LD - Świadomy Sen

Pan komandor niedawno napisał do AM o czymś, co nazwał Snem kontrolowanym. Jako, że interesuję się od jakiegoś czasu tym tematem, postanowiłem się podzielić z innymi swoimi doświadczeniami.

W jego arcie pojawiła się nazwa OBE. Jest to skrót od angielskiego Out of Body Experience (doświadczenie poza ciałem). Nie jest to jednak poprawna nazwa. Skrót ten oznacza inne, choć bardzo bliskie zjawisko. Jest to przebywanie świadomości poza ciałem. Np. ciało leży spokojnie w łóżku, a my sobie latamy jakby nigdy nic po mieszkaniu. Chciałem jednak napisać o czymś innym (choć możę walnę do AM arta o OBE). Świadomy sen oznacza się skrótem LD (ang. Lucid Dream - przejrzysty sen). Ktoś nazwał to żartobliwie LSD (ang. Lucid Spiritual Dreaming - przejrzyste duchowe śnienie) :-D.

Teraz co to jest LD:
LD jest to sen, w którym mamy świadomość, że właśnie śnimy. Jest to naprawdę cudowne zjawisko! Możesz w nim robić, co tylko chcesz! Trochę bardziej zaawansowani oneironauci (śniący świadomie i doświadczający OBE) rozróżniają 2 stopnie LD: I różni się od zwykłego snu tym, że wiemy iż to sen i możemy go kontrolować. W II stopniu kolory są jakby żywsze, czujemy zapachy, wiatr wiejący nam w twarz itp.

Wypadałoby napisać, jak osiągnąć ten stan umysłu:

No dobra. Powiedzmy, że bardzo się cały dzień staraliśmy i przechodzimy do najprzyjemniejszej części: śnienia. Taki stan jest dla naszej podświadomości strasznie dziwny i trudny do utrzymania. To tak, jakby nagle ktoś znienacka podszedł od tyłu i krzyknął do ucha BOO!!! Podświadomość nie zniesie czegoś takiego, kiedy do jej roboty wtrąca się jeszcze świadomość. Trzeba się postarać, aby utrzymać jakoś równowagę. Oto najbardziej znane sposoby:

Należy z tym eksperymentować. Każdy jest inny i każdemu inna technika pomoże w utrzymaniu świadomości we śnie.

Jakie będą z tego korzyści? Przede wszystkim rozrywka. Chyba nie trzeba nikomu mówić, jak dobrze się czuję w świecie, który absolutnie kontroluję. Poza tym dochodzi również nauka. Umysł pracuje na bardzo wysokich obrotach w ciągu snu i na prawdę można wiele w tym czasie zrobić. Nasz umysł jest wtedy w stanie theta (o ile dobrze pamiętam). Wiele odkryć (np. szczegółowa teoria względności) zostały dokonane w stanie relaksu (alfa). Stan theta jest jego znaczącym pogłębieniem i daje to naprawdę wielkie możliwości (np. we śnie odkrytą strukturę Benzenu). Do tego jeszcze możliwości leczenia. Przez autosugestię można czynić cuda i ciężko wyobrazić sobie lepszą do tego okazję niż LD. Zresztą, kiedy to zobaczycie, sami zrozumiecie. Tego się po prostu nie da oddać słowami!


No dobra. Skończyliśmy teorię, więc teraz opiszę swój pierwszy LD, który nie zakończył się natychmiast po uzyskaniu świadomości:

Kiedy odzyskałem świadomość, byłem nad wodą. Od razu postanowiłem sobie polatać. Uniosłem się, ale po ok. 2 m upadłem (bardzo łagodnie). Stojąc na wodzie (jakieś przeciętne jezioro, które wydawało mi się bardzo duże) wzniosłem się jeszcze raz. Wtedy bez problemu się wzniosłem. Po chwili chmury schowały słońce. Zastanawiałem się, czy zmienić nagle pogodę, czy wylecieć po prostu spod chmur. Ponieważ było to moje pierwsze ld, więd nie chciałem ryzykować wybudzenia i postanowiłem po prostu polecieć dalej. Cieszyłem się lotem nad pięknym jeziorem (morzem/oceanem ?). Później poleciałem na ląd w czasie erupcji wulkanów. Trochę się przestraszyłem, więc wyłączyłem kilka tak, że pozostał tylko jeden aktywny. Przeleciałem kanionem tuż obok lawy. Niesamowite przeżycie. Później znalazłem się w szkole. Polonistka się mnie o coś pytała, a ja nie myśląc wiele pobiegłem przez korytarz tłukąc szyby w gablotach (nie wiem dlaczego sprawiało mi to wielką przyjemność). Wtedy przestraszyłem się, że to może być jednak rzeczywistość. Wykonałem RT (patrzenie na ręce + rozglądanie się). Niestety uwierzyłem, że to nie sen.

Wszyskie kolory w tym śnie były bardzo żywe (pastelowe). To było na prawdę niesamowite przeżycie.

Teraz gdzie warto zajrzeć:

Na zakończenie mam tylko jedno pytanie:

CZY TO NA PEWNO NIE SEN?

OmShanti
sekretarz@k.w.pl