WIDZIALAM PRZEDSIONEK PIEKLA - (teray juz bez cudz.) Woodstock wg innych
W tym roku byłam pierwszy raz na Przystanku Woodstock. Były to dwa (chociaż w
sumie to byłam tam prawie tydzień) naprawdę szalone dni w roku, których nigdy
nie zapomnę. Jeżeli chodzi o minusy tej imprezy, to chyba tylko to, że w dni
odjazdu, po skończeniu się Woodstocku, wszyscy musieli się zebrać na jednej
malutkiej stacji w Żarach, czemu oczywiście towarzyszy tłum, ścisk i tłok, do
tego było jeszcze gorąco. Tak czy siak, opłacało się pojechać. Dla mnie
Woodstock mógłby trwać non-stop. Ale nie o tym miałam pisać.
Chodzi mi o negatywne opinie na temat tej działalności. Wkurza mnie jeśli ktoś
nie ma o czymś pojęcia, a wypowiada się na ten temat. To jest właśnie snobizm.
Niedługo po Woodstocku w kościele usłyszałam taki tekst mówiony przez naszego
proboszcza, (tak w ogóle kazanie było o dzisiejszej młodzieży) : „A na tym
Woodstocku w Żarach, to co to się działo!!! (jak zwykle długa przerwa i...) 300
tysięcy młodych ludzi, korzystających z używek, biorących narkotyki i
wyzwalających agresję.”. Ciekawe skąd ma takie fałszywe informacje???
Myślę, że taki proboszcz opiera swoje poglądy (dotyczące Woodstocku) tylko na
tym co usłyszał np. w Radiu Maryja. Bo z tego co słyszałam, tam też chyba nie są
zagorzałymi fanami tegoż przedsięwzięcia.
Kolejny przykład to chociażby przeczytany w popularnej gazecie artykuł o tym,
jak to Owsiak organizuje tą imprezę. Otóż, jak przeczytałam, Przystanek
Woodstock organizowany jest z pieniędzy wpłacanych na Wielką Orkiestrę
Świątecznej Pomocy, co jest absolutną niedorzecznością. Pieniądze z WOŚP-u
wkładane są do banku, po upływie pół roku narosną procenty, za które
organizowany jest Woodstock w celu podziękowania ludziom za dobre serce.
Przeciwnicy doszukują się tutaj jakichś monumentalnych „kradzieży”
pieniędzy przeznaczonych na małe biedne niemowlaki. Jednak całe te zarzuty wobec
organizacji Owsiaka są bezpodstawne i wynikające z niedoinformowania.
Najlepiej to się już uśmiałam czytając wypowiedź pewnej zakonnicy będącej na
Przystanku Jezus, który także był na terenie Woodstocku. HAHAHA!!! Napisała coś
takiego: „Widziałam przedsionek piekła...” ... no ludzie! No to już
mnie zwaliło z nóg. Buhaha! Ale się uśmiałam! No a jeżeli tak , to byłam w
piekle? ;-))))) No więc ta zakonnica była chyba przedtem zamknięta w jakimś
odosobnieniu, izolacji od świata. Pewnie pierwsze jej wyjście to był Woodstock.
Zobaczyła biedna gromadę nastolatków, zobaczyła jak oni się bawią i ... jeśli
dla niej to jest „przedsionek piekła”, to ja nie wiem co ona by
powiedziała, jakby poszła na byle jaką dyskotekę, gdzieś w jakiejś wsi, gdzie
podobno się dostaje w łeb na przywitanie, tam jest dopiero czym mówić.
Woodstock jest imprezą (m.in.) tolerancji, dlatego byli tam i hipisi i grunge’owcy
i punki i metale, ludzie starsi, małe dzieci, całe rodzinki i wszyscy byli do
siebie przyjaźnie nastawieni. To było w tym najpiękniejsze. W dodatku mieszkańcy
Żar także mają przyjazne nastawienie do woodstockowiczów, nie mają nic przeciwko
temu aby co roku w ich mieście odbywała się ta impreza.
Ciekawa jestem co myślą inni woodstockowicze, a także Ci, którzy jeszcze tam nie
byli, a którzy chcieliby pojechać lub Ci którzy mają obawy co do przebiegu
całego przedsięwzięcia. Piszcie na from@poczta.fm , a jeśli macie całkiem inne
zdanie na temat ten to piszcie też na from@poczta.fm .
Vinga