W AM już kilkakrotnie mogliśmy poczytać rady mówiące, co można robić w wolnych chwilach. Tak sobie siedzę i z powodu zaniku weny twórczej, która podpowiedziałaby mi jakiś nowatorski temat na nowego arta, postanowiłem wysłużyć się tym starym.

 

                                                     Sposoby spędzania wolnego czasu w ferie,

                                                                       czyli 5 wskazówek dla gatunku homo sapiens leniwiec,

                                                                                 nie wiedzących co mają robić w wolnym czasie

 

1) „Jazda na workach”

      To mój najlepszy sposób, sprawiający mi najwięcej frajdy.

      Czekamy, aż spadnie dość dużo śniegu. Bierzemy sobie jakiś większy śliski worek, wysokość ok. 50cm (gdy postawimy go pionowo). Wypychamy go czymś miękkim, najlepiej wsadzić w to coś kilka poduszek. Następnie zawiązujemy mocno (żeby poduszki nie wyleciały). Potem szukamy jakiejś większej górki (w miastach może to być duży problem). Gdy już taką górkę znajdziemy, wychodzimy na jej szczyt, siadamy sobie wygodnie na worku i jaaaaaazda... Mówię wam niezapomniane wrażenia:). Acha... Gdyby był jakiś problem z workiem, to w wielu dziecięcych sklepach możemy znaleźć tzw. „jabłka”, tudzież „gruszki”, na których można również zjeżdżać. Problem w tym, że tyłek zaczyna szybciej boleć:(

 

2) „Lepienie bałwana”

     Wiem, prymitywny pomysł, ale cóż...

     Znowu czekamy, aż spadnie więcej śniegu. Musi być on odpowiednio lepki. No i bierzemy się do dzieła:). Aby zabawa nie była nudna, tworzymy bałwany na postać osób, których niezbyt lubimy (nauczyciele rules:)), aby następnie obrzucić je śniegiem, skatować, obciąć głowy, itd. Co komu dusza zapragnie:). Pomysł dobry dla początkujących sadystów...

 

3) „Orzeł”

     Niezbyt ciekawy pomysł, ale przez 5 minut będziemy mieli zajęcie...

     Kładziemy się na śniegu, rozpościeramy ręce i nogi, aby następnie coraz bardziej je do siebie zbliżać. I z powrotem rozpościeramy ręce, zbliżamy je do siebie. Tak kilka razy. Potem wstajemy. No... jaki piękny orzełek powstał:). Jak malowany:). Dla patriotów: Tło dla orzełka zabarwiamy czerwoną farbą, i już mamy godło Polski...

 

4) „Komóra”

    Niezbyt (a nawet w ogóle) innowacyjny pomysł, ale co poradzić...

    Jeżeli posiadamy telefon komórkowy (jak nie to jazda do sklepu!:)), umożliwiający granie w popularnego „węża” (czy „snake’a”, albo „robaka”- jak kto woli), to włączamy sobie właśnie tą gierkę i... gramy do woli!. To naprawdę wciąga! Pewnego dnia siedziałem przed tą gierką 3 godziny. Serio!

Można oczywiście pograć w jakąkolwiek wersję tej gry na peceta, ale to już nie jest tym, co na komórze.

 

5) „PC”

   To już absolutnie nie jest innowacyjny pomysł. Po prostu siedzimy cały czas przed kompem, tak jak zwykle, i czekamy, aż rodzice wykręcą nam korki:(.

 

To już wszystko. Znając życie i tak nie skorzystacie z żadnego z tych pomysłów (no może oprócz tego ostatniego), więc moje wysiłki spełzną na niczym:( W końcu te sposoby niczym odkrywczym nie są.

 

                                                                                                                                          Mariooshewek

                                                                                                                             ( mariooshewek@o2.pl )

 

Ps.1 Wiem, że już dawno po feriach ale pomysły tu zamieszczone można wykorzystać w innym czasie, np. w przyszłym roku.

Ps.2 Polish Hip-Hop rules!