Guns'N Roses "APPETITE FOR DESTRUCTION"
Oto ona. Najlepsza. Misie kłaniają się śpiewając hymny pochwalne, a Królewna Śnieżka sika po nogach mocząc nowe buciki. Poezja, poezja. Dwa sterczące sutki kobiety. Mleko - miód. Róże - spluwy. Sex. Drugs. ROCK&ROLL !!!!!!!! GUNS'n'ROSES!!!!!!!!!
Co tu dużo mówić? To najlepsza płyta Gunsów. RockAndRoll w najlepszym tego słowa znaczeniu. Czuć szczerą nutę, włożono w to serce. Hiciorów co nie miara. A więc zacznijmy w końcu. Album otwiera genialny utwór "Welcome to The Jungle". Doprawdy można się tak poczuć. Później kolejne genialne rockowe kawałki. Aż dochodzimy do pięknistej i sławetnej "Paradise City". Nie ma co opisywać tych utworów. To trzeba uslyszeć. Wierzcie mi rock w najlepszym wydaniu. Kurde solówy, na przykład w "Sweet Child O'Mine" zapierają dech w piersiach. Nie ma co, to jest potężna kapela - świetny wokal Axla, basik Duff'a, gitary Slash'a i Izziego i perka Adler'a. No. Polecam. (ale najlepsze i tak jest "Think About You")
PIOSENKI: