CHWILE
PRZEMYŚLEŃ
----------------------------------------------
Nie ma to jak grypka!
Yeahh... nie trzeba do szkoły chodzić, a czasami takie bezczynne leżenie w łóżku
zmusza do przemyśleń! Arcik skierowany jest głównie do samotnych facetów
(to nie jest żadna oferta matrymonialna;), ale jeżeli któraś z dziewczyn ma
chęć, niech czyta! Nie dawno miałem siedemnaste urodziny, jestem sam... nie
mam dziewczyny, choć kandydatka była! Niestety już zajęta! Nie wiem czemu,
ciągle dążyłem aby poznać jakąś dziewczynę z którą miałbym chodzić.
Bywałem na miejscowych czatach, aby poznać jakąś fajną, inteligentną nie
daleko mnie mieszkającą, przystojną siedemnastolatkę. Teraz się zastanawiam
po co, i na co mi to było. Przecież to jest szukanie na siłę. Fakt, chciałem
mieć osobę, i chciałem żeby to była kobieta, której mógłbym się wyżalić,
opowiedzieć o problemach! I nagle... umówiłem się z dziewczyną z czata
– pierwsza „randka”, nie przyszła choć mnie widziała, i
podobno się jej spodobałem. Dobra! Dam jej drugą szansę. Tym razem przyszła.
Pospacerowaliśmy, pogadaliśmy – gdy nasza godzinna randka dobiegała końca,
wiedziałem, że to nie ta! Nie była brzydka – to nie wygląd zadecydował.
Miała trochę dziwną naturę! Nie pasowała do mnie, czułem to!
Teraz bardzo się cieszę,
że nic z tego nie wyszło, gdyż przez tą przygodę uświadomiłem sobie, iż
nie o to chodzi, aby za wszelką cenę poszukiwać tej... jedynej! Zmieniłem się
– bardzo! Teraz już wiem, że to wcale nie musi być tak, że każdy w
moim wieku ma swoją ukochaną. Poznanie dziewczyny to jest proces naturalny
(ale zabrzmiało). Uświadomiłem sobie – to nie może być tak, że z
koleżeństwa od razu do chodzenia ze sobą. Musi być okres przyjaźni. Wiecie
co jeszcze robiłem bardzo głupiego. Jeżeli spodobała mi się jakaś kumpela,
to w stosunku do niej zachowywałem się zupełnie inaczej niż do innych
dziewczyn. To było widoczne, aż nazbyt. Przez to odsuwałem od siebie nie
tylko swoją wybrankę, ale również pozostałą część! Ja nie chciałem tak
żyć. Jestem chłopakiem, który chce być do każdego w porządku, to jest dla
mnie najważniejsze. Po tej przygodzie z czatem, jak już wyżej napisałem
– zmieniłem się! Mam teraz grupę „przyjaciół” – to
jest taka grupka osób, które lubią być ze sobą. Za wcześnie na
powiedzenie, czy wszyscy jesteśmy przyjaciółmi. Wierzę i czuję, że za dwa
lata kiedy skończymy liceum, możemy być wszyscy przyjaciółmi. Jest nas
dziewięciu. Mówicie, że za dużo – być może, nie jest powiedziane, że
ktoś się nie odłączy. A co ważne w tej grupce jest osoba, którą dażyłem
sympatią od samego poznania (czyli od września 02). Cieszę się, że ona jest
w tym gronie. Nie chcę jednak nikogo wyróżniać, dlatego do wszystkich
dziewczyn zachowuje się tak samo. Mamy w palnie wspólny wyjazd, ciekawe czy
wypali. Póki co jestem chory, leżę w łóżku, i ... tęsknię za tą wiarą
– dziwna sprawa.
Jeżeli jest jakiś chłopak,
który miał podobny problem jak ja, niech pamięta. Nie poznasz dziewczyny na
siłę – najlepsza na dobry początek jest przyjaźń – to pomaga!!!
<pablo>
pabllo17@wp.pl