Tym razem coś o lubieniu : )
Mała rzecz, a cieszy : )
Gdy to piszę mamy marzec, słońce zaczyna świecić i jest ciepło (w domu przez
szybę). Jest piątek po południu, czytam AM35. Nie muszę się martwić o szkołę mam
2 dni luzu. W ręku galaretkę wiśniową. Utopia, pełnia szczęścia, sielanka,
idylla, bukolika. Postanowiłam napisać o szczęściu na co dzień, a mianowicie o
drobnych rzeczach które lubię. W Amelii przedstawienie postaci to właśnie te
drobne rzeczy które lubią i nie lubią.
Zaczynamy!!!
Bardzo lubię deszcz. Kocham gdy nocą pada deszcz, jak łzy... (to nie ja ale
ładnie,prawda?) Lubię jeszcze zapach lasu, borówek, jagód. Lubię zapach mchu.
Nie wiem dlaczego może to jakieś pierwotne instynkty, ale tam czują się
bezpiecznie. Lubię galaretkę wiśniową. Nie będę pisała dlaczego, bo nie wiem po
prostu lubię. Lubię kiedy brzuch mnie boli ze śmiechu. Lubię moją klasę. Lubię
jak opowiadają jak im bimber pędzony pod łóżkiem nie wyszedł, lubię jak mają
głupie pomysły i protestują na w-f-ie bo ktoś im ławkę z szatni za@#$%, jak
szokują psychologów i innych ludzi mówiąc, ze ich marzeniem jest zostanie posłem
Samoobrony. Czasami mnie wkurzają, ale lubię ich. Lubię zapach wilii. Lubię
muzykę skrzypcową. Lubię Perfect. Śnieg lubię. Ciszę lubię, chyba najbardziej z
tego wszystkiego lubię ciszę.
Napisałam to bo myślę, że to ważne. W AM było wiele tematów. Zła Ameryka, źli
świadkowie Jehowy, źli księża, zły Kościół, złe dziewczyny. Czytając to można
popaść w depresję. Cały świat schodzi na psy, nikt nas nie lubi. Świat jest zły.
Ja w odwecie za to wszystko chce żebyście pisali, co was cieszy, że jesteście
szczęśliwi. Napiszcie sobie na kartce rzeczy które lubicie, albo napiszcie co
lubicie w sobie. To taka mała prośba. Papa
Ps. Wiecie nie słuchałam nic, bo lubię ciszę.
Pps. Galaretka wiśniowa rulez
Ppps. Wiecie co jeszcze lubię? Was lubię.
Pacynka
p.a.c.y.n.k.a@hoga.pl