Feministka = Szowinistka?

Feminizm kojarzy się najczęściej z kobietami przekonanymi o swojej wyższości nad mężczyznami, których uważają za nadających się tylko do noszenia bagaży. Nawet wśród młodych ludzi uważających się za wykształconych i otwartych pokutuje mit feministka = szowinistka.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ruch mający szczytne cele, które zawierają się w uznawanej za słuszną ideologii nadawania równych praw wszystkim istotom ludzkim bez względu na rasę, płeć, wyznanie, poglądy jest kojarzony tylko z jego przedstawicielkami o skrajnych poglądach ?
(za Encyklopedią Cywilizacji PWN) „Feminizm stanowi nazwę bardzo szerokiego ruchu o charakterze politycznym, społecznym, kulturowym i intelektualnym, którego różne orientacje, szkoły i teorie są połączone wspólnym przekonaniem, że kobiety były i są przedmiotem dyskryminacji. Ze względu na historię ruchu i jego obecny charakter, feminizm można podzielić na: emancypacyjny i kulturowy.” Już to krótkie i niepełne wyjaśnienie pokazuje złożoność zjawiska w masowej umysłowości sprowadzanego do palenia staników na ulicach. Feminizm emancypacyjny jest przede wszystkim ruchem politycznym ukierunkowanym na osiągnięcie równości (politycznej, prawnej, ekonomicznej, obyczajowej, seksualnej). Z tego też punktu widzenia ruch emancypacyjny jest jednym z elementów procesu urealniania demokracji. Natomiast feminizm kulturowy stanowi aktywność teoretyczną i jest zorientowany na opisanie i uznanie różnorodności w obrębie kobiecego świata. Feminizm emancypacyjny charakteryzuje się demokratyzmem, feminizm kulturowy — kobietocentryzmem. A więc do feminizmu kulturowego można mieć pewne zastrzeżenia, feminizm emancypacyjny jest ze wszech miar słusznym ruchem demokratycznym.
Same zastrzeżenia do feminizmu kulturowego też są trochę na wyrost. To tak jakby do antyku mieć pretensje o antropocentryzm a do wieków średnich o teocentryzm. Tak więc pierwszy mit o feminizmie, jako ruchu mającym w swoich założeniach tezę, że kobieta jest lepsza od mężczyzny bo tak jest i koniec, mam nadzieje udało mi się lekko zweryfikować .
Następna rzecz – „feminizm to wymysł ostatnich dwu wieków, wcześniej kobiety były zadowolone i siedziały cicho.” Jest to następny stereotyp. A stereotypy niejako „z założenia” są nieprawdziwe. Pierwsze przejawy feminizmu jako protestu przeciwko niewątpliwej dyskryminacji kobiet w każdej dziedzinie życia społecznego sięgają początku XV wieku!
Jedną z pierwszych prac feministycznych była napisana przez francuska poetkę i pisarkę Ch. De Pizan „Cite des Dammes”(1405 rok). W pracy tej pisała ona że jej współczesną rycerską kulturę erotyczną przenika męski egoizm. W swych utworach zwracała uwagę, że nigdzie nie ma śladu prawdziwego współczucia dla kobiet, które ponoszą wszelkie konsekwencje wyidealizowanych przez mężczyzn romantycznych miłości. Jedyną formą współczucia jest urojony rycerski postulat „uwolnienia dziewicy”. Wszelako — wg de Pizan — postulat ten stanowił jedynie rodzaj podniety zmysłowej i był kolejnym wyrazem męskiej próżności. Cóż poglądy trochę radykalne i dosyć dziwne jak na kobietę. Bo przecież, która z nas wykształconych i wyemancypowanych kobiet XXI wieku nie pragnie romantycznej miłości i rycerza jak ze średniowiecznego romansu? Szczęście i mądrość wydają się największe kiedy są daleko i może dlatego nie zdajemy sobie sprawy, że ideał miłości rycerskiej mógł nie odpowiadać kobietom tamtych czasów. A może i nam by się nie podobał, gdybyśmy tylko miały szansę go zrealizować?
Przejawy walki kobiet o równe prawa towarzyszyły każdemu wielkiemu wydarzeniu historycznemu w którym jakaś grupa społeczna domagała się równości. W czasie rewolucji francuskiej 1789–99, gdy feministki zadawały pytanie: „Jeśli wszyscy ludzie rodzą się wolni, to dlaczego wszystkie kobiety rodzą się niewolnikami?”, O .de Gouges zaprezentowała Zgromadzeniu Narodowemu Deklarację praw kobiet utworzoną na wzór Deklaracji praw człowieka. Domagała się w niej prawa do pracy, równych praw kobiet w obrębie rodziny, prawa do wolności słowa, a także powołania odrębnego Zgromadzenia Kobiet, które reprezentowałoby ich interesy.
