Schizofrenik
Do Rainmana: Nie wiem co z tego wyjdzie, bo.... nie
mam kompletnie pomysłu o czym będę pisać..... : -
) Może będzie bigos albo coś jeszcze bardziej
niestrawnego?? ;P No to jazda z tym koksem!!!
Od Rainmana: Chyba właśnie użyłeś "zakazanego
wstępu". A grozi to w najlepszym razie obowiązkiem
natychmiastowego zgłoszenia się na "Tanim, ale
praktycznym kursie pisania wstępów" (TM) -
prowadzącym i organizatorem jest niejaki Kuń. A w najgorszym razie...
no cóż nieopublikowaniem tekstu w AM. Chociaż...
tym się chyba nikt nie przejmuje ;-)
Ale ja bym tego tak czarno nie widział. Mi osobiście
się nawet spodobało. Naprawdę.
I niech żyje spontaniczność !
Dlatego do dzieła Royal Gryffinie, pokaż im co
potrafisz....
Jaki porządek jest straszny. Nienawidzę go. Posprzątaj
pokój, odkurz dywany, pościeraj kurze, pozmywaj
gary. Nie znoszę tego błysku świeżości. Tej
straty czasu na porządkowanie. Czasu. Czasu??? Nawet
to cholerstwo poukładane jest jak koszule w półce
pedanta. Taka wskazówka, obojętnie czy sekundowa
czy minutowa. Określona rola. Odrywać ją na okrągło,
koło zakreślić i dalej. Być symbolem, symbolem
czasu. Upływu chwil, minut, wieków, er.... Symbole
tracą dziś na znaczeniu, na sile. Nie mają już
tej siły oddziaływania co kiedyś. Widziałem dziś
łabędzia lecącego na wschód... To symbol. Tylko
czego?? Zapomniałem. Dlaczego? Utonął wśród
innych oklepanych frazesów, wśród reklam i ofert.
Promocji. Symetria. Też porządek. Ład... Czy to
musi być? Co by było gdyby.... Bez marzeń bo one
nie są regularne. Tam porządek nie panuje. Nawet
jakiś porządek panuje w pojawianiu się słowa porządek
w niniejszym tekście. Wytworze. Dziecku. Równoważniku
zdania. Zdaniu jedno wyrazowym. Pani w pierwszej
klasie kiedyś, lata temu, miliardy okrążeń tarczy
przez wskazówkę sekundową temu, powiedziała nam:
przykładem zdania jednowyrazowego może być: Świeci.
Pada... Wspomnienia. Pożółkłe fotografie.
Zakurzone strychy, kartonowe pudła z zabawkami.
Zapach historii. Historia??? Pamiętam moją pierwszą
lekcję. Uczył pan profesor, miał taką fajną
czarną krótką, gęstą brodę. Nikt go nie słuchał.
Na pierwszej lekcji mieliśmy narysować na karcie
tytułowej zeszytu przedmiotowego coś co kojarzy się
nam z historią... Narysowałem komputer... Dostałem
pałę. Nikt się nie pytał czemu to narysowałem. Głupi
chyba nie byłem. Jestem? Jesteśmy....? My? To
znaczy ja. My wszyscy. Teraz po latach mogę
powiedzieć, że tamta ocena nie była zasłużona.
Historia to wszystko co nas otacza. My też i ci, którzy
się dopiero narodzą i nawet ich przyszłe dzieci.
To był zły nauczyciel. Nie czuł ducha. Nie dziwię
się temu, że potem w ósmej klasie uciekaliśmy z
jego lekcji, żeby pograć sobie na boisku w piłkę.
Ósma klasa. Moja pierwsza miłość. Miłość jakie
wtedy o tych sprawach miałem..... poprawka mieliśmy
pojęcie. Z perspektywy czasu.... żadne? Mniejsze?
Co to do cholery jest to głupie słowo miłość?
Rzeczownik. Tylko i aż zarazem. Dla tych sześciu
liter ludzie umierali, umierają i będą umierali.
Przecież to powinno być przyjemne a nie śmiercią
grożące. Spalają się jak w piosence E.
