W internecie na stronie www.niebo sprzedają bilety do nieba. Jeśli Cię stać kupujesz droższy. Da Ci to pewne przywileje, których nie będą mieli posiadacze tańszych biletów. Do nieba jedzie się pociągiem. Bez okien. Na razie niewielu podróżuje do nieba, ale to się zmieni. Na stacji czekają złotowłose anioły z karabinami zawieszonymi na ramionach. Oni prowadzą podróżnych do raju. Raj otoczony jest trzema ogrodzeniami z drutów kolczastych i jednym elektrycznym. Przy bramie stoi święty Piotr i rozdaje numerki. Ci, mający droższe bilety dostaną numerek oznaczony dodatkowo literką 'A'. Oni zamieszkają w barakach blisko domu Boga. Będą widzieli Go raz dziennie, kiedy będzie stał na balkonie swego domu i przemawiał do wszystkich znajdujących się w raju. W niebie panuje bezrobocie. Jest za mało rąk do pracy. Dlatego obowiązuje tu dwunastogodzinny dzień pracy. Oznaczeni literką 'A' nie pracują wcale. I zawsze przysługuje im lepsze jedzenie. Klasą pracującą są Ci bez literek. Ich nie było stać na zobaczenie Boga, dlatego też słyszą tylko Jego głos. Nie mają prawa Go zobaczyć. Ciężką pracą zarabiają na jedzenie. Jeśli wyrobią ponad 125% normy dostaną po pracy obiad złożony z ziemniaka, łyżki tłuszczu i kubka mleka rozcieńczonego wodą. Jeśli ich praca zatrzyma się w przedziale 100%-125% na obiad dostaną ziemniaka i łyżkę tłuszczu. Jeśli nie wyrobią 100% nie dostają obiadu. Śniadanie jest jednakowe dla wszystkich pracujących - łyżka kaszy. Kolacji nie ma wcale. Nie bój się, nie umrzesz z głodu. Mieszkańcy Raju nie umierają. Raz w tygodniu jest niedziela. Ludzie oznaczeni literkami 'A' wychodzą wtedy na Pola Elizejskie, Ci bez literek stoją cały dzień na placu i słuchają przemówienia Boga nagranego na CD. Bóg w niedzielę jest na Polach razem z wybrańcami 'A'. W raju jest podział na kobiety i mężczyzn. Ładne kobiety mieszkają w ogródku przed domem Boga. Mają swoje kojce i budy. Na każdym kojcu jest naczepiona metalowa tabliczka z imieniem mieszkającej wewnątrz. Brzydkie kobiety pracują na Polach Elizejskich. Pola te są oddzielone wysokim murem od Raju. Posiadacze tańszych biletów nigdy nie widzieli owych ogrodów. W raju mieszkają tylko mężczyźni. W niedzielę brzydkie kobiety wypędzane są z Pól, a na ich miejsce wpuszcza się sforę ślicznotek z domu Boga. Brzydkie kobiety nie mogą wejść do Raju. Złotowłose anioły odpędzają je rzucając w nie aureolami, które trzymają w kieszeniach. Nikt tu nie nosi aureol nad głową, są niemodne. Mało jest mieszkańców Raju. Dlatego Bóg wystawił na sprzedaż bilety. Jak będzie dużo mieszkańców, to zostanie skrócony dzień pracy. I będzie więcej jedzenia. Bóg rozmnoży jedzenie dla wielu tysięcy mieszkańców Raju, dla wielu tysięcy, bo dla kilku tysięcy mu się nie chce. Powstanie kilka nowych sklepów i ceny w nich będą niskie. Na razie jest tylko jeden sklep. Sprzedaje po zawyżonych cenach spleśniałą żywność. Wszystko będzie lepiej jeśli tylko ludzie kupią bilety. Raz w tygodniu przychodzi do Boga, na kawę i ciasteczka piękny Szatan. Jest młody i przystojny, w przeciwieństwie do starego i pomarszczonego Boga. Jeśli nie kupiłeś biletu pójdziesz z pięknym Szatanem. Przez zimne niebiańskie pustkowia okryte zimnymi chmurami imitującymi niezręcznie śnieg. W Piekle nie ma dużo pracy, bo wielu jest mieszkańców. Diabły są piękniejsze od złotowłosych aniołów Boga. Diabły mają rogi, których nie chowają w kieszeniach. W Piekle jest ciepło. Jest ciepła woda. W niebie tylko zimny prysznic. Codziennie rano. Diabły pomagają w pracy mieszkańcom Piekła. Mieszkańcy Piekła chętnie pracują. Mimo że tu można się zmęczyć. W niebie nie ma zmęczenia i znużenia pracą. W niebie są brzydcy i piękni, są starzy i młodzi. W Piekle wszyscy są piękni i młodzi. Bo Szatan lubi pięknych i młodych. Każdemu daje urodę i młodość i dlatego nie ma tu czaru, który chroni od zmęczenia, bo młodzi zawsze są chętni do wszystkiego. Tu jest dużo jedzenia bo Szatan kradnie z Raju jedzenie kiedy przychodzi na wieczorną kawę i ciasteczka. W Piekle jest radość i zabawa, bo Szatan nie lubi pracy. Tu są piękne ogrody, bo i klimat cieplejszy. Jest tylko jeden warunek : sam musisz przepłynąć Styks, bo staruszek Charon poszedł na emeryturę.

Wilczyca