Subkultura graczy?
Autor: Ted Undead"

Subkultura - pojęcie odnoszone najczęściej do zjawisk składających się na kulturę młodzieżową. Jej specyficznymi cechami są: spontaniczność w stosunku do innych jej przedstawicieli, opozycyjność w stosunku do “kultury dorosłych”, zanegowanie kultury dominującej w społeczeństwie, stworzenie własnych wzorów zachowań, podkreślanie odrębności poprzez język (żargon) i charakterystyczny wygląd.

No właśnie. Czy gracze są subkulturą? To pytanie dręczyło mnie już od dosyć dawna, postanowiłem więc znaleźć na nie odpowiedź, a przy okazji podzielić się moimi spostrzeżenami z innymi. Powyżej zamieściłem krótkie, bardzo encyklopedyczne określenie, czym jest subkultura. Rozważmy więc jej specyficzne cechy w stosunku do graczy.

1. Spontaniczność. Trudno zaprzeczyć. Wszak wszystkie emoticonki (jakby ktoś nie wiedział co to - :) :( :P :D - jasne?) to przejawy właśnie swoistej bezpretensjonalności. Tak vs. nie 1:0.

2. Opozycyjność w stosunku do "kultury dorosłych". Raczej nie. Pomijając to, że wielu graczy to "stare zgredy" to żadnego sprzeciwu dla "brutalnego świata wojen" ze strony graczy nie uświadczysz. Przeciwnie - wiele gier pokazuje brutalność i przemoc jawnie i jakoś żaden z graczy tym się nie przejmuje (a ile było afer z tego powodu). 1:1.

3. Zanegowanie kultury dominującej w społeczeństwie. ABSOLUTNIE NIE. Widzieliście kiedyś gracza jawnie walczącego na przykład ze skejtem albo punkiem (chyba, że gracz jest metalem). Tu swoją drogą jest jeszcze jeden powód, dla którego graczy nie można nazwać subkulturą. Wszak nie można należeć do dwóch podkultur jednocześnie, a wiele jest graczy - metali, czy dresów. Dwa punkty na nie i jest już 1:3.

4. Stworzenie własnych wzorców zachowań. Oczywiście, że tak. Jest nawet taki kawał "Po czym poznać gracza? Przekrzywia głowę, gdy się uśmiecha". Wszak wspomniane już emoticonki to też jakieś specyficzne wzorce zachowań. I tak można by jeszcze tego wymienić sporo, choć mi wystarczy tyle. 2:3.

5. Podkreślanie odrębnośco poprzez język (żargon) i charakterystyczny wygląd. Jak najbardziej tak. Przykłady? Proszę bardzo: lołdnąć, sejwnąć, hirołsi (popularna seria HOMM) itp. Można wymieniać i wymieniać... Jescze więcej tego typu słów mają internauci - ci pobili chyba wszystkie możliwe formy kaleczenia języka. A jeżeli chodzi o strój to absolutnie nie. Gracze ubierają się różnie - od dresów po garnitury - i nikomu to nie przeszkadza. Dlatego za punkt numer pięć przyznaje 0,5 punktu na tak.

I co wyszło? Tak vs. nie na pytanie zawarte w tytule 2,5:3. Poza tym, moim zdaniem, istnienie subkultury graczy całkowicie wyklucza fakt możliwości bycia graczem i jednoczesnej przynależności do prawdziwej podkultury: skejtów, dresów, metali, punków itp.
A więc podsumujmy - nie istnieje coś takiego jak subkultura graczy. Ale jsteśmy na dobrej do tego drodze.