Będąc nieco znudzony monotematycznością
artykułów pojawiających się w AM sam postanowiłem stać się (oby) współautorem
kolejnego wydania. Poniższy tekst dotyczy sprawy, która chyba wyłącznie
według mnie jest sporym problemem...
Jestem studentem II roku prawa na Uniwersytecie
Łódzkim. Ktoś może powiedzieć-"elita". Piszę o tym z bólem serca, ale przyszli
prawnicy z "miasta włókniarzy" to gówno, nie elita! Sam z daleka omijam
80% tej pseudo bohemy, bo się za nich wstydzę no i oczywiścię nie lubię.
Z założenia prawnik ma być gwarantem sprawiedliwości,
uosobieniem uczciwości i w duchu tych wartości ja i cała reszta jesteśmy
edukowani.
Już wiecie jak wygląda kwestia teorii,
gorzej jest z praktyką.
Wydział prawa można porównać do stadionu
X-lecia. "Anything you want, you got it!" Codziennie po korytażach uczelni
w teczkach i plecakach studentów płynie strumień gigabajtów mp3 i DivX-ów.
Chcesz obejrzeć film przed polską premierą, posłuchać jakiejś unikalnej
składanki na CD-R? Wpadnij do nas!!! Tak samo jest z narkotykami. Dobrze,
że wódzia staniała i nie opłaca się już nią handlować na uniwerku. Najśmieszniejsze
jest to, że aktualnie uczymy się prawa karnego i przepisów dotyczących
czynów niedozwolonych m.in. o paserstwie, dilowaniu kurewskich dragów itp.
Przynależność do prawdziwej "elity" wiąże
się z byciem członkiem ELSY tzn. Europejskiego Stowarzyszenia Studentów
Prawa. Nie wiem jak działa ELSA za granicą, ale jej polska filia skupia
największych..."alkomatów" i zboczeńców. Spotkania wyglądają mniej więcej
tak: zbiera się plenum, otwarcie flaszki (lub flaszek), odpalenie kompa
by jednocześnie ściągać pornosy i grać w Deluxe Ski Jump. Te gnojki z ELSY
się dobrze maskują-a to jakiś plakacik wywieszą, innym razem jakiś konkursik
ogłoszą. Słyszałem, że niezły Meksyk jest na zebraniach ogólnokrajowych.
Szkoda, że nie należę do "elity".
To o czym napisałem to nie koniec skandali.
Nie zapominajcie, że oprócz studentów są jeszcze wykładowcy i asystenci.
Trudno uwierzyć, ale oni są jeszcze lepsi! Piją, biją się ze sobą, łapówki
biorą, gubią prace itd. Ja z całych sił walczę z systemem i mogę pochwalić
się jednym znaczącym sukcesem w tej batalii. Gdybym zdradził o co chodzi,
to pewnie by mnie dorwali. Napiszę o tym jak zostanę magistrem.
Ten tekst traktuję jak bombę zegarową,
która mam nadzieję wybuchnie z wielkim hukiem. Mam prośbę o rozsyłanie
tego tekstu wszędzie gdzie się da. Jeśli dowie się o tym dużo osób być
może coś się zmieni. Z góry dziękuję.
paganum@wp.pl
P.S. Pozdrawiam wszystkich metal maniax z II roku i całą załogę, która przesiaduje "Za drzwiami", zamiast chodzić na zajęcia:)))