Krótko o programie Kuby W. - polemika z LOV'em
We wstępie powiem tylko, że zwykły tekst to moja robota, a kursywa to LOV, i ostrzegam, że momentami odbiegam mocno od polemizowania, bo przy okazji udzielałem także mojego zdania co do programu i głównego prowadzącego. Zapraszam do lektury!
(...) Na samej osobie prowadzącego nie mam zamiaru się skupiać, ale powiem jedno. Ja go osobiście szanuję i zgadzam się z nim w 99,9% (co do Idola i "telentów" w nim występujących). (...)
O ile dobrze pamiętam, to pan K.W. jako jedyny objechał pewien "talent", który, jak się później okazało, wygrał 2 edycję. To już o czymś świadczy :). A poza tym jakie On ma prawo mówienia ludziom, że są puści i nie mają osobowości, znając ich niecałe 2 minuty? Czy on jest Bogiem? On tam miał oceniać ich pod kątem czy umieją śpiewać.
Mam już serdecznie dosyć p. Ewy Drzyzgi i temu podobnym chłamom. Żerują tylko na ludzkich uczuciach i emocjach (tych najniższych). A poza tym, tak wieje tam nudą, że po kilku chwilach zasypiam na fotelu.
Fakt, ale K.W. tak samo żeruje na emocjach i też tych najniższych, ale trochę innych - np. naśmiewa się z innych za ich plecami, a jeszcze inni mu klaskają.
Nie to co u Kuby, gdzie on sam robi z siebie jaja (...) i ze sławnych gości, takich jak p. Olbrychski. Najlepszy numer był jednak, jak przyszedł Norbi i zaczął siać totalną pożogę (Cejrowski zresztą też nieźle narobił trzody). Dzięki temu programowi możemy bliżej poznać sławne osobistości i dowiedzieć się, jakie są naprawdę, bo wszystko co dzieje się w nim jest spontaniczne i nieprzewidywalne.
Wiadome jest, że u Drzyzgi nie zastaniemy tego co u Wojewódzkiego, bo tak samo możemy porównać sobie na przykład skoki narciarskie do gry w szachy, no co? To i to jest sportem! Ja bym "Kubę Wojewódzkiego" porównał do "Wieczoru z Jagielskim" i tutaj mogę zacytować spokojnie słowa LOV'a "Dzięki temu programowi możemy bliżej poznać sławne osobistości i dowiedzieć się, jakie są naprawdę, bo wszystko co dzieje się w nim jest spontaniczne i nieprzewidywalne", które równie dobrze pasują do jednego jak i do drugiego. Ale tu Wojewódzki nie wygląda już tak cukierkowo jak przy Drzyzdze, bo Jagielski ma humor na dużo, dużo wyższym poziomie i jest po prostu lepszy. Ale nie o Jagielskim jest ten art więc więcej na razie nie będę o nim pisał.
(...) Na samym początku trzeba się przyzwyczaić do specyficznej oprawy dźwiękowej (Adamus) i ogólnego zakręconego klimaciku (tzn. lekko pedałkowatego).
No nie, nie miałem pisać o Jagielskim, a tu znów muszę o nim pisać, bo w Wieczorze z Jagielskim jako pierwsza była taka oprawa muzyczna, tzn. jak ktoś powiedział coś głupkowatego to Jose (chyba tak to się pisze) {Wszyscy mają z tym problem :D} przygrywał na bębnach :). Wojewódzki tutaj tylko "muzykę" zmienił, która teraz jest na topie wśród większości nastolatków czyli balansuje bodajże pomiędzy techno i hiphopem. A co do zakręconego klimaciku to powiem tak: jaki prowadzący - taki klimat. W Jagielskim nie zastaniemy pedałkowatego klimatu, klimat jest trochę szarmancki i ogólnie jest git.
