Dziwny jest ten...
Wiecie, jak to kiedyś śpiewał Czesiu Niemen? Dziwny jest ten, a tamten normalny... eee... czy jakoś tak - nieważne. Ostatnio zobaczyłem reklamę jakiegoś środka do dezynfekcji klopów. Wiadomo o co chodzi, każdy z nas wali szychę do klozetu, więc potem trza to posprzątać. Oczywiście reklamy są po to, aby zachęcić potencjalnych nabywców do swojego produktu, ale coraz więcej reklam przyprawia mnie o mdłości zamiast skłaniać do zakupu. Widziałem reklamówkę i nawet nie pamiętam czego i jakiej firmy. Dziwne, bo chyba w reklamie chodzi o to, aby wszyscy zapamiętali i następnego ranka od razu polecieli kupić dany produkt. Jednak pamiętam jedno, dziecko bawiące się w klozecie statkami z papieru. WOW!!! Muszę wam powiedzieć, że od tamtej pory mam szacunek dla własnej kupy - choć nie wiem dlaczego. To są już szczyty wszystkiego. Ten świat pogrąża się w coraz większym bagnie. Jak można coś reklamować i pokazywać dziecko bawiące się statkami, tam gdzie robi się kaka. Dzieki Bogu, że kamera ukazuje czym bawi się dziecko (dla przypomnienia - statkami), bo gdyby tego nie to, domyślałbym się najgorszego. Bleee! Jak można kazać dziecku bawić się w sedesie? Przecież to karygodne i poniżające (chodzi mi teraz o to dziecko). Wyobraźcie sobie, że kandydujecie do reklamówki. Zostaliście zatrudnieni i pytacie się, czego to ma być właściwie reklama. W odpowiedzi słyszycie, że płynu do dezynfekcji. Myślicie sobie, że spoko. Drugim waszym pytaniem jest co będziecie robić, a w odpowiedzi pada "Bawić się w sedesie". W tym momencie puszczacie solidnego pawia wprost na twarz reżysera i wychodzicie. Zrobilibyście tak? Bo ja na pewno...
{To dziecko tak nie zrobiło. A jego rodzice, babcie, dziadkowie, sąsiedzi i sąsiadki zachwycałyby się tylko, jaki śliczny/uroczy/milusi/kochany jest ten ich mały Maciuś, Mareczek, Arturek... Magia telewizji? - Taw.}
LOV
lov69@wp.pl