WFRPC #3
Wstęp
Hexerei
Faronkh-bn
Demoniczny traktat
Rytułał deformacji

locum9@o2.pl

Faronkh - bn

---------------------------------

    Całe miasto w deszczu. Niebo powarkiwało zwalając na ulice tysiące ciężkich kropel z każdą sekundą. Strumyki zaczęły płynąć wąskimi, brudnymi zaułkami starając się czerpać jak najwięcej radości z podarowanego im przez ulewę czasu. Rynsztoki przeżywały złote chwile. Bezdomne psy i ludzie uciekały spod groźnie granatowego dachu- jedynego, którego poza śmiercią nikt im nie może odebrać. Bębniło, szumiało, trzaskało.
    Wychudzona kobieta rozpaczliwie płacząc biegła środkiem kałuż. Czy ktoś ją goni? Biegła siejąc łzy jak ziarno pszenicy, promieniując przerażeniem jak słońce światłem. Wyzbyta prawie z wszystkich sił potknęła się o coś i wylądowała w błocie. Nie bacząc na nic znowu chciała zerwać się do biegu, ale wciąż była zaczepiona nogą o krawędź otwartego przez kogoś wejścia do ścieku kanalizacyjnego. Ponownie ciężko upadła i naruszyła zęby na krawężniku. Targał nią niepowstrzymany szloch.
- Mój syn...
Jej syn, słodki potworek. Diabełek. Leżał teraz w kocyku oddany dla żyjącego za miastem pustelnika- czarodzieja. Nikt nie podał jej ręki.
- Musiałam go oddać...
Wróci w góry i dożyje w smutku reszty swych dni.
---------------------------------

    Złodziej zacierał ręce. Plecami do niego, pod ścianą przy pustym stole siedział jakiś nieporadny fircyk z ładnym mieczem leżącym przed nim. Pewnie młody szlachcic uciekł z domu zabierając ojcu pieniążki i rodową broń. W tawernie było bardzo ciemno. Poczekał jeszcze moment, upewnił się, ze nikt nie będzie się wszystkiemu przyglądał i ruszył w kierunku przyszłej ofiary zajętej w milczeniu posiłkiem. Powietrze było dziwnie ociężałe, miał wrażenie jakby sunął przez bagno. Dotarł niespostrzeżenie do niego i stanął szykując się do wbicia usypiającej strzałki. Zanim ktokolwiek cos zauważy, będzie już daleko. Niestety zadanie utrudniał mu obszerny kaptur skrywający w półmroku twarz i szyję domniemanego szlachcica. Bezszelestnie wyszarpnął strzałkę zza pasa. Wtem postać odwróciła się do niego.
    Demon... Pokryta drobnymi, czerwonymi łuskami twarz, spiczaste uszy, czerń brwi kontrastująca z bielą źrenic i odsłoniętych w ironicznym uśmiechu kiełków. Czerń w kącikach niesympatycznie utkwionych w niego kocich oczu. Cios. Widok drewnianej podłogi.     Złodziej zerwał się z pościeli kładąc kres okropnemu snu. Przez następne dni nie obrabował nikogo.
---------------------------------

Raz, dwa trzy. Bronie się ścierają sypią się skry.
Krew szybko płynie w twych żyłach, mój wrogu.
Sprawię, że wypłynie wszystka.



Faronkh



    Faronkh jest w połowie człowiekiem, a w połowie demonem. Podobno jego matka miała dobre serce, była zielarką. Nie dopuszczała do siebie ludzi, ale ich leczyła. Ojczulek powiedział mu, że sprowadziła z daleka dziwne specyfiki po wypiciu których miała wydać na świat dziecko. Nikt nie wie dlaczego wybrała ten sposób. Urodziła naznaczonego piętnem chaosu stwora i w obawie, że go spalą oddała go na wychowanie. Faronkh szukał jej długo po górach, jednak nigdy nie odnalazł. Stary czarodziej był dla niego dobry, lecz szybko zmarł. Potem trafił w niewolę. Ludzie oglądali go za opłatą zamkniętego w klatce jak zwierze. Uciekł, by zostać ściganym przez łowcę czarownic. Musiał go zabić. Nie ma złego serca, ale wygląd odgradza go grubym murem od normalnego życia. Nigdy tego muru nie uda mu się zburzyć. Został wojownikiem. Podróżuje z miasta do miasta, a w miejscach, gdzie nikt się o nic nie pyta otrzymuje zlecenia. Skrywa twarz za maską, pod kapturem lub owijając materiałem. Dobrze zarabia. Zazwyczaj chciwy bogaty każe zabić chciwego bogatego, 'odzyskać' coś cennego, wytępić lęgnące się gdzieś zło. Czasem najmują go magowie, by dla nich coś wykradł- zna się na tego typu sprawachJ. Faronkhowi zdarza się podczas walki wpadać w swoisty szał, gdy zapanowuje nad nim wściekłość i zew krwi, jakby Morr kierował jego ostrzem potrzebując już czyjejś duszy. Nieraz budzi się z tkwiącym w nim rozkazem zabicia kogoś. Nie może się owemu nakazowi sprzeciwić, choćby starał się ze wszystkich sił. Jak dotąd tych morderstw nigdy nie wykryto, a celami byli sami zepsuci. Miecza nauczyło go życie. Sprawiło, że zgorzkniał. Nie wie jak długo jeszcze przyjdzie mu trwać, ale czuje, że zaczyna się starzeć. Wędruje przez Imperium zatrzymując się, by zdobyć pieniądze na dalszą drogę. Wędruje, by odnaleźć i zabić kolejną istotę. Kto nią teraz będzie? Poszukiwacz przygód? Wojownik Chaosu? A może młoda dziewczyna o niewinnych oczach?

Charakterystyka:

Sz WW US S Wt Żw I A Zr CP Int Op SW Ogd
4 67 36 4 5 12 59 2 47 32 39 40 41 10

Charakter: neutralny; wiek: 63; Pół-demon, wojownik


UMIEJĘTNOŚCI:
+ widzenie w ciemności 30 m.
+ bystry wzrok
+ cichy chód w mieście
+ czytanie/pisanie
+ jeździectwo
+ silny cios
+ uniki

PSYCHIKA:
3 p. obłędu

EKWIPUNEK:
kolczuga, naramienniki, napierśnik,
koń, 3k10 zk

miecz Kieł Czasu:
Subtelnie wygięte ostrze tego miecza jest wykonane z metalu, który sprawia wrażenie, że nieustannie 'płynie'. Faronkh idealnie komponuje z nim swój styl walki. (+10 do WW)

Gromph