Tytuł wielce intrygujący, nieprawdaż? Mam zamiar odpowiedzieć w nim na pewne bardzo poważne pytanie: jacy będą ludzie za np. sześćdziesiąt lat (z punktu widzenia gracza)? Wszak wielu dzisiejszych młodych ojców (choćby Eld) to zapaleni gracze. Ich dzieci od maluśkiego przyzwyczajają się do obecności komputera i do tego, co tatuś czy mamusia na nich robią - grają. Bardzo małe prawdopodobne jest, aby taki dzieciak w przyszłości nie grał na kompie. Więc jak będzie wyglądało społeczeństwo, w którym komputer, gry, Internet to coś tak normalnego jak telewizor (może nawet bardziej)? W którym najpopularniejszą formą rozmowy jest Czat? Całe społeczeństwo - od najstarszych do najmłodszych.
Rok 2071. Dziesięcioletni Jaś™:) wraca ze szkoły. Od razu włącza komputer (który nomen omen, z pewnością nie wygląda tak jak dzisiejsze - ale to już temat na osobny art), aby pograć. To dla niego normalne. Tak robi jego tata i mama (jak wracają z pracy), tak w wolnych chwilach odprężają się dziadek i babcia. Po dwóch godzinach nieprzerwanego grania, Jaś stwierdza, że jest głodny. Idzie do kuchni i robi sobie obiad. Sam. Ma dziesięć lat (który dzisiejszy dziesięciolatek SAM zrobi sobie obiad? Zrobi, nie odgrzeje). Po posiłku zagląda do pokoju rodziców - tak jak myślał - oni grają po ciężkiej pracy. "Cześć, kiedy wróciliście?" pyta Jasio. "Cześć" odpowiada mu mama "Jakiś czas temu. A ty, kiedy"? "Dwie godziny temu". Stwierdzenie. Nie pytanie. Nie trzeba nic mówić. Nie trzeba odpowiadać. Odpowiada się na pytania, nie na stwierdzenia. Można grać dalej. Jasio odchodzi od pokoju rodziców, a z komputera jego ojca słychać jęki mordowanych potworów (może nie potworów)? Brzmi smutnie? Dla nas może i tak. Dla Jasia to codzienność. On nie jest ani zasmucony, ani zdziwiony. Tak jest zawsze. Nasz bohater wchodzi do swojego pokoju. Włącza komputer. Wchodzi na czat (ma stałe łącze). I rozmawia... Z kolegą ze szkoły, mieszkającym w sąsiednim domu. W pewnym momencie postanawiają pograć w nogę. Wchodzą na www.fifa2071.easports.com i grają z jeszcze kilkoma kumplami. Czemu nie pograją na dworze? Po co? Przecież jest komputer, a poza tym w pobliżu i tak nie ma boiska. W ogóle nie ma boisk. Sezony? Mistrzostwa świata? Liga Mistrzów? Są, oczywiście, że są. Nie tylko w piłce. Wszystko odbywa się przez Internet. Co roku na nowszej (ale w gruncie rzeczy tej samej) części Fify itp. Gra tylu graczy, ilu jest w drużynie. Każdy steruje własnym. Ale wszystko dzieje się w rzeczywistości wirtualnej. Nic w realu. W tej sytuacji trzeba by się zastanowić, czy zadane wcześniej przez Jasia pytanie "kiedy wróciliście" jest na miejscu. Wszak nie musieli wracać - mogli przecież pracować przez Internet. Tak samo Jasio nie musiał iść do szkoły. W takim przypadku to społeczeństwo jest całkowicie sterylne pod każdym względem - pozbawione jakichkolwiek kontaktów międzyludzkich w realu. Smutne?
Przedstawione przeze mnie powyższy przykład jest, przyznaję, w gruncie rzeczy nierealny. W każdym razie nie może zdarzyć się w roku 2071. Za wcześnie. Ale później... Kto wie. W takim razie powstaje pytanie - po co w ogóle przedstawiłem ten przykład? Proste. On jest wyolbrzymieniem tego, co już można zaobserwować wśród niektórych kręgów młodzieży (i nie tylko - wszak mówimy o społeczeństwie, a i "stare pryki" lubią pograć i poczatować). Ale nie o tym miał być ten tekst. Wróćmy do tematu - jakie będzie społeczeństwo? Kolejny przykład, ale już w naszych czasach.
Dwójce zapalonych graczy (małżeństwu) rodzi się dziecko. Co z nim począć? No, najsensowniej wychować, przecież nie oddać do domu dla sierotek. A więc dzieciak (niech będzie Jasio, dla odmiany jest wychowywany. Rodzice robią to porządnie, ale nie zapominają o swojej ulubionej rozrywce - grach, Internecie. W rezultacie Jasio, od maleńkiego jest przyzwyczajony do komputera. Kto wie, może nawet potraktuje go jako członka rodziny (a co, nie tak było i jest z telewizorem w wielu domach)? Troskliwi rodzice oczywiście nie będą Jasia odwodzić od komputera. Nie wmówią mu, że Internet to samo zło, a gry to dzieło szatana:). Nie wmówią, bo sami w to nie wierzą (i mają rację, nawiasem mówiąc). No dobrze, Jasio jest przyzwyczajony do kompa. Gra, czatuje, surfuje po Necie. I co dalej? Kiedyś i on będzie miał dziecko. Wychowa je podobnie jak on został wychowany - w zgodzie z komputerem. W ten sposób będziemy mieli coraz więcej ludzi obeznanych z komputerami, aż w końcu, za ileś tam lat, zostaną tylko oni. Być może, że wtedy prawdziwa stanie się sytuacja w naszym społeczeństwie przedstawiona w pierwszym przykładzie z Jasiem:). Być może ludzkość sama doprowadzi się do zagłady spuszczając na świat kolejne bombki atomowe, a ludzie zamieszkają w nowoczesnych kryptach (Fallout rządzi)!
Tekst ten był tylko luźną dywagacją na temat komputerów, graczy, gier, Netu itd. Być może nie mam racji. Wszak rzeczą ludzką jest mylić się. Można się ze mną nie zgadzać, mi nic do tego. Jeśli jednak ktoś przeczyta mój tekst i uzna go za ciekawy - to będzie mój sukces. Jeśli nie trudno. Być może wypisałem powyżej same głupoty, a przyszłość i tak będzie zupełna inna. Być może... Ale jedno jest pewne: pokolenie graczy nadciąga.