Czy widzisz?

 
  Czy kiedy przechodzisz ulicą zauważasz tych wszystkich ludzi? Czy widzisz smutek i zatroskanie na ich twarzach? Kiedy patrzysz w ciemną uliczkę to widzisz, jakie zło tam się dzieje?

  Za dużo chyba pytań na raz postawiłem tobie czytelniku. Jednak w każdym moim artykule staram się ci przypomnieć, że w Polsce istnieją nadal bagna, ciemne bramy oraz brudne osiedla. Chcę ci przypomnieć, że po ulicach chodzą ludzie z wielkimi problemami. Liczba zmarszczek od zmartwień na ich twarzach wzrasta codziennie. Co chwilę ktoś ginie a na pobliskim parkingu ktoś traci zęby. Szarzy ludzie tacy jak ja czy ty codziennie chodzą po ulicach i zastanawiają się skąd tu wziąć kasę na rachunek. Inni zaś chodzą z problemem skombinowania kasy na wino by zapomnieć o swoim życiu, o swoich przegranych marzeniach o całym tym bagnie, jakie ich otacza.

  Ludzie, którzy walczyli za nasz kraj podczas Drugiej Wojny Światowej i po niej zostały pozbawione wszystkich praw przez władze komunistyczne dziś szukają jedzenia po śmietnikach. Za to całe cierpienie i ból, jaki przeżył ten człowiek podczas wojny dziś nasze państwo mu się odpłaca drobnymi i pozwoleniem szukania jedzenia po zapadnięciu nocy.

  Inni zaś chodzą w poszukiwaniu dilera, który dałby im darmową działkę. Gdy w końcu odnajdą swoją uciechę życia oddają się tej przyjemności. Dzieci w wieku 15 lat chodzą i kradną by zdobyć kasę na chwilkę przyjemności. Później chodzi taki jeden z drugim i szukają ofiary w parku po godzinie 23:00. Jedno uderzenie i wszystko się kończy, jedno uderzenia serca, pięć sekund na obszukanie ubrania i szybko pod neon po działkę. Byle do jutra… jutro znów ktoś oberwie aż w końcu w tym samym parku okaże się, że ktoś dostał o dwa centymetry niżej.

  Otwieram gazetę i widzę nagłówek – Poseł partii X zdefraudował X milionów złotych. Przewracam kartkę dalej i widzę małymi literami napisane – Podczas zadymy pod dyskoteką dwie osoby ranne zostały przewiezione do szpitala w krytycznym stanie. Cała Polska rzeczywistość ukryta pod setkami fałszywych uśmiechów. Dziewczyna się uśmiechała nawet wtedy, gdy się okazało, że w szkole ma duże problemy. Uśmiechała się rano jednak, kiedy ją ściągano ze sznurka widać było tylko bladą zmartwioną twarz. W szkole nie uczyli ją tego, co uczyć mieli. Lubiła czytać książki z największą ochotą czytała Dostojewskiego. On tak pięknie pisał, każda przewrócona kartka to była nowa nadzieja. Zawiodła się… każda kolejna chwila była gwoździem do trumny i gdy do tego wszystkiego doszła szkoła powiedziała sobie – dość.

  Zwykła codzienność w naszym kraju właśnie tak wygląda. Wino jak dobrze pójdzie można coś kupić do jedzenia, przynajmniej tyle mi się należy do życia – myśli sobie zwykły człowiek. W końcu zarabiam to 500 złotych i mogę sobie kupić wino usiąść sobie na fotelu, a zresztą jak by je sobie przyrządził jak od dwóch miesięcy odłączyli mi gaz. Jak zabraknie kasy to wyjdę na podwórze tam przecież tyle gnojków w butach adidasa i swetrach za 100 złotych ich można łatwo okraść. Jak myślisz ilu jest takich ludzi w Polsce?

  Ludzie mi czasami, w meilu napiszą – fajnie piszesz o tym, co nas otacza. Tak, bo jest, o czym pisać, każda chwila, każdy dzień przysparza coraz to nowsze tematy na napisanie tekstu. To jest Polska, która nas otacza. To nie są seriali w telewizji, to nie są bohaterowie BigBrothera wiecznie uśmiechnięci. Ci ludzie na płaczą z byle powodu jak ci na ekranie telewizora, oni w ogóle nie płaczą – nie mają czasu, a może zapomnieli jak to się robi. To jest Polska wykreowania nie przez panów reżyserów w TV a Polska wykreowana przez nas samym. Przez naszą znieczulicę. To jest to co nas otacza.

Lilith - Noc  Marek Grechuta - Niepewność  Vivaldi - Koncert a-moll 2 Larghetto

Caleb

www.gamescorner.prv.pl