Człowiek jest złożoną istotą, której postępowanie
trudno rozszyfrować. Wykonuje on szereg czynności, a następnie zastanawia
się nad ich znaczeniem i konsekwencjami. Na szczęście nie wszyscy tak postępują,
dzięki czemu możliwe jest choć częściowe okiełznanie jego charakteru. Określone
sposoby zachowań, które są zaakceptowane przez większość nie muszą i nigdy
nie będą odpowiadać wszystkim. Ci, którzy się z tym nie zgadzają, próbują
w jakiś sposób zaakcentować swoją niezależność i inność właśnie przez bunt,
przez celowy sprzeciw przeciwko ogólnie przyjętym normom zachowań. To co
jest dobre dla jednych nie musi być dobre dla innych. Takie myślenie jest
z góry skazane na klęskę i niepowodzenie. Często jednak bunt nie wystarcza.
Człowiek jako jednostka jest za słaba do osiągnięcia wszystkiego czego
tylko zechce. Niektóre, te mniejsze marzenia są dostępne dla większości
ludzi, jednak te górnolotne pozostają w zasięgu tylko tych najsilniejszych,
którzy posiadają szerokie znajomości, bądź mają ogromny potencjał finansowy.
Każdy może marzyć, ale nie każdy może
spełniać te marzenia. Często są one światełkiem w tunelu naszego szarego
życia, które ciągniemy tylko dlatego, bo mamy nadzieję, to coś w co wierzymy
i do czego dążymy. Zdarza się także, że całkiem przypadkiem te nasze marzenia
się spełnią. Ale co wtedy? Osiągniemy nasze najskrytsze pragnienia i nie
pozostanie nam nic w co wierzyliśmy przez całe nasze życie. Co wtedy będzie
tym naszym światełkiem - zgaśnie czy zapali się nowe.
Bunt - jakie to słowo ma wielką moc, jak
wielkie może pociągnąć za sobą konsekwencje. Buntuje się każdy. Wydaje
mi się, że Polacy mają słowo już bardzo zakorzenione w swoim charakterze.
Nie znam innego narodu, który buntowałby się tyle razy co my. Przez tak
wielki okres czasu nie istnieliśmy na arenie świata, ale gdy już na niej
jesteśmy, buntujemy się znowu. Wcześniej buntowaliśmy się, aby przeciwstawić
się zaborcom, a teraz kiedy się nam już to udało osiągnąć zamierzony cel
po to, aby polepszyć poziom naszego życia. Jest on naprawdę niski, nie
widzę, przynajmniej w najbliższej przyszłości możliwości na jego polepszenie.
Ale odszedłem od tematu.
Prawdą jest, że buntujemy się przeciw
wszystkiemu i wszystkim. Zawsze znajdzie jakiś dobry powód do buntu. Nie
było na świecie jeszcze takiej sytuacji, aby można było dogodzić każdemu
człowiekowi. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma swoje własne zdanie i opinie
na dany temat.
Bunt rzadko kiedy przybiera łagodne formy.
Prawie zawsze pociąga za sobą ofiary. Buntownicy chcą dobrze, ale to dobro
ma dotyczyć ich, nie przejmują się oni innymi i konsekwencjami swojego
postępowania. Są oni często nie akceptowani w społeczeństwie, jako burzyciele
pewnego porządku, jednak są oni także motorem napędowym zmian jakie zachodzą
na świecie.
TILL
(turbo17@poczta.onet.pl)
PS. Jeśli przeczytał to ktoś, kto jeszcze ani razu się nie buntował to niech napisze. Z chęcią poznam takiego człowieka.