SPROSTOWANIE

W poprzednich trzech numerach AMSPORT szyldem naszym było logo, które poniekąd naruszało prawa cedekowego zinu "SPORTCENTER". Jakim prawem więc ujrzało światło dzienne? Hmm... powiedzmy, że to moja niewiedza i niedopatrzenie spowodowała u coniektórych przejaw niemałego szoku. Za zaistniałą sytuacją chciałbym przeprosić całą redakcję (z FiDu na czele) z tąże adnotacją, że więcej takie (dosyć karygodne, choć i z drugiej strony niewinne) zachowanie z mojej strony się nie powtórzy. Jak widać, logo przybrało teraz inną nazwę i żywię nadzieję, że nikt więcej nie zaprotestuje i potrzeba zmieniania go nas ominie. Jeszcze raz gorąco przepraszam. A jak Wam (czytelnikom, rzecz jasna) nowa etykieta i znak firmowy go gustu nie przypada, cóż - albo samemu wykonać i przesłać, albo też wziąć plaster, na usta, i po kłopocie. :) (Proszę zwrócić uwagę na fakt, że grafik ze mnie co najmniej denny i infantylny.)

Ten wstępniak miał być jedyny, niewtarzalny, ocierający się o znamiona znakomitości i geniuszu. Miał pozostać w pamięci, dać głęboko do zrozumienia o pewnych sprawach, wreszcie zaskakiwać, nieważne w jaki sposób, byleby w ogole powodował wytrzeszcz oczu. Mniejsza z tym, MIAŁ BYĆ istnym marginesem wieszczowskiego pióra spod rąk moich, jednak zaistniała sytuacja z logo zmieniła wszystko. W każdym razie ów tekścik powitalny trza przenieść na łamy następnych numerów.

Dziś owijać w bawełnę nie zamierzam, tym bardziej dlatego, że przeżywam niemały kryzys psychiczno-fizyczny (vide gorączka 40,8 stopnia), a więc nie obliguje mnie to właściwie to jakichś szeroko rozbudowanych zdań. Powiem tylko, żescie nie zawiedli po raz kolejny. Ponad 25 tekstów (ba, nawet więcej!) plus masa innych ciekawych rzeczy czynią z tegoż numeru kolejny, o którym rzecz można, że wyszedł całkiem dobrze i, mówiąc nawet z ulgą na sercu, jestem zeń bardzo zadowolony. Choć z drugiej strony nawet nie umywa się do poprzednika, który - jak już zapewne wiecie, obfitował w ilość tekstów zgoła niewyobrażalną, a i ciężko pod tym względem chociażby przebić go będzie. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, jeśli podejmiecie odpowiednią inicjatywę, ta zaś wspomagana przez inwencję i inspirację, rezultaty mogą być nad wyraz ciekawe, nie powiem... Zaglądnijcie do "Sport Games" - aż się tam roi od tekstów!

Na koniec jeszcze chciałbym wspomnieć o małym drobiażdżku. Mam korektora. Brzmi pewnie dziwnie, niemniej znalazłem odpowiednią (czy na pewno, tego jeszczae nie wiem, acz ów jegomość na razie spisuje się bez większych zarzutów) osobę na to stanowisko, z czegom rad ogromnie, gdyż korzyści z tego doprawdy niemałe. Powitajmy w naszych skromnych progach CIQ'A. :) Już nie wspomnę, że mocno na mnie Jego Ekscelencja nakrzyczała z tegoż powodu, iż zapomniałem powiedzieć już w poprzednim numerze o jego nowej pracy... :)

SLY

{- amsport@o2.pl -} {- slyther@o2.pl -}