"Do nieba..."

Juby9


Gdzieś, na początku XXI wieku:
To wydaje się niemożliwe, ale przecież jeszcze parę dni temu widziałem Go przez szpitalne okno... Uśmiechał się... Przecież parę dni temu był w domu! Siedział jak zwykle na swoim fotelu, graliśmy w szachy, oglądalismy telewizję, czytał mi, rozmawiał z tatą...

Gdy rodzice i babcia wrócili ze szpitala, od razu wiedziałem, że to juz koniec... Babcia osowiała, wpatrywała się w podłogę. Rozpłakałem się, patrząc przez okno w zalane mrokiem miasto... Jak każdego zwykłego dnia paliły się miliony świateł, jeździły samochody. A On był gdzieś tam, na szpitalnym łóżku, lecz duszą był już tam wysoko, u góry... Ja wiem to, On zasługiwał! To On nauczył mnie przecież jeździć na rowerze, grać w szachy... To właśnie z Nim chodziłem na spacery, On nauczył mnie patriotyzmu. Brzmi to tak banalnie, ale dla mnie jest to takie ważne. Gdyby nie On, nie mój dziadek, moje dzieciństwo byłoby dzieciństwem zmarnowanym... Mówią, że ludzi docenia się dopiero po ich śmierci... To prawda... Niestety...

Dziś:
Dziś? Dziś jest dziś... :) Ciągle o nim pamiętam, wciąż go kocham. O takich ludziach się nie zapomina! Oni uczą Cię życia, są dla Ciebie wszystkim. Nawet po śmierci. Trzeba o nich pamiętać! O dziadkach, babciach, rodzicach... Życie toczy się dalej. Oni mówią "Carry on, carry on as if nothing really matters.", (*) ale tak nie można. Kontynuj ich życie... Oni istnieją, widzą Cię. Mimo, że odeszli... Mimo, że odszedł... Do nieba. Ja to wiem...

(*) Linijka tekstu piosenki "Bohemian Rhapsody" zespołu Queen


©Juby9 [juby9@pf.pl]