Jestem jaki jestem

Oto na srebrny ekran wyszedł nowy reality-show. Jak wiadomo TVN to stacja, która znana jest z tego typu nowinek. Wystarczy sobie przypomnieć, kto rozpoczął cały ten wyścig z Polsatem o Big Brothera i Dwa Światy. Tym razem p. Walter postanowił zaskoczyć nas czymś podobnym aczkolwiek innym. Wiadomą rzeczą jest, że podglądanie szarych, zwykłych ludzi jest fajne, ale już się znudziło. Tym razem poznamy prawdziwe życie prawdziwej gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Gwiazdą tą jest nie kto inny jak Michał Wiśniewski, taki czerwonowłosy pan, który śpiewa w zespole "Ich troje". Można się kłócić o to, ale przyznać trzeba - zespół ten zdobył ogromną popularność w Polsce. Słyszeli o nich chyba wszyscy, wszyscy też mają o nich złe zdanie. Tia, ciekawe jest tylko - to kto kupował ich płyty? Ale nie o tym miałem pisać.

Przed pierwszym odcinkiem próbowałem podejść do tego programu bez żadnych wcześniejszych uprzedzeń. Jednak jeszcze przed rozpoczęciem się tego reality-show słyszałem, że ma być pokazane prawdziwe, codzienne życie Michała Wiśniewskiego i jego rodziny. Przepraszam, ale jak to może być codzienne życie skoro Michałek i rodzinka przeprowadzają się do nowego domu? Oczywiście dom nie byle jaki, prawdziwa willa z basenem. No, ale przecież gwiazda muzyki nie może mieszkać w byle czym i byle jak. Inny jest też sposób podglądania osób mieszkających w domu. Miałem nadzieję, że jeżeli to będzie nowy dom, to tylko po to, aby zainstalować w nim kamery. Jakże się myliłem. Całość filmowana jest zwykłą kamerą, którą nosi jakiś facet na ramieniu. Jednym słowem mówiąc, mieszkańcy wiedzą, kiedy są filmowani, a kiedy nie. To również podważa prawdziwość prawdziwego życia Wiśniewskich. Często zdarza się, że Michał W. gada zwyczajnie do kamery, czyli jakby nie było do mnie. Ja mam pytanie, czy on robi to na co dzień? Chyba nie. Technicznie jest to bardzo poważny błąd. Oczywiście jest z jedna kamera na podczerwień zamontowana nad łóżkiem Wiśniewskich, ciekawe po co ;)? Czy emitowane są sceny łóżkowe? Nie wiem, bo nic o tym nie słyszałem, ale pewnie gdzieś tam w internecie będzie można coś takiego znaleźć. Warto również zaznaczyć, że ani Michał ani Marta nie siedzą zamknięci w domu bez TV i innych udogodnień. Nie, oni normalnie sobie wyjeżdżają, oglądają TVN i grają na komputerze - tradycją domu jest, że każdy nowy przybysz gra w jakąś tam grę (symulator lotu chyba). Oczywiście według mnie taka tradycja to żadna tradycja i można sobie ją wsadzić w cztery litery.

Odnośnie ludzi, którzy tam mieszkają - są to: Michał Wiśniewski, jego żona Marta, Genia - opiekunka do dziecka i ochroniarz - Grzegorz (?). No cóż, nie powiem wam, że coś źle robią - to w końcu tylko recenzja programu i nie za bardzo wiem, czy wyrażać tutaj swoje poglądy na ten temat. Ale powiem wam, że ja trochę zmieniłem zdanie na temat Michała. Oczywiście nadal na dźwięk jego muzyki robi mi się niedobrze, ale w pewnych kwestiach zgadzam się z nim, a czasami to mnie dosłownie wkur****. Wydaje mi się też, że Wiśniewski zwyczajnie gra. Nie jest na pewno prawdziwy. Jego żona chowa się w cieniu męża - gwiazdy. Mężuś nie daje jej dojść do głosu, a trzeba powiedzieć, że pani Marta to naprawdę ładna kobitka. Aha, jest jeszcze Xavier (ludzie, jak można tak nazwać dziecko?!), którym zajmuje się tylko i wyłącznie Genia. Dzieciak ma przesrane, bo rodzice chyba o nim zapomnieli, a już na pewno matka, bo nie widziałem, żeby go trzymała, albo przewijała pieluchę, chociaż nic nie robi, tylko zbija bąki.

Program jest też nadawany w niedzielę i nazywa się "Jestem jaki jestem - ring", czyli do studia przychodzi Wiśniewski, gada sobie z Urbańskim, wysłuchuje poglądów na swój temat i coś tam powie. Później śpiewa razem z żoną i koniec na tym. Ogólnie mówiąc - nic ciekawego. Co nie oznacza, że ludzie tego nie oglądają. Podobno jest to najpopularniejszy program TVN-u i mieści się w pierwszej dziesiątce najlepiej oglądanych programów TV. Czyli prościej mówiąc znajduje się obok "M jak miłość", "Złotopolskich" i innych telenowel. Doszły mnie słuchy, że program ring ogląda ok. 2,5 mln ludzi, ale odnośnie liczb nie jestem pewien.

Podsumowując, jest to program o życiu gwiazdy. Cieszy się ogromną popularnością, choć mnie osobiście nie przekonuje. TVN na pewno na nim zarobi i miejmy tylko nadzieję, że te pieniądze będą sponsorowały, np. lepsze filmy wieczorne. Może chociaż taki pożytek z tego programu będzie. A od oceniania na razie się powstrzymam.

Dishman
dishman@poczta.fm