Wojna. Nie jest ona wcale konieczna, jednak
jeśli już do niej dochodzi, to niech nie będzie to zwykła sieczka, na której
nikt nikogo nie szanuje, a wszyscy zabijają się bezmyślnie.
Powinniśmy szanować swoich wrogów tak
jak i oni powinni szanować nas. Każdy nosi w sercu zawiść i nienawiść,
ale trzeba się do niej przyznać, a nie ukrywać pod skorupą kłamstw i pozorów.
Być wielkim to znaczy się do tego przyznać, ujawnić się ze swoimi uczuciami
oraz przezwyciężyć je. Żołnierz nie zawsze jest dobrym wojownikiem, bowiem
tylko ten, który pokona swoje słabości jest godzien nosić tytuł wojownika.
Każdy nosi mundury, ale niech te mundury nie przyczynią się do tego, że
żołnierz będzie tylko maszyną, która nie potrafi działać samodzielnie,
nie potrafi sobie poradzić w sytuacjach, które wymagają od niego trochę
własnej inicjatywy.
Nie wszyscy wrogowie, są źli. Należy znaleźć
sobie takiego wroga, z którego będziemy dumni. Nie ma radości z pokonania
kogoś słabego, bezwartościowego. To potrafi wielu. Nasz wróg powinien być
mądry, inteligentny, z którym będziemy mogli prowadzić wyrównany pojedynek.
Takie zwycięstwo nad takim wrogiem jest godne prawdziwego wojownika.
Wojna dla wielu to całe życie. oni traktują
wtedy pokój jako środek do nowych wojen. Oni zarabiają nie pracą, ale walką.
Dla nich zwycięstwo jest zapłatą za ich trud. Nie można milczeć. Milczeć
może tylko snajper wypatrujący swojej ofiary. Wielu mówi, że cel uświęca
środki, że dobra wojna uświęca każdą sprawę. Inni mówią, że dobra sprawa
uświęca każdą wojnę. Żadne zmiany, które w znaczący sposób wpływały na
naszą przyszłość, nie przebiegały w łagodny sposób. Miłość i inne "dobre"
uczucia nigdy nie zastąpią męstwa i siły. Współczucie nie pomoże nieszczęśliwym,
pomoże im natomiast z pewnością działanie i dzielność.
Wojna wymaga od nas wielu umiejętności.
Pomaga ona nam je rozwinąc, a innych się pozbyć. Złość, zuchwałość powoduje
u człowieka, że robi się on słaby. Wojna pozwala to przezwyciężyć Wojna
uczy także posłuszeństwa. Bunt jest szlachetnością niewolnika. My nie jesteśmy
niewolnikami, więc niech naszą szlachetnością będzie posłuszeństwo. Życie
nie jest ważne dla wojownika, ważna jest dla niego nadzieja w życie, w
to, że przeżyje i będzie mógł wracać do domu w chwale.
Wojownik nie ma długiego życia, ale za
to jego życie bogate jest w przygody, doświadczenia, którch zwykły człowiek
nie zdobędzie żyjąc nawet dwa razy dłużej od wojownika. Żyje on posłuszeństwem
i wojną. Nie należy go potępiać, dlatego, że wybrał on taką, a nie inną
drogę. A może nie miał wyboru, może musiał podążać tą drogą.
TILL
(turbo17@poczta.onet.pl)