"HALLELUJAH"

"Niebo jak biała powierzchnia milczenia..."

Niebieski firmament opatrzony białym, ślubnym welonem. Co jakiś czas bezkres przecina jasna gwiazda zostawiając świetliste smugi. Zastanawiam się...myślę... Cały piękny wszechświat stworzony przez Najwyższego. Bezmierny podziw. Milczenie... Rozumiem. "I widział Bóg, że były dobre..." Oddzielił światłość od ciemności. Powołał do życia planety i gwiazdy. Hallelujah!

"...Pod niebem płaska obraca się ziemia..."

Możliwe, że nie jest ona aż tak płaska jak się przyjęło. Możliwe, że istnieje KTOŚ, kto widzi jej wypukłości. Możliwe...Hallelujah!

"...sen u powiek umyty..."

Zabrany ? Nie...tylko zwyczajnie zmieniony, odświeżony. Już teraz wie, że jego przykazania wędrują Ścieżką Prawdy...albowiem znalazł Moc i Siłę u źródeł Spełnienia. Błogosławieństwo. Taki przyjemny dreszcz. Oko otoczone wianuszkiem rzęs. Powoli acz natarczywie wpatruje się w Nicość, zgadując jej kształty i symbole. Wie, że istnieje, że JEST... Hallelujah!

"...stoi prosty kształt podobny do fontanny rytej w ścianie skał... "

Można by było zgadywać symbolikę. Można by było wierzyć prorokom. Można by... o ile prościej i lepiej zawierzyć własnej duszy. Krzyż... ile razy codziennie go mijam... Krzyż na szyi, na wieży kościoła, przydrożny krzyż..I myślę...Tu nie krzyż jest ważny, ale ON - ten " przez którego wszystko się stało". Omijam otwarte bramy "domów rozpusty i polityki". Wchodzę pomiędzy dziką ścianę drzew... Słowa psalmu spływają z nieba. Hallelujah!

"...Zejdźcie formy płomienne!..."

Codziennie wpatruję się w przejrzystą kopułę nieba i mam nadzieję... trwam w wierze, że istniejesz. Nie czekam na znak. Wielu mówi, że uwierzy gdy tylko uczynisz gest... gdy pokażesz, że Jesteś... ognisty deszcz spadnie z nieba niszcząc nieprawych i sprawiając radość sprawiedliwym. Przecież to bezsensu... Może i jestem naiwna, ale czym by była wiara z dowodami? Wtedy mówiono by o niej: "nauka"... A mi wystarczą Twoje słowa: "Jestem, który Jestem". Hallelujah ! 

"... Chłodna ziemia zgasi i ostudzi, jak metal rozgrzany, postaci..."

I właśnie dlatego dałeś ją nam w posiadanie. Czyż nie tak? Właśnie po to byśmy nie widzieli a uwierzyli. Grzech. Śmierć. Zło. Można by wyliczać w nieskończoność. Występują przeciwko Tobie... zarzucają Ci właśnie to... że nas doświadczasz... że pozwalasz nam cierpieć... Gdybyśmy żyli w Krainie Wiecznej Szczęśliwości nie umielibyśmy docenić Dobra, którym nas obdarzasz. Zresztą.... Kiedyś pozwoliłeś nam żyć w Radości. Ufałeś nam, a my Cię oszukaliśmy. To też przewidziałeś, prawda ? Ziemia - Padół Łez... dziękuję za niego... dziękuję za Ufność. Hallelujah!

"... zatrzyma i przemieni w pomnik żółta glina..."

Nie wszyscy słyszą Twoje wołanie... nie każdy zwraca się do Ciebie po imieniu. Pomniki. Pogrzebani za życia ? Ale nie... Ty ich kochasz. Słyszę to w psalmie mew. Jeszcze kiedyś się zasmucą tylko dlatego, że tak późno Cię usłyszeli. Boję się o nich. O to, że będą cierpieć... ale w końcu sami wybrali taką drogę... Jakby nie patrzeć wszystkie drogi prowadzą do Ciebie... Hallelujah!

"... aby była nazwana przez ziemię przyczyna..."

Przyczyna i skutek. Ty dajesz życie. Ty je odbierasz. Czasami myślę, że jesteś niesprawiedliwy. Wtedy boję się moich myśli. Nie... nie boję. Raczej wstydzę. Wiesz dobrze o tym, że ciężko mi się z Tobą rozmawia... jeszcze wciąż się tego uczę. Powoli, ale jednak...Jesteś cierpliwy. Za to dziękuję. Hallelujah!

"... Biją źródła mosiężne, dźwięk przechodzi w światło..."

"U źródeł leży prawda"... Powiedział ktoś kiedyś i miał ogromną rację. Nie wiem do jakiego stopnia wielkości racja może dojść... ale prawdą jest, że stara się zjednoczyć z tym najwyższym. Bo od Ciebie ona pochodzi \. Albowiem ona jest w Tobie. Prawda. Prawda ?   Blask złocistych promieni oślepia śmiertelnych. Dlatego nie rozumiemy tak wielu rzeczy.. \. Rozum. Serce. Rozum. Serce...Uśmiech. Hallelujah!

