| Rywalizacja |
Nie wiem, co powiedzieć, dlatego już zacznijcie... Dwóch wielkich, dwóch wspaniałych, dwóch królów obecnej piłki, iście szatańskich techników, filarów swoich ekip, spotkało się dzisiaj na wielkiej konfrontacji, z której tylko jeden może wyjść z podniesionym czołem, i jako zwycięzca! Let's Begin!
|
|
Rui Costa vs. Ronaldinho Gaucho
| Klub: | AC MILAN | PARIS SAINT GERMAIN | |
| Szybkość: | Wiek robi swoje... | Chcecie uosobienie wiatru? Spójrzcie na Ronaldinho - torpeda!!! | 0:1 |
| Podanie: | Świetne, fenomenalne! JEgo ostatnia prostopadła piłka przeważnie otwiera kolegom drogę do bramki! | Znakomite, Rewelacyjne, Niewyobrażalne! Cały kunszt Ronaldinho tkwi w asystach! Ale remis! | 1:2 |
| Strzał: | Mocny bez zahamowań, często techniczny | Boski, dokładny, sprecyzowany! | 2:3 |
| Opanowanie piłki: | Zazwyczaj trudem jest odebranie mu piłki w meczach o wielką stawkę i trza powiedzieć, że co jak co, ale prowadzić to on ją umie... | Praktycznie identycznie jak u rywala, chociaż patrząc na wiek... Nie bądźmy jednak bucefałami - remis się należy, a co! | 3:4 |
| Dynamika: | Na pewno dobra i na pewno nie to, co kiedyś. | Są sytuacja, gdzie nie wiem, co powiedzieć. I tutaj właśnie takie uczucie mnie dopadło ze względu na wprost fenomenalną dynamikę Brazylijczyka! Punkt dla niego! | 3:5 |
| Przegląd pola: | Perfekcyjny! | Niesamowity! | 4:6 |
| Przydatność dla zespołu: | I Bez niego Milan się obejdzie, lecz wtedy ciężko dyszy... | I tak uważam, że marnuje się w PSG, mimo to absolutnie postać pierwszoplanowa. Jest raczej niezastąpiony! | 4:7 |
| Technika: | Chodzący geniusz z piłką... | Nie dość, że chodzący geniusz, to i jeszcze niegający, na dodatek z dwoma piłkami... Ewenement i jedyny w swoim rodzaju! Punkt! | 4:8 |
| Zakres zwodów: | Pokaźny, nie powiem... Miesza tam w szykach LM, jak mu się podoba. | Widzieliście, nie? Ciężko ująć to w słowach kilku, niemniej zwody jego są rewelacyjne! | 5:9 |
Spotkali się na swej drodze dwaj wspaniali zawodnicy, z których jeden już pewnie myśli o zawieszeniu korek na krześle, drugiemu natomiast ta myśl nawet przez myśl nie przechodzi, gdyż kilka lat różanej kariery przed nim. Wygrał Ronaldinho i to dosyć znacznie, aczkolwiek muszę powiedzieć, że gra Costy zawsze była i jest nadal pokazem największego pikarskiego kunsztu, boiskowej artystycznej maestrii. Młody Brazylijczyk to piłkarz z innej bajki, młody, już doświadczony, upieczony mistrz świata, czego chcieć więcej? Poczekajmy i włączmy odbiorniki, żeby zamiast czytać te brednie, pooglądać mecz z udziałem obydwu potęg jednostki! AvE!
Sly