Głównym obiektem zainteresowania jest oczywiście butelka z napojem, ale... nie tylko. Może to także być kapsel lub szklanki (sumo wymiata). A teraz wyobraźmy sobie zimniutkiego Heinekena (w butelce), a na nim pełno kropelek, które wytrysnęły ze środka (coś tu emanuje erotyzmem?). Wyobraziliście sobie... no dobra, poczekajmy jeszcze na Taw, bo ona jak zwykle nie może połapać się, o co chodzi. {I to mówi człowiek, który potrzebuje miesiąca na zrozumienie jednej reklamy ;).} A teraz pomyślmy o tym, że dwie kropelki powoli spływają po butelczynie. I oto mamy obraz reklamówki ów produktu. Cóż w tym niezwykłego? Ano to, że w tle słychać rozbawionych ludzi i odgłos nart tnących śnieg. Niby wszystko jest banalne, ale ma to wszystko bardzo dużą głębię. Ze zwykłej butelki (lub innych rzeczy związanych z owym piwem) zrobiono tło dla różnych wydarzeń. Tak, aby reklama kojarzyła się np. z walką sumo, lecz wiadomo było, że najważniejsza sprawa to "pifko" (wiem Taw, że nie lubisz takich zmiękczeń, więc to specjalnie dla Ciebie) {A ciekawe czego nasz Lovuś nie lubi ;P.}. Trudno opisać tę reklamę, trzeba ją po prostu zobaczyć, a wtedy się wszystko wyjaśni.

LOV
lov69@wp.pl