Ti-mon ze Sly'em zgadzać się nie zgadza!*

Art. Ten dedykuje Tobie, Sly (możesz się cieszyć ;))). Nie musisz to umieszczać, może nawet będę ci za to wdzięczny. Chcę, żebyśmy między sobą wymienili swoje poglądy. Niestety przesyłanie tekstów do AM zbyt wielkiego pola do popisu mi nie da, bo na Twoją odpowiedz musiałbym czekać kilka miesięcy. ;) Dlatego piszę do Ciebie, odpierając twe szubrawstwe (o! chyba właśnie stworzyłem nowy wyraz, jaki ja genialny ;) riposty, cokolwiek to znaczy. :)) Zacznijmy więc od początku:

Tekst o Realu Madryt. Piszesz: {Czyż drużyna ta rokrocznie nie jest inna? Ej, przekręcasz mi tutaj, chleb mi odbierasz nikczemnie kłamiąc. :) - Sly)

Otóż, drogi Sly'u :), drużyna jest rokrocznie inna. Ba! Nawet po jednym spotkaniu jest już inna. :) Ale wartość ma tę samą- żadną. To tylko grupa indywidualności i nic więcej.

Swoją drogą, jeśli jej największą gwiazdą jest "staruszek" Roberto Baggio, to nie ma się co dziwić. (Bzdura. To tylko Twoja subiektywna opinia. - Sly)

Przeczytaj sobie, drogi Jedi, wypowiedź prezydenta FIFY (jak on się tam zwie... no nie ważne) przed meczem w Madrycie. Na 100% powiedział, że Roberto Baggio jest jego największą gwiazdą w drużynie Reszty Świata.
{SLY: Co wcale nie oznacza, że i ja muszę go słuchać i przyjąć te jego nędzne indoktrynowanie, toż to nie zniósłbym już chyba tego! On, jak każdy człowiek, mówić może wiele, a opinie przezeń głoszone są tylko wyrazem osobistych upodobań i refleksji, a te, jak wiadomo, każdy ma inne. Dlatego jakbym spytał kilkanaście różnych osób o wskazanie lidera w drużynie Reszty Świata, odpowiedź (jestem pewien!) byłaby prawie w każdym przypadku inna.}

Tekscior o reprezentacjach.

Sly: Jeśli piłka holenderska podobna jest do niemieckiej, w następnym numerze kącik Sport objętościowo będzie największym kątem zżerającym raptem kilka mega pojemności dyskowej. Wiecie, jakie są na to szanse? Właśnie - według mnie - Holendrzy grają zdecydowanie bardziej radosny futbol, z polotem i fantazją, pełny boiskowej wirtuozerii, a sami piłkarze dają nieprzeciętne próbki możliwości błyskając co chwila geniuszem i piłkarskim kunsztem (vide Ibrahimovic) Jakoś podobieństw obydwu zainteresowanych nie zauważyłem... Choć naturalnie nie uważam, iż mam rację. :>

Oby to się stało. ;) A tak bardziej serio, to chyba nie oglądasz meczów ligi holenderskiej. Oprócz Ajaxu, Feyenoordu (jak źle napisałem, to możesz mnie złoić. Pozwalam. ;)) i Rody, nikt tak nie gra.
{SLY: Tak, oczywiście, po co wspominać o trzeciorzędnych pachołkach z Eindhoven, a mianowicie bezwartościowych słabeuszy PSV... Jasne, po co.} Stary, większość holenderskich klubów gra przede wszystkim futbol (na tak!- musiałem to dodać :) siłowy, taki jak w Bundeslidze. {SLY: Myśmy zupełnie inne konstatacje chyba mamy, co zauważyłem. Nie wiem, czy istota doskonała mego pokroju może rzeczywiście się mylić?}

Słówko od Sly'a: w takim razie kto według Ciebie zgarnie to, bez wątpienia, prestiżowe trofeum i blask jego świecić będzie na półkach zwycięskiej reprezentacji przez najbliższe cztery lata? Osobiście uważam, iż nonszalancja Hiszpanów sprawi, że nie wygrają, tym bardziej ich gra nie zachwyci, jak to w imprezach poważnej rangi zawsze bywa. Na pewno nie wygrają Niemcy, ale naturalnie będą się liczyć, mimo że poziom futbolu przezeń prezentowany jest zgoła odwrotnie adekwatny do umiejętności... Stawiam na Francję, która po ostatnich niepowodzeniach musi zmyć plamę a sama bronić wywalczonego tytułu sprzed lat czterech. Aha, i popracuj troszku nad ortografią tudzież stylistyką, gdyż kilka dręczących baboli się znalazło. Tyle.

Hiszpanie nie wygrają EURO, przynajmniej mam taką nadzieję. Kto wygra, już mówiłem. Dla mnie faworytem jest Holandia i wkrótce będziemy mogli się przekonać kto ma rację. Jeszcze mała dygresja: kiedyś, jeszcze przed wakacjami, napisałem do FiDu, że obstawiam finał Milan:Juve. Koleś mnie wyśmiał, ale jak na razie wszystko co przepowiedziałem się sprawdza. ;) Amen. Aha, jeszcze jedno. Nienawidzę Francuzów. Kiedy pokonali Włochów w ćwierćfinale na Mistrzostwach Świata, to się aż popłakałem (chlip, chlip ;). Potem ten feralny finał EURO 2000. Ech, ja ich po prostu nienawidzę! Nie zrozum mnie źle, ale oni zmazali mit u małego dziecka, że Włosi są niepokonani. Bo są. ;)

Ti-mon

*... - to ja wymyśliłem tytuł. Ja, czyli SLY. :D