Wściekły anioł
 

Nigdy nie wiem jak zacząć! To jest straszne...
Jak umieściłam w temacie, tak zapowiedziane sprawy: życia, miłości i problemów!
Ze wzg. na mój objęty stosunek do was, texty te są, jakie są, bo tak w ogóle, to miało ich nie być, ale KTOŚ WAM TO MUSI
W KOŃCU POWIEDZIEĆ! (I z góry za nic nie przepraszam...!)
 

1. SPRAWA ŻYCIA. Tutaj nie mam, o czym pisać, bo... CO TO ZA ŻYCIE...?!
 

"Lekcja życia"

Naucz się dzisiaj,
Nie myśląc o jutrze;
Naucz się teraz,
Nie myśląc, co później;
Naucz się kochać,
Nie będąc kochanym;
Naucz się pisać,
Nie będąc pisarzem;
Naucz się mówić,
Nie będąc mówcą;
Naucz się słuchać,
Nie będąc słuchanym;
..
Naucz się milczeć,
NIE,
Milczeć nie będę!...
 

2. SPRAWA MIŁOŚCI. Każdy kogoś kocha, (chociażby samego siebie) bynajmniej każdy tak myśli... ja wiem, że nie umie i
nie chcę kochać!
Dlaczego? Bo to nie ma sensu!
Miłość, czułość, aż się chce rzygać! Mdli cię od tych "idealnych uczuć"! (A tak przy okazji nawiązując do "niby wiersza"
powyżej, to o "kochaniu" napisałam dla ludzi spragnionych miłości, czyli dla ... głupców?!)
Każdy wypisuje, że trzeba żyć dla miłości - PIERDOŁY - chcesz żyć, to żyj, nie chcesz, to umieraj, pies będzie sikał na
twój grób! Chcesz się zabić, potrzebujesz w tym pomocy, zadzwoń XXX-XXX-XXX, czekamy na ciebie!
"-Czy nie ma pan przypadkiem rzemiennego pasa, żebym mógł z tym skończyć!
-Z miłą chęcią mogę panu służyć - odpowiedział Szwejk odpinając pas. - Jeszcze nigdy nie widziałem, jak się ludzie w areszcie
wieszają na rzemiennym pasie. Tylko z tym kłopot - mówił Szwejk rozglądając się dokoła - że tu nigdzie nie ma porządnego
haka. Klamka okienna pana nie utrzyma. Chyba ze powiesiłby się pan klęcząc na pryczy, jak zrobił ten mnich w klasztorze
emauskim, co się powiesił na krucyfiksie przez jedna młodą Żydówkę. JA SAMOBÓJCÓW BARDZO LUBIĘ. DALEJ, A ŻWAWO!" (Jaroslav
Hasek "Przygody dobrego wojaka Szwejka")
Mogłabym o ty pisać i pisać, ale "WY PODOBNO NIE LUBICIE CZYTAĆ DŁUGICH TEXTÓW"!
Jeżeli chcecie czegoś się dowiedzieć to zapraszam do lektury: ALBERT CAMUS jest niezastąpiony! "INDULGE GENIO" (dla
ciekawskich z łac. DAJ GENIUSZOWI SZANSĘ)To tyle o "waszej miłości"!
 

"Co ja wiem o miłości?"

Co ja wiem o miłości?
Nic, każdy mi mówi
Przecież ty nie umiesz kochać!

Kochać - a co to w ogóle znaczy?
Kochać - to razem chodzić do kina
Na lody i na spacery?
A może po prostu zawsze:
Razem chodzić na zakupy,
Razem jeść rano śniadanie,
Razem budzić się rano?

Czy kochać to darzyć uczuciem ogromnym
Potężnym, szczerym i prawdziwym?

A może kochać to ranić do głębi
Mocno, okrutnie i tak bezmyślnie?

Kochać to może składać sobie sakramentalne "tak"
A później trwać w nieudanym związku aż do śmierci
Bo religia nie pozwala łamać przysięgi?
Niszczyć siebie nawzajem,
Walczyć o miłość własnych dzieci,
Zdradzać, szantażować i ranić?

A może walczyć ze światem,
Rodzicami, przyjaciółmi,
By, choć na chwilę pobyć razem?

Jeśli tak, to ja nie chce kochać!
Może nie umie i nie potrafię!
Może po prostu chcę żyć sama
I sama wychowywać, uczyć i cieszyć się!

A wy, którzy kochacie, czy jesteście szczęśliwi?!...
 

3. Sprawa "WASZYCH ZASRANYCH PROBLEMÓW". Myślicie, że tylko wy macie problemy, że wasz problem jest najważniejszy na świecie,
że potrzebujecie chwili spokoju, porady, bo jesteście w "dołku" lub depresji.... KOGO TO OBCHODZI?! Chyba nie myślisz,
że spadnie ci z nieba anielska pomoc.... Wielki Brat przemówi... czekasz na coś, co nigdy nie nastąpi!
Nie chcesz mieć problemów i zmartwień? Nie chcesz stresować się przed spotkaniem, egzaminem czy...?
Jeśli lubisz stres, to idź do lekarza, a jeśli masz dość, to po prostu "Olej to..."!
Myślisz, ze, jeżeli nie zdasz egzaminu, to twój świat legnie w gruzach, że jeżeli pozwolisz sobie na wagary,
to rodzice strącą do ciebie zaufanie?
Powiem ci jedno, ja sram na to, co powiedzą inni!
Co mnie obchodzi innych zdanie!
Jeżeli się dobrze czujesz, z tym, jaki jesteś i co robisz, to co cię obchodzą jakieś wykłady ludzi żyjących ostrożnie,
legalnie i moralnie?
Chcesz żyć pod siebie, czy pod innych? Zastanów się... i:
 

"Olej to..."

Olej koleś tych idiotów,
Olej wystraszonych kotów
Olej te kpiące spojrzenia,
Olej nie spełnione marzenia

Olej wszystkie ideały
Olej nie istotne banały
Olej każdą wpadkę,
Olej nie troskliwą matkę

Olej wszystkich sprawiedliwych
Olej także tych przemiłych
Olej kolejne wywody
Olej przegrane zawody

Złość cię tylko na dno stoczy
I nie spojrzysz sobie w oczy
Zniszczy zwali strach ogarnie
Będzie z tobą brachu marnie
Więc olewaj wszystkie wady
Wszystkie skazy i docinki
Ciesz się życiem jak blondynki...
 

Może te "wiersz" są banalne... SĄ! DOBRA NIE KRZYCZCIE TAK, SŁYSZĘ, dobra wiec inaczej... Wiem, że to banał, ale lepszego
banału nigdzie nie znajdziecie...
 

Z przygnębiającym pozdrowieniem
 

garbaty anioł
mako45@poczta.onet.pl
 

[Eddie: Ale jazda, ja nie mogę! Ile trotylu trzeba połknąć, żeby takiej wścieklizny dostać? ;)  ]