(...) Słyszałem opinie, że K. W. kreuje siebie na wielkiego "szołmena". Po pierwsze, nie wydaje mi się aby był aż tak doskonałym aktorem, po drugie, to jest po prostu jego styl bycia
Nie tylko nie jest doskonałym aktorem, ale i nie jest doskonałym "szołmenem". Na przykład w trakcie jednego programu wyciągnął zza kanapy tabliczkę z napisem "aplauz" - za pierwszym razem to było śmieszne, ale gdy zrobił to po raz piąty to był już żałosny, pokazał wszystkim swój "styl bycia" czyli "im bardziej się błaźnisz tym bardziej fani cię uwielbiają". A co do błaźnienia się, to najbardziej dla mnie się zbłaźnił jak w programie gościem była chyba Maciąg, a on wyciągnął stringi ze swoim ryjem, cieszył się jak głupi i nie mógł uwierzyć, że ta pani (modelka) w stringach nie chodzi. I bardzo dobrze, to, że nie chodzi to tylko dobrze o niej świadczy. Wkurzają mnie puste laski, co ubierają się w spodnie biodrówki i na siłę podciągają stringi w górę, żeby wszyscy je oglądali. Istnieje też inna dużo seksowniejsza bielizna. Ale odbiegłem od tematu - Kuba śmiał się z Majewskiego, że na gaciach ma prosiaki i że jak już dojdzie do zbliżenia, to co kobieta na nie powie, a ja wam mówię, że jakbym na lasce zobaczył stringi z gębą Wojewódzkiego to bym się chyba na nie "zchawtował" :). No i nie muszę chyba mówić, że tymi stringami machał przez pół programu i cieszył się jak głupi blaszką.
i wszyscy, którzy mówią, że jest on nietolerancyjny, bo wywala ludzi z Idola, są totalnymi ignorantami (i kto tu jest nietolerancyjny, on czy wy, którzy go ciągle objeżdżacie ?).
Tutaj się zgadzam. Co ma tolerancja do tego, że pan Kuba kogoś kiedyś "wywalił" z "Idola". O to w tym programie przecież chodziło :). Poza tym "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień". Każdy z nas jest w stosunku do jakiejś sprawy nietolerancyjny! Pan Wojewódzki też! I jeśli ty LOV jesteś nietolerancyjny w choć jednej sprawie to nie każ innym być tolerancyjnym w stosunku do czegoś/kogoś innego. OK?
Bo choć łatwo jest oceniać innych, należy także spojrzeć na siebie.
No właśnie to zdanie zamiast nam, o wiele bardziej przydałoby się panu Wojewódzkiemu, który w co drugim programie naśmiewa się np. z Wiśniewskiego i Leppera czyli ich w pewien prostacki sposób ocenia. Jak jest taki dobry to niech w/w zaprosi do siebie do programu i im to powie w twarz. Ale tego nie zrobi, bo jest cienki (w przenośni i dosłownie).
Jest to moim zdaniem jedyny program ukazujący prawdę, gdzie ludzie nie boją się mówić na tematy tabu i wyrażać głośno swoich opinii.
Bardzo odważne (i błędne) stwierdzenie. A w serwisach informacyjnych to jest sama nieprawda? A co do tematów tabu to już więcej o nich się mówi np. w "Rozmowach w toku". W Wojewódzkim, Jagielskim i innych programach tego typu klepie się głównie o głupotach. I dlatego to się tak ludowi podoba, no nie?
W tym krótkim arcie nie miałem zamiaru opisywać wam, co tam się dzieje, bo zapewne niejeden z was czasami łypnął okiem na to, co tam wyprawia Kuba i jego goście. (...)
Ja też tutaj nie ukrywam, że oglądam czasami Wojewódzkiego, nie każdy odcinek, ale oglądam. Zależy to TYLKO od jego gości, bo dla niego samego to po prostu nie warto.
Ale nie dygajcie, zły Sly już czeka na pod domem z wielką sztachetą i niedługo uwolni was i wszystkich innych nie lubiących tATU od męki dnia codziennego. CIAO!!!
A to zdanie jest bardzo ciekawe, bo LOV, który to kilka linijek wyżej pisze o nietolerancji do ludzi sam teraz takową się wykazał w stosunku do Sly'a i zespołu TATU pisząc jego nazwę małą literą, a resztę jak na szyderę - dużą. Oznacza to jedno: możemy być nietolerancyjni w stosunku do Wojewódzkiego, je je je :-)
Na zakończenie jeszcze tylko dopowiem, że moje porównania w tym arcie "Kuby Wojewódzkiego" do "Wieczoru z Jagielskim" wiążą się z tym, że już od pierwszego odcinka program ten pod każdym kątem kojarzył mi się właśnie z Jagielskim, tylko że pod każdym kątem też jest gorszy.
p.s. Dla mnie Kuba Wojewódzki jest zwykłą "komercyjną prostytutką", która zaprzedała swoją duszę Polsatowi. A co, tak nie jest? {To co już powiedzieć o Leszczyńskim...}
p.s.2 Przy okazji pozdrawiam LOV'a (lov69@wp.pl)
GDF
gdf@wp.pl