"... rosną liście płomieni w obłoku..."

Gdyby przyjrzeć się im z innej strony to może odkrylibyśmy to co niepoznane. Jeden z nas już kiedyś je widział. Pamiętał, że winien był być Ci posłuszny... I był. Chciałam Ci podziękować... mimo tylu niewdzięczności nadal nas Kochasz... czuję ciepło płynące od promieni Twojej Miłości... Hallelujah!

"... co drżąc rozstępuje się drzewom jak ramiona snom..."

Chciałabym umieć prawdziwie znaleźć Cię w tańcu liści na wietrze, w spokojnym płomieniu świecy, w śpiewie słowika... w pochmurnym niebie... w perlistym śmiechu dziecka...w zimnych kroplach wiosennego deszczu... Chciałbym umieć Cię kochać prawdziwie. Hallelujah!

"... i grzmią rumaki burzy, nim je wiatry zatną..."

Wtenczas zastanawiam się nad Istotą i Bytem. Przypomina mi się pewien wiersz. Nie było burzy...nie było gromów ani błyskawic..ani trąb, bębnów i werbli... Zamiast chmur burzowych pojawił się lekki wietrzyk... zamiast ryku i wycia pszczoła krążyła nad kwiatem nasturcji, a rybak naprawiał swoją sieć... Oni wiedzieli, że niemożliwym jest, aby tak wyglądał koniec... A może nie chcieli wiedzieć? Udawali, że nic się nie dzieje - na przekór wszystkiemu i wszystkim. Chciałabym móc dożyć tego dnia... Hallelujah!  

"... A potem znów milczenie..."

Niewysłowiona cisza. Od czasu do czasu boję się zupełnego braku dźwięków... w takich chwilach jestem sam na sam ze sobą. A może tak naprawdę boję się siebie. To niedorzeczne. Nie boję się. Strachem napawa mnie tylko jedna rzecz... myśl, że zranią kogoś tak bardzo, że nie będę potrafiła sobie wybaczyć. Muszę uważać. Muszę polegać na Tobie. Hallelujah!

"... na bezludny gwar i niebo się po płatku rozwija z krwi barw..."

Powoli sączy się półpłynna substancja. Ciałka krwi... wielu jest przeciwko. Ja wiem, że nie o to tutaj chodzi. Jednak chciałam się spytać ? ........ Rozumiem. Dałeś nam wolną wolę. To właśnie przez nią negujemy Twoje istnienie. To smutne lecz prawdziwe. Nie lubię do tego wracać. Byłam jeszcze młoda. Tak to prawda... cały czas jeszcze jestem młoda. Niecałe osiemnaście lat to nie tak dużo. Ale pamiętam jak byłam młodsza. Wstydziłam się... Za to przepraszam. Tu i teraz. Przy wszystkich. Nie chcę przebaczenia. Wolę karę. Za to, że nie słuchałam... Hallelujah!

"... i blade stoi w dole i na górze łuną..."

Takie niebo było tamtego dnia. Dziwne. Lubisz te kolory. A one przyprawiają mnie o dreszcze. Chciałabym móc... Nie... tylko tak mówię. Ciekawe czy w obliczu śmierci nie zrezygnowałabym. Wielu tak mówi. Znasz ich, prawda? Dlatego ja już nie będę. Ważniejsze są przyrzeczenia bez słów. Hallelujah!

"... a przez nie ożywione białe kwiaty suną..."

Kiedyś myślałam, że to były maki. Czerwone... wirujące na wietrze. Potem okazało się, że jestem dzięki naszym mniejszym braciom. Zastanawiało mnie to. A one sunęły po niebie takie piękne i dumne... piękne... albowiem stworzone na Twój obraz i Twoje podobieństwo... Hallelujah!

"... które są oczyszczeniem formy i zmysłem..."

Oczyszczenie. Nirwana. Niebyt. Nie potrafię... Nie chcę ? Hallelujah !

"... jak anioły bez skrzydeł albo dąb bezlistny..."

Stworzeni. Czasami chciałabym mieć skrzydła. Tak... nie pierwszy i nie ostatni mówisz mi, że to niedorzeczne. Wspaniale by było wzbić się w powietrze. Tak... Wiem. Ale nie rozumiem. Hallelujah!

''...i tabuny widowisk niosą przez sklepienia..."

Właśnie dlatego. Dalej nie rozumiem? Ale to normalne. Przyzwyczaiłam się. Nie.. to nie dobre słowo. Poznałam! Bo tylko tędy prowadzi droga do Ciebie. Poznanie i przyjęcie. Nie dowody, nie cuda... ale ufność. Hallelujah!

"...a każdy cień odciska nieobeschła ziemia..."