Bartosiewicz. A może M. Rodowicz Łatwopalni? "Znam
ludzi z papieru, co rzucają się na wiatr... Znam
ludzi z kamienia co będą wiecznie trwać. "Świat,
między wierszami, największy ukrył sens"
Szukajcie między wyrazami a może coś wypatrzycie
choć tam nic nie ma. "A my tak łatwopalni" "Gdy
wszystko jest ze szkła" Żyć jeden raz. Czujemy
historię? Czujemy ducha? Mamy dusze. Dusza? Faust.
Dramatyczny Romantyczny... Piękny. Lepszy od
codziennego szarego, bo on przegrał. Cóż lepszego
jest w życiu pana X, który wygrał w siódmej
klasie bieg na 1000 metrów? Nic. Jego życie nie było
tragiczne. Nie opisał go nikt sławny. Sławny? Jak
się sławnym stać? Mieć dobre nazwisko. Pisać...
Siebie powinieneś znać najlepiej... Znasz? Pierwsza
lekcja biologii. Piątka za znajomość pantofelka.
Ciągły bieg impulsów elektrycznych w neuronach
wychodzących z mózgu, dlatego brak akapitów.
Beznadzieja. Ciąg myślowy, banalny. Co chwila do głosu
dochodzi ktoś inny a ten sam zarazem. Brak przecinków
bo po co. A może jednak wstawić ich kilka, tak dla
lepszego wyglądu??? A, owszem proszę bardzo:
,,,,,,,,,, Czy to zmienia postać rzeczy? Czy to, że
tekst bardziej ortograficzny to lepszy od razu? "Cała
wstecz. Nie, nie, nie zgadzaj się by los dyktował
każdy krok" E. Bartosiewicz. Słowa. Sława. Sławna.
Akapit, przerwa w myśleniu, chwila zastanowienia nad
tym czy pisać dalej. Do głosu doszło inne ego. Co
ono powie? Nic nie powie, bo napisze i nawet
przecinki stosować będzie. Pierwsza godzina
wychowawcza. Wyjdź za drzwi. Nie pamiętam za co i
po co, ale pamiętam sam fakt, że wyszedłem. To byłoby
na tyle o mojej GW. Pierwsza lekcja matematyki w
liceum. Dzień dobry nazywam się Y i nie będę was
uczyć matematyki.... Pomruk i szum po klasie się
przesuwa. Jak to my przecież mamy profil mat fiz i
nie będziemy się uczyć matmy? Powtarza się znów
zdanie: "Nie będę was uczyć matematyki....... to
wy się sami będzie uczyć..." Pewne stwierdzenia
pozostają w pamięci przez długi czas. Ostatnia
lekcja plastyki w klasie pierwszej LO. Nie pamiętam.
A właściwie to było tak, że pamiętam
przedostatnią. Mecz na boisku szkolnym zamiast
lekcji. Pani Kredka oburzona tym stanem rzeczy. U nas
ktoś kolano sobie rozbił. Weseli po zakończeniu
roku szkolnego. Znów miłość. Znów nie wiem co to
jest. Kochać? Nie. "Nie wierze w nic" To nie ma
sensu. To ego się spaliło. Różne charaktery w
jednej powłoce? Dr Jekyl i mr Hyde... Głupi i głupszy?
Parodia. Kabaret? Jak kabaret to Halama Oklaski!!!!
"Ja wiedziałem, że tak będzie, bo nie wziął śpiworka!"
Nie wziął spiworka i chory teraz jest. Padło mu na
mózg, ten przyrząd, który teraz impulsy nerwowe
przekazuje do rąk. Co każe sercu bić. Bić? Tak
kiedyś mnie pobili, to było trzy lata temu. Za co
znów nie wiem. Pewnie słusznie. Sercu? Znów
wakacje, znów to cholerne słowo. Ostatnie wakacje.
Morze. Polskie morze. Zimna słona woda, piasek we włosach.
Brak przecinków, ukochany brak porządku. Koncert
Perfectu. "Dostałem to czegom chciał...." "Poznałem
co to seks" To mi nic nie wyjaśniło. To słowo
nadal było tak bliskie i odległe. Miało nadal
cztery litery ale przybrało na znaczeniu. Potem znów
stało się takim samym krótkim wyrazem za sprawom
pewnego pociągu odjeżdżającego do Olsztyna.