Kobiety najsilniej przciwstawiały śię niedopuszczaniu ich do edukacji. P.de la Barre w swojej książce z 1673 roku argumentowała że skoro wszyscy ludzie z natury dążą do szczęścia i że skoro do osiągnięcia szczęścia jest potrzebna wiedza, to wszyscy — również kobiety — powinni mieć prawo do wiedzy jako niezbędnego środka do osiągnięcia naturalnego celu. Jeżeli więc niewykształcona kobieta była w stanie stworzyć argumentacje logiczna i do przyjęcia dlaczego uznawano, że kobiety są głupsze od mężczyzn i nie ma sensu ich kształcić? Spór ten rozgorzał w Oświeceniu. W Wielkiej Brytanii wydano dwie, głośne później, książki M. Wollstonecraft Thoughts on the Education of Daughters (1787) oraz A Vindication of the Rights if Women (1792). W pracach tych, polemizując z J.J. Rousseau, autorka dowodziła, że wszelkie metody wychowania kobiet uczą je przede wszystkim bycia zniewoloną i podporządkowaną mężczyźnie, tymczasem warunkiem powstania prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego jest emancypacja kobiet; drogą zaś do niej — edukacja. Bóg, twierdziła Wollstonecraft, wszystkich ludzi zaopatrzył w rozum między innymi po to, by kierując się nim kształcili w sobie cnoty i tym sposobem osiągali szczęście.
Feminizm jest ruchem o długiej tradycji, mającym może nie bezpośredni ale na pewno pośredni wpływ na losy świata a w masowej świadomości jest jednym z dziwactw szalonego XX wieku. Kolejny mit obalony. Następna rzecz – feministkami są tylko kobiety i ich poglądów nie podzielają mężczyźni. Kolejny stereotyp.
Idee feministyczne głosili również mężczyźni. Klasyką literatury feministycznej jest książka J.S.Milla „Poddaństwo kobiet” z 1869. Mill był przekonany, że kobiety są zdolne do takich samych osiągnięć jak mężczyźni, wzywał społeczeństwo, aby dopuściło kobiety do udziału w decyzjach politycznych. Mill sądził jednak również, że kobiety wychodząc za mąż muszą dokonać wyboru — przyjąć na siebie obowiązek prowadzenia domu, wychowania dzieci i w związku z tym zrezygnować z uczestnictwa w życiu publicznym. Nie jest to wiec stricte feministyczne rozumowanie ale wiele ma z podstawowych jego zasad.
Wiele miejsca stereotypowi rodziny a co za tym idzie stereotypowi kobiety poświęcali marksiści w swoich pracach. F. Engels w Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa (1884, wyd. pol. 1885) głosił tezę, że patriarchalna rodzina nie jest bynajmniej tworem naturalnym oraz że w swej istocie ma charakter opresyjny wobec kobiet. Pojawiła się ona bowiem wraz z własnością prywatną, a jej podstawową funkcją jest zagwarantowanie praw dziedziczenia.
Można powiedzieć – to już historia, a czym jest feminizm tu i teraz?
Współcześnie ruch feminizmu stara się wywalczyć nie tylko określone wolnościowe prawa, ale również wpłynąć na zmianę stereotypów związanych z kobietą, a więc: wizerunku kobiety budowanego przez pisma kobiece (kobieta występuje tu jako przedmiot męskiej konsumpcji seksualnej, jako towar); wizerunku kobiety budowanego przez Kościół i organizacje religijne (kobieta traktowana jest tu jako istota aseksualna, oddana obowiązkom macierzyńskim, z „natury rzeczy” przeznaczona do nieodpłatnej pracy na rzecz mężczyzn, co w patriarchalnej ideologii nazywa się „tradycyjną rolą kobiety”); wizerunku kobiety kształtowanego przez reklamę, gdzie jest ona zorientowana wyłącznie na produkty konsumpcyjne. Feministki starają się wywalczyć zmianę stanowiska wobec kobiet w takich instytucjach, jak: szpitale położniczo-ginekologiczne (gdzie kobieta nadal jest często traktowana jako pozbawione praw „opakowanie” dla mającego urodzić się dziecka), sądy rodzinne (gdzie pokutuje stereotyp kobiety „mającej wszystkie obowiązki” i mężczyzny, dla którego cnotą jest to, że „nie bił i nie pił”).
Mam nadzieję, że ten rys historyczno-stereotypowy zdołał choć trochę przekonać was, że ruch feministyczny, który ,jak wszystkie tak długo trwające ideologie społeczne błądził i nie wszystkie przekonania zawarte w jego nurcie są do przyjęcia, ma na celu udowodnienie i przekonanie społeczeństwa do poglądu, który zatarł się gdzieś w pomroce dziejów. A brzmi on:
„Kobieta i mężczyzna nie są ani lepsi ani gorsi – są po prostu zupełnie inni.”
Na koniec łyżka dziegciu do miodu. Feminizm przez większość swojego istnienia opierał się na gruncie europejsko- amerykańskim. Dotychczasowa wizja i zadania feminizmu były, skonstruowane przez grupę zamożnych, heteroseksualnych białych kobiet i dlatego nie uwzględniały punktu widzenia lesbijek, kobiet kolorowych czy innych wyznań. Dlatego też feminizm obecnie koncentruje się przede wszystkim na sprawie uznania różnorodności wśród kobiet i podejmuje, w ramach nowego dyskursu, specyficzne problemy kobiecych mniejszości.