Szukamy dowodów. I mimo, że nie powinny być to SĄ! Blask promieni. On nas oślepia. A może to nie promienie. Może... to my sami. Wszak jesteśmy TYLKO ludźmi. Tylko... ON chciałby być TYLKO człowiekiem. Popatrz na niego. Jest sam. A my? Nas jest wielu. Ale są tego złe i dobre strony... złe... ON z nim obcuje, a my... no cóż - a my nie dostrzegamy płatków śniegu na wietrze... Hallelujah!

"...o świcie przebudzeni ludzie wznoszą głowy..."

Kocham poranki. Uwielbiam być budzona przez pocałunki słońca. Ty też je kochasz. Blady świt. Pamiętam ten dzień. Słońce zatańczyło przez chwilę w mojej duszy, a to wystarczyło abym zrozumiała.  Hallelujah!

"... i wyglądając w pejzaż widzą ślad różowy..."

To tylko ślad. Nie ma dowodów. Lubisz to zdanie. Choć nie mam pojęcia jak bardzo. Ale to nieważne... Ważne, że chcę i mam motywację. Dzięki Tobie... właśnie dzięki Tobie takie różowe ślady widuję ostatnio coraz częściej ! Hallelujah!

"... i stygmaty piór białych opadłe przez noc..."

Lubię je podnosić z ziemi. Są takie miękkie i puszyste... niczym płatki śniegu. Ty lubisz zimę... Ty naprawdę ją lubisz ! Wiem dlaczego..... po każdej zimie przychodzi wiosna... Hallelujah!

"...ręce wznoszą zdumieni i oddają snom..."

W takich momentach mam nieprzepartą ochotę na zmianę krzyczeć i płakać ze szczęścia. Ostatnimi czasy coraz rzadziej mnie to spotyka. Pamiętam.. \. jeszcze niedawno... a teraz? Widzę Twoją zasępioną minę i żal w oczach. Nie bój się. On jest przy tobie. On czuwa. Hallelujah!

"..te zjawy żywe..."

Niczym ludzie bez dusz. To takie dziwne. Uczę się... i nie rozumiem. I tak wciąż od nowa. Ale to chyba na tym właśnie polega. Mam nadzieję. Jeśli nie.. to przepraszam. Ale naprawdę ciężko jest mi zrozumieć pewne sprawy i wydarzenia. Pamiętam jak pierwszy raz pokazałeś mi wiatr. Nigdy tego nie zapomnę. Wystraszyłam się wtedy jak nigdy. Płakałam. Nienawidziłam... z perspektywy czasu wiem, że to było jedyne wyjście - dlatego Ci dziękuję. Hallelujah!

"...zbudzeni nie wierzą i jak posągi..."

Petryfikacja. Znasz zaklęcie : "Zamiana kamienia w ciało". Odwrotnego nie znasz. Odwrotne my znamy. Hallelujah!

"...u wrót ognia leżąc śpiewają pieśni..."

Kiedyś bałam się Białej Ognistej Bramy. Dziś już wiem, że to moje Przeznaczenie. Oni też wiedzą, ale udają, że zgubili ścieżkę. Ale Ty im pomożesz. Zawsze pomagasz. I za to Cię kocham! Hallelujah!

"...wznoszą dym jak dłoń i błogosławią Panu..."

Panie.... Panie? Tak wiem, że jesteś mimo, że nie wiem? Uśmiech. Rozumiem. Nie... znowu udaję. Ale to pozwala mi wierzyć, że kiedyś przestąpię Bramę Spełnienia i furtka mojego serca już nigdy nie będzie zamknięta. Hallelujah!

"...młode kwiaty tną rzucają na ołtarze..."

Płaczę nad kwiatami. Dusze. Ołtarz... nie lubisz ich. A niektórzy nadal nie rozumieją. Całopalenie... Uwielbiasz metafory... A oni nadal nie rozumieją. Kiedyś dojdą do Prawdy. Hallelujah!

"...nie wiedząc, że ziemia porosła w obce kształty..."

Nie wiedząc, że sami wydali na świat to ziarno - i teraz zbierają jego plony. I mimo tego, że ręce im krwawią to nie zauważają tego. Idą naprzód. Ale nie w tym kierunku...nie w stronę zachodzącego słońca! Hallelujah!

"... jak w kolumny przemian..."

Znowu stają na przeciw Ciebie, z srogimi minami, opalonym twarzami i grymasem złości. Boli Cię to... chciałbyś coś z tym zrobić, ale wiesz, że wtedy ich skrzywdzisz. Zaczekamy. Hallelujah!

"...a stopy wyciśnięte, kędy przeszedł blask..."

Nie zauważone. Ślady stóp... kiedyś były takie czasy, że dostrzegali jeszcze blask. A dzisiaj już nic. Tylko nikły powiew Nadziei. Siostry Wiary i Miłości, która nigdy nas nie opuści. Hallelujah!

"...stoją nieme czekając u gorących ciał."

Oczekiwanie. Wieczność. Ale opłaca się. Opłaca się czekać, by przekroczyć Bramy Zrozumienia. Hallelujah!

 K.K. Baczyński

 

nabuchodonoZorka