Krowa i Kurczak
Wizytówką filmów animowanych Davida Feissa są zdecydowanie gołe tyłki. :) Zarówno w "Krowie i Kurczaku" jak i "Jam Łasicy" te biedne zadki są doprawiane przez twórców dosłownie wszystkiemu. Z tych bardziej "egzotycznych" przykładów mogę wymienić żabę, banana i wyrwany krowi język (a to i tak tylko kropla w morzu).
Krowa i Kurczak to "zwyczajne" rodzeństwo. Ich rodzice wbrew pozorom są ludźmi (choć nie wiem czy tak można nazwać same nogi :)) i mają standardowe imiona czyli "Mama" i "Tata". Rodzinka ta, jak każda typowa amerykańska rodzinka, najbardziej lubi jeść świńskie tyłki wystrzeliwane z katapulty. No, ja wprawdzie wolę słoniowe tyłki wystrzeliwane z armaty, ale zostawmy tę sprawę na osobny art. :) Ojciec i matka są dobrze walnięci, lecz nikomu to nie przeszkadza, wyśmiewają własne dzieci i bez przerwy opowiadają o starych dobrych czasach. Często się zdarza, że rozśmieszy ich jakaś głupota i wtedy cały dzień mogą wierzgać nogami. Jak już wspominałem rodzice istnieją tylko od pasa w dół, jedynie w pierwszym odcinku mogliśmy zobaczyć, że są przecięci w połowie, i że tam wyżej nic nie ma. Skazani są oni więc na wykonywanie domowych prac stopami, choć można się zastanowić nad tym jak w ogóle mogą mówić i reagować na to, co leci w telewizji, w końcu to tylko nogi. :)
Kurczak oraz jego kumple Flem i Earl to nieuki. Wolą rozrabiać i pakować się w różne tarapaty niż słuchać nauczycielki, która bez przerwy się pluje (dosłownie i w przenośni). Flem i Earl to totalni idioci, Kurczak ma to szczęście, że jego ptasi móżdżek jest ciut większy niż mózgi przyjaciół razem wzięte, więc jest szefem gangu. W sumie trudno dokładnie określić, jaki jest charakter dziobatego syna przeciętych rodziców, w każdym odcinku jest pokazywany w trochę innym świetle, mogę się skusić jednak, by powiedzieć, że jest chciwy i trochę udaje macho (ale tylko trochę). Tak naprawdę Kurczak w głębi serca jest dobrym chłopcem, a zły wpływ na jego zachowanie mają koledzy i koleżanki z klasy.
Krowa, jego siostra, jest po prostu głupia, ale można jej to wybaczyć, gdyż jest młodsza od swego brata, a on daje jej zły przykład. Nie ma w niej ani krzty dobrych manier, tylko beka i "zmlecza się". :) Nie zdaje sobie sprawy z tego co robi, jest bardzo dziecinna. Najlepsze w niej jest to, że zmienia się w Super Krowę, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Zabawne jest, iż nikt jej wtedy nie rozpoznaje, mimo że nie ma żadnej maski. Zdarzają się nawet sytuacje gdy ktoś mówi: "Dlaczego Super Krowa ma taki sam aparat na zęby jak Krowa?" i nie wchodzi w grę, że te dwie krowy to ta sama osoba. Nie wspominając już o tym, że nikt nigdy nie zobaczył ich dwóch jednocześnie...
Oczywiście nie mogłem zapomnieć o Diable, który pojawia się w każdym odcinku, a na dodatek za każdym razem jako kto inny (m.in. lekarz, szef firmy, pirat, lodziarz, serowy król, matka trójki dzieci, sprzedawca w sklepie zoologicznym i reżyser). Jest wyposażony w wielki czerwony tyłek, który jest jego środkiem transportu (skacze na nim) oraz parę rogów. Zazwyczaj gra bezdusznego czerwonego typka, który nęka ludzi, a w szczególności Kurczaka i jego rodzinę. Śmieszy go ból i lęk innych. Mimo to jest moją ulubioną postacią, głównie dlatego, że zawsze towarzyszy mu czarny humor. Korzystając z okazji chciałbym pogratulować panu Jarosławowi Boberkowi (posterunkowy z "Rodziny zastępczej"), który użyczył głosu Red Guy'owi w polskiej wersji językowej. Kawał dobrej roboty. Diabeł co chwilę zmienia ton głosu i w ciągu kilku sekund potrafi przejść z mówienia ciepłym i miłym głosem do krzyku. Kto widział Czerwonego, wie, co mam na myśli. Tak więc tym większe gratulacje dla pana Boberka. Diabeł to najtrudniejsza postać do zdubbingowania, jaką tylko można było wymyślić. Kto sądzi inaczej, niech rzuci kamień! :)
"Krowa i Kurczak" to fajna bajka, dzięki której pokazywanie tyłków w filmach animowanych nie jest już tematem tabu. ;) A tak na poważnie to jest to bardzo dobra kreskówka, w której znajdziemy tony czarnego humoru i wiele ciekawych przygód zwierząt żywcem wziętych z farmy.
Suchy
skatoony@wp.pl