trening GKS'u Tarnovii 
Przedstawię teraz jak wygląda trening w małych miejscowościach. Więcej informacji na temat drużyny znajdziecie w drugim tekście, gdzie opisuję mecz sparingowy. Opisywanym przeze mnie treningiem będzie ostatni przed sparingiem, dnia 20 marca br. O godzinie 17:00 zaczął się trening, który w dużej mierze miał ustalić kto wyjedzie w podstawowym składzie. Najpierw mieliśmy rozgrzewkę, która miała nas przystosować do nienajcieplejszych warunków. Potem dwa kółka miali zrobić zawodnicy z pola, a bramkarze mieli ustawić słupki, które miały imitować bramkę. Olej poszedł na jedną, a ja z Pyrą graliśmy na drugiej. Mieliśmy dość dziwny teren, bo w pewnym momencie podnosił się i piłka często podskakiwała. Przejdźmy do ćwiczeń. Najpierw zawodnicy z pola musieli minąć słupki, a potem z kilku metrów strzelić do bramki. Po tym, były akcje sam na sam. Następnie zespół został podzielony na dwie grupy, które też zostały podzielone na dwie części. Główny skład grał za boiskiem głównym, a drugi na bocznym. Niestety moja drużyna przegrała (6:4), ale nie było tam dużo mojej winy, bo miałem słaby skład. Po tym poszliśmy do szatni, ale wcześniej napiliśmy się herbaty, która została przeznaczona dla seniorów, juniorów i nas (trampkarzy). W szatni trener powiedział kto ma przyjść, a kto nie. Dwaj zawodnicy mieli nie grać. Obaj obrońcy - Soha i Kędziorka. Ten drugi przyszedł na mecz i jak wiemy grał w podstawowym składzie. Soha nie przyszedł. O 18:50 zakończył się ostatni trening przed sparingiem z Sokołem Pniewy. Do tyle, do zobaczenia, a raczej do przeczytania i napisania.