*** Six Feet Under: "The Day The Dead Walked" ***



OCENA : 10/10


Na początku widzimy pana ze szpadlem szukającego czegoś w ziemi. Tym czymś okazują się zwłoki wokalisty kapeli - Chrisa. Wielbiciel kopania w ziemi - tacha trupa do szopy i zaczyna się nim bawić (może uczy się anatomii ? :)). Ten kopacz wygląda jak jakiś świr, robi dziwne miny i ma pod ręką kupę narzędzi do krojenia zwłok. Psychol bierze rurę, wkłada ją do nosa nieboszczyka, który okazuje się nie do końca martwy. Zombiak łapie za gardło swojego oprawcę. Zirytowany wielbiciel anatomii chwyta toporek i nawala w obiekt sekcji (w tym momencie ekran zalewa się niby krwią). Kiedy trup znowu jest martwy (?), oprawca szarpie się i wyjmuje oko z ciała. Ciekawski badacz popada w szał i nachalnie grzebie w brzuchu trupka, wyjmuje z niego kupę mięcha. Wkłada sobie kiszkę do ryja (pfu!). Na końcu chłopek z powołaniem na lekarza stoi i jopi się, a z tyłu atakuje go porządnie wkurzony (ja też bym się zdenerwował :)) i rozpruty truposz...
Klip został zamieszczony na CDeku kapeli, ale wrażliwym ludziom radzę go nie oglądać - bo można się porzygać. Polecam wielbicielom starych horrorów klasy B. Kojarzycie "Evil Dead" lub "Noc żywych trupów" ? Ja uwielbiam takie filmy :).






©
Slaan 2003