Odjechała i nie wróciła. Piosenka się urwała w
połowie. Pole namiotowe, chłód nocy samotnych pod
gwiazdami spędzanych. GWIAZDA? Słonce też to ciało
niebieskie a nie tak doceniane. Odjechała. Dostałem
to czegom chciał. Dwadzieścia okrążeń wskazówki
sekundowej upłynęło. Ciąg zaczyna się kończyć,
trans? Przecinek nie wiadomo po co. Próba. Niepowiązane
słowa. Zabawne. Jak zabawne to i absurdalne, jak
absurdalne to tylko Monty Python. "Poproszę kanapkę
z mielonką mielonką mielonką mielonką mielonką
mielonką mielonką bez mielonki." "Kurs obrony
przed zmutowaną poziomką za pomocą banana."
Szalony bieg. Zdradzony. Płacz. Symbol Żalu. Nie
mający już takiej siły bo oklepany. Zdanie z
pominiętym przecinkiem. Łatwopalny. Wypalony
papieros na ziemi. Pet. Na butelce napisane tak jest.
Co ten skrót oznacza jeśli to skrót jest. Pet?
Wysypisko. Złomowisko. Wrak. Z czego, kogo? ...
Zniszczył sobie życie. A co ty o tym możesz
wiedzieć. Odbiornik radiowy. Rozregulowany, odbiera
wszystkie sygnały i przekazuje przez jeden mały
charczący głośnik. Z szumem wydobywają się sygnały
zapisu myśli. Medium. Nie mające znaczenia
logicznego, nie trzymające się kupy zdania. Gdyby
ich autor.... autorzy sławni byli to inaczej by się
na to wszystko patrzało. Fanaberie sławnego dziwaka
byłyby, a tak tylko można powiedzieć chory
schizofrenik................................ I kilka
wielokropków na końcu. . . . . . . . . .
Grey Wolf tym razem bez Royal Gryffina ;-) ;-P
Do Rainmana: O rany, sam się wystraszyłem tego co
napisałem. Tak na mój gust to coś powinno zaraz w
koszu wylądować, ale skoro już tyle się rozpisałem,
to wyślę Ci to przy najbliższej okazji. Tytuł
niech będzie Schizofrenik..... To może jakoś
zmieni postać rzeczy ;P Właśnie wymyśliłem ten
tytuł. A tak odbiegając od tematu: Piosenkę "Misty"
M. Oldfielda słyszałeś??? Odlot!!!! Jak jeszcze
nie słyszałeś to musisz usłyszeć. :-)
Tak jak inni reklamują Queen na przykład, to ja
chciałbym reklamować Oldfielda. Zrobiłbyś coś
dla mnie?? ;P Chyba już się domyślasz. Każ
ludziom Oldfielda słuchać! ;) Oni Cię posłuchają.
To będę kończyć, bo późno już jest a ja śpiący
jestem, a poza tym matura coraz bliżej. ; )
Pozdrawiam!
Od Rainmana: Mnie posłuchają? A czy ja jestem
autorytet jaki? Czy z lekka szalony licealista,
egzystujący na jakimś odludziu z drugiego krańca
Polski człowieczek, który przybity ciężkim dniem wstaje i
jakby nigdy nic zaczyna nucić "Always look on the
bright side..", a potem... czy taki ktoś może być
dla innych autorytetem? [Chyba sobie temat do pisania
znalazłem] Hmmm... Polecić Oldfielda mógłbym....
gdybym go znał. A niestety jakkolwiek nie staram się
poszerzać swoje horyzonty muzyczne na nieodkryte dotąd
gatunki i gatuneczki, z tym człowiekiem się nie
spotkałem....
Ale widzę dla Ciebie (dla nas)
nadzieję - kochany wujek Qnik :-) On coś poradzi,
on coś dopisze, on nigdy nas nie zostawi.
On to dopiero ma autorytecik. Ktoś kto musi się użerać
z taką ilością nieznośnie komplementujących i
podlizujących się redaktorów (a przynajmniej
jednym takim...) musi budzić powszechne uznanie ;-)
Aha, Szary Wilku - Niech ten tekst ukazując się w
AM zastanie Cię już z jak najlepszymi wynikami
matury.
Powodzenia !
Od Wielkiego Autorytetu, Qn`ikiem zwanego: Ja tam o Oldfieldzie wypowiadać się nie będę. Po prostu mam go serdecznie doć - Devi mi go puszcza tu co chwilę i już go zdzierżyć nie mogę. ;)