To nieludzkie je kochać....
Są samotne. Każdy je chce, chce aż do bólu, ale gdy o nie pytasz to wypiera się
ich. Mówi, ze nie są najważniejsze, a one... A one są same, nieme. Mówią, ze są
złem świta, ze to wszystko przez nie, ze gdyby ich nie było to świat byłby
lepszy. One cierpią w milczeniu, co mają poradzić na to kim są. Nie wybierały
sobie takiego losu. Ludzie się nimi brzydzą, mówią, ze śmierdzą. Fałszywi ludzie
opowiadają o nich, ze są złe, paskudne, a potem gonią za nimi. Nie mówią
przepraszam myśląc, ze one nic nie czują zachowują się tak jakby nic się nie
stało. Ale się stało, a one kwilą cicho i nie mogą wyrwać się z tego czarciego
koła. Było w historii kilka osób które je kochały, tak naprawdę. Nazywani byli
odmieńcami, uczysz się o nich w szkole. Byli bohaterami negatywnymi, potworami.
Ludzie do nich dążą, gonią za nimi tylko po to żeby za chwilę je oddać. Nie mają
prawdziwych przyjaciół, nigdzie nie zagrzewają długo miejsca. Są nieme, jedne
podobne do drugich, prawie identyczne, nie są indywidualnościami, nie pozwalamy
im na to. Pewnie myśląc o nich nigdy nie zastanawiałeś się, co tak naprawdę
czują. Ile razy je skrzywdziłeś? Powiedz prawdę. Tak wiem powiesz, ze to bez
znaczenia. Ten kto je naprawdę rozumie jest odrzucany przez środowisko, bo
przecież to nieludzkie je kochać... Biedne pieniądze.
Ps. Przecież nie pochwalasz Scrooga ani Harpagona
Pps. Tylko galaretka wiśniowa nadaje sens ich egzystencji
p.a.c.y.n